Papier na pół wieku

Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego na świecie jak kartka papieru. A jednak może stać się polem do popisu dla wielu inżynierów. Wszystko po to, by wydruki fotograficzne wyglądały jak najlepiej.

Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego na świecie jak kartka papieru. A jednak może stać się polem do popisu dla wielu inżynierów. Wszystko po to, by wydruki fotograficzne wyglądały jak najlepiej.

Papier fotograficzny do drukarki atramentowej, choć nie ma w nim w ogóle substancji światłoczułej, jest równie skomplikowany, jak tradycyjny papier fotograficzny. Na przykład najnowszy nośnik zdjęć firmy HP składa się aż z 7 warstw.

Generalnie producenci sprzedają dwa rodzaje papieru - porowaty i puchnący. W tym pierwszym wierzchnia warstwa ma strukturę drobniutkiego sita, przez które atrament przecieka w głąb papieru i osiada na włóknach warstwy odpowiedzialnej za związanie koloru.

Drugi działa w ten sposób, że gdy kropla atramentu padnie na jego powierzchnię pod wpływem wilgoci, staje się ona gąbczasta, porowata i puchnie. Atrament przecieka przez rozrzedzoną górną warstwę i wnika w papier. Gdy wierzchnia warstwa wysycha, tworzy błonę chroniącą cząsteczki atramentu przed działaniem powietrza i zanieczyszczeń chemicznych.

Oba rodzaje pokrycia mają zalety i wady. Pokrycia porowate schną bardzo szybko, ale nawet wyschnięty atrament jest narażony na działanie tlenu z atmosfery, przez co obraz blednie z czasem. By zachować kolory, trzeba przechowywać zdjęcia w foliowej okładce albo zalaminować. Pokrycie puchnące schnie długo, często pełne kolory zdjęcie uzyskuje dopiero po kilku godzinach. Za to atrament po wyschnięciu jest całkowicie odcięty od dostępu powietrza, więc nie rozkłada się pod wpływem tlenu. Ponadto powłoka papieru jest gładsza niż w przypadku papierów porowatych, łatwiej więc osiągnąć efekt połysku.

Blednące wspomnienia

W początkach fotografii kolorowej nikt nie zawracał sobie głowy trwałością odbitek fotograficznych. Po kilku latach jednak okazało się, że zdjęcia straszliwie blakną. Pod wpływem światła i powietrza papier żółkł, a barwniki tworzące obraz rozpadały się. Efekt można z łatwością zobaczyć na kolorowych zdjęciach sprzed 20 lat, gdzie na żółtym tle w zasadzie zostały tylko czerwone partie obrazu.

Producenci papierów rozpoczęli badania nad erozją chemiczną i świetlną zdjęć i w efekcie opracowali materiały, z których kolory nie giną tak szybko. Przy okazji opracowali też metody testowania odbitek pod kątem blaknięcia. Mądrzejsi o tę wiedzę pod koniec XX w. wkroczyli w świat wydruków atramentowych. Kolejnym ich celem stało się maksymalne przedłużenie okresu trwałości wydruków.

Rozpoczął się wyścig z czasem. Jeszcze w zeszłym roku trwałość wydruków deklarowano średnio na 25 lat, dziś jest to ok. 75. Szacunki oparte są na laboratoryjnych testach, w których jest symulowany upływ czasu. Najłatwiej jest symulować stałe oświetlanie światłem słonecznym. Tu wystarczy policzyć, ile światła na dobę średnio pada na fotografię, a potem dać go np. 300 razy więcej. Wtedy 75 lat kurczy się do zaledwie 3 miesięcy stałego naświetlania.

Oprócz tego barwniki na papierze rozkładają się pod wpływem tlenu, wilgoci i temperatury. W tych przypadkach, aby przyspieszyć proces "starzenia się" zdjęć, trzeba dokładnie prześledzić, jakie reakcje chemiczne zachodzą w barwnikach, by ocenić, ile czasu potrzeba, by rozpadły się pod wpływem światła, wilgoci i temperatury. Zwykłe podniesienie temperatury pokojowej 300 razy, do 6 tys. st. C nie zda w tym przypadku egzaminu...

Naukowcy uzbrojeni w tę wiedzę wypracowali pewien standard testów starzenia się zdjęć. Praktycznie wszyscy producenci drukarek i materiałów eksploatacyjnych testują według tych samych metod, toteż wyniki, nawet jeśli odbiegają od rzeczywistości (o czym przekonamy się za 75 lat), są przynajmniej porównywalne.

Kolor rozpuszczalny

Jak postępować z wydrukami

Moment, kiedy wydruki fotograficzne wychodzą prosto z drukarki, jest dla nich krytyczny. W tym momencie wierzchnia warstwa papieru jest nasiąknięta atramentem i choć z reguły już się nie rozmazuje, to jednak klei się do wszystkiego. Najlepiej gotowy wydruk zdjąć natychmiast z drukarki i odłożyć w jakieś przewiewne miejsce aż wyschnie. Nigdy nie należy składać wydruków obrazami do siebie, bowiem nawet całkowicie wyschnięte kartki potrafią się skleić.

