Pamięci USB roznoszą wirusy

Amerykański oddział organizacji CERT poinformował, że głównym winowajcą odpowiedzialnym za rozprzestrzenianie się wirusów są pamięci USB. Takie wnioski dało m.in. badanie, w którym porównano ilość i prędkość rozprzestrzeniania się wirusów przed i po ukazaniem się pamięci tego typu na rynku.

Zanim dyski USB pojawiły się na rynku, głównymi winowajcami takiego stanu rzeczy były dyskietki, później płyty CD. Jednak wielkość, łatwość użycia oraz przenoszenia danych sprawiły, że w tej chwili to dyski USB są tymi, które stwarzają największe zagrożenie. Przyczyną tego jest również nowy rodzaj złośliwego oprogramowania, który potrafi zainfekować nawet pusty dysk. Sprzyja temu również funkcja autoodtwarzania wbudowana w Windowsa. Po włożeniu takiego dysku w gniazdo USB, system automatycznie uruchamia instalatory oraz inne pliki wykonywalne. Wśród nich może się znajdować złośliwe oprogramowanie.

Jednym ze sposobów ograniczających zagrożenie może być wyłączenie funkcji autoodtwarzania. CERT proponuje również każdorazowe skanowanie takich dysków od razu po podłączeniu ich do komputera. Więcej wskazówek można znaleźć w pełnej treści raportu zamieszczonego na stronie amerykańskiego CERTu (j. ang.).

Co to jest CERT?

CERT to zespół d/s reagowania na przypadki naruszenia bezpieczeństwa teleinformatycznego. Działa ona w strukturach organizacyjnych Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej, przez którą jest też finansowana.


Zobacz również