Philips DVDR890

Optymalna nagrywarka Philipsa. Ma wszystkie funkcje, jakich potrzebuje typowy użytkownik - a nawet więcej. Do tego za rozsądną cenę.

Optymalna nagrywarka Philipsa. Ma wszystkie funkcje, jakich potrzebuje typowy użytkownik - a nawet więcej. Do tego za rozsądną cenę.

890-ka to model nagrywarki Philipsa, który wydaje się idealną propozycją dla domowego kinomana-telewidza. Urządzenie ma wszystkie potrzebne na co dzień funkcje. Zapisu materiału audio-wideo dokonujemy na krążkach DVD+R lub DVD+RW. Oba formaty charakteryzują się dużą kompatybilnością ze stacjonarnymi i komputerowymi napędami DVD. Kolejną ich zaletą są szerokie możliwości edycyjne, podobne do tych, które udostępniają dyski DVD-RAM Panasonica. Słabością Philipsa jest natomiast brak funkcji oglądania i nagrywania filmu jednocześnie. Niestety na przeszkodzie stają tu bariery natury technicznej. Panasonic oferuje szybszy transfer wewnętrzny, co umożliwia korzystanie z funkcji Time Slip. Poza tym urządzenie nie ma innych wyraźnych wad. Obsługę uproszczono do minimum. Na początku użytkownik staje przed zadaniