Pendrive'y użytkowników sprzętu Apple to wylęgarnia wirusów

Firma Sophos przebadała 50 znalezionych pamięci USB. Okazało się, że większość z nich była zainfekowana. Co interesujące, przodowały pod tym względem pendrive'y sformatowane przy użyciu systemu Mac OS X.

Zajmująca się transportem korporacja RailCorp (Rail Corporation New South Wales) zorganizowała aukcję, na której wystawiła na sprzedaż trzy worki przenośnych pamięci USB zgubionych przez podróżnych na terenie metra w Sydney. Wszystkie zakupiła zajmująca się produkcją oprogramowania antywirusowego firma Sophos, która postanowiła poddać nośniki wnikliwym badaniom pod kątem zainfekowania złośliwymi programami.

Do analizy wytypowanych zostało losowo 50 pendrive'ów o pojemności od 256 MB do 8 GB. Okazało się, że 66 procent z nich było zainfekowanych, niektóre nawet wieloma typami złośliwego oprogramowania.

Firma Sophos podkreśla, że powodów do śmiechu nie mają szczególnie zwolennicy Apple, którzy często uważają, że ich sprzęt nie potrzebuje żadnej ochrony, gdyż jest najbardziej bezpieczny na świecie. Otóż przeprowadzona analiza wykazała, że spośród siedmiu pendrive'ów sformatowanych systemem Mac OS X zainfekowanych było...siedem.

W związku z wynikami badania Paul Ducklin z firmy Sophos ostrzega wszystkich użytkowników Windows, aby nigdy nie ufali niczemu, co przychodzi od fanboy'ów Apple.

Warto też dodać, że jego kolega, Graham Cluley, przyznał, że nie udało się znaleźć dowodów na poparcie tezy, iż pamięci są czasami celowo gubione, aby zainfekować komputer znalazcy. Zwrócił rownież uwagę na fakt, że żaden ze zbadanych nośników nie był szyfrowany i chroniony hasłem.


Zobacz również