Na trwałość barw największy wpływ ma oczywiście rodzaj barwnika w atramencie używanym do robienia wydruku. Najlepsze są atramenty pigmentowe, zawierające drobne grudki barwnika. Są to z reguły bardzo proste związki chemiczne. Na przykład tlenek rtęci daje barwę czerwoną, a najpowszechniejszym czarnym pigmentem jest... sadza. Grudki pigmentu są bardzo odporne na działanie światła i tlenu ze względu na swoją wielkość. Nawet jeśli związek chemiczny ulegnie rozpadowi, na zewnątrz grudki ze środka przeziera właściwy kolor. Pigmenty od wieków stosowane są do uzyskiwania kolorów, niektóre przetrwały setki tysięcy lat (rysunki naskalne), inne tylko setki (freski). W stosowaniu atramentów pigmentowych przoduje Epson. Dwa lata temu, gdy konkurencja oferowała zaledwie 25 lat, szef Epsona Saburo Kusama powiedział, że trwałość kolorowych wydruków szacuje na 300 lat, choć jego firma nie afiszuje się z tym.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden problem. Atramenty pigmentowe słabo wiążą się z papierem. Duże grudki tworzą na powierzchni plamki, nie wsiąkając w głąb struktury. Przez to są narażone na... zwykłe ścieranie. Poza tym trudno uzyskać błyszczącą powierzchnię. Epson radzi sobie w ten sposób, że na koniec wydruk jest powlekany dodatkową warstwą żywicy, która zabezpiecza pigment przed rozmazaniem.

Pozostali producenci w zasadzie nie używają innych atramentów pigmentowych poza czarnym. Inne atramenty bazują na barwnikach, które łączą się z papierem. Mają malutkie cząsteczki wnikające głęboko w papier, przez co wydruki uzyskują błyszczącą powierzchnię. Kolory są silne, żywe i nasycone. Czego im brakuje? Trwałości. Inżynierów czeka jeszcze wiele wysiłku, by wyprodukować połączenie papier - atrament, które choć trochę będzie mogło mierzyć się z atramentami pigmentowymi pod względem trwałości wydruku.

Papiery w praniu

W redakcji mieliśmy szanse przetestować kilka rodzajów papieru wyprodukowanego przez HP, Epsona, Canona i Cezex. Pierwsze trzy oczywiście zoptymalizowane są pod kątem wydruków na drukarkach konkretnych firm. Ciekawy jest ostatni z nich - Cezex Perfect Photo Paper. W cenie 21 zł za paczkę 15 arkuszy jest jednym z najtańszych błyszczących papierów fotograficznych. Opakowanie na pierwszy rzut może sprawić, że na sklepowej półce papier niesłusznie przegrywa z innymi firmami. Niesłusznie, bo mimo niskiej ceny, jest bardzo dobry. Wydruki z drukarek HP i Canona wychodzą wyśmienicie, nieco słabiej jest w przypadku Epsona. Trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość, bo jak w każdym papierze puchnącym wydruk schnie bardzo długo. A dopóki nie wyschnie, dopóty nie nabierze właściwych kolorów. Początkowo wydruki wręcz powędrowały na półkę "kiepskie papiery", ale następnego dnia, gdy atrament porządnie wysechł, natychmiast przełożyliśmy je na półkę "rewelacja".

Papier Cezexu jest jak każdy papier puchnący wodoodporny - nie szkodzi mu nawet zmoczenie pod prysznicem. Jedynie połyskiem odrobinę ustępuje papierom z najwyższej półki, czyli Canon PR 101 albo HP Premium Glossy Photo Paper.

Pozostałe papiery są dostosowane do konkretnych rozwiązań druku. Próbowaliśmy drukować drukarkami Epsona na papierze HP i papier Canona podsuwaliśmy drukarkom HP. Niestety, tego typu sztuczki kończyły się prawie zawsze niepowodzeniem. Na przykład wydruki z Epsona na papierze HP nie chciały za nic wyschnąć, a na papierze HP atrament Canona zbiegał się w grudki, jak zsiadłe mleko.

Drukarki HP drukują słabo na alternatywnych papierach jeszcze z jednego powodu. Jako jedyne prowadzą papier, zaginając go aż o 180Ľ. Grubsze papiery, o gramaturze powyżej

250 g/m2 słabo poddają się takiemu zginaniu i trudno je włożyć do drukarki. Najgrubsze papiery HP mają z tyłu napyloną drobną kaszkę polimerową, przypominającą tarkę, która z jednej strony sprawia, że rolkom drukarki łatwiej jest wciągnąć papier, a z drugiej, że arkusze nie sklejają się między sobą.

Ponadto HP oferuje chyba najwięcej możliwych formatów papieru. Oprócz tradycyjnych 10 x 15 i A4 są też np. papiery do wydruków panoramicznych 10 x 30 cm. Dzięki temu, gdy chcemy wydrukować bardzo szerokie zdjęcie, nie tracimy cennego papieru fotograficznego, który inaczej musielibyśmy wyrzucić.


Zobacz również