Pamięci: mechanika wygrywa z elektroniką

Coraz głośniej robi się o opracowanej przez Cavendish Kinetics technologii produkcji pamięci, w której stosuje się nie tylko półprzewodniki, ale także... małe dźwigienki. Dźwigienki wymagają bardzo niskiego napięcia zasilającego, są zupełnie niewrażliwe na promieniowanie i potrafią pracować nawet w temperaturze 200 stopni Celsjusza.

Pamięci Nanomech (zdjęcie uzyskane dzięki uprzejmości Cavendish Kinetics)

Pamięci Nanomech (zdjęcie uzyskane dzięki uprzejmości Cavendish Kinetics)

Pamięci Nanomech w przyszłości mogą zupełnie zastąpić pamięci klasyczne, zbudowane wyłącznie z półprzewodników. Zespół badawczy z Cavendish Kinetics twierdzi, że ich wynalazek potrzebuje sto razy mniej energii elektrycznej niż wykorzystywane aktualnie układy, a potrafi osiągnąć nawet tysiąckrotnie wyższą wydajność.

Po przyłożeniu prądu elektrycznego mająca kilka mikrometrów długości dźwigienka może zostać przyciągnięta do podłoża - w takim stanie reprezentuje jedną wartość logiczną (np. "1", obwód zamknięty). Wyłączenie napięcia nie jest w stanie zmienić jej zawartości - oddziaływania między cząsteczkami są na tyle silne, że dźwigienka pozostaje przy podłożu.

Aktualnie laboratorium opracowało układy mogące przechować do 256 kilobajtów danych. Twórcy chcą jednak stworzyć kości o dużo większych pojemnościach. Ich zdaniem są one idealnym rozwiązaniem do zastąpienia kart pamięci w urządzeniach przenośnych, np. odtwarzaczach audio czy aparatach cyfrowych.

Ich niewrażliwość na promieniowanie z pewnością przyda się także na orbicie, na przykład do przechowania całej Klarysy (patrz artykuł "Statki kosmiczne sterowane głosem?").

Więcej informacji: Cavendish Kinetics


Zobacz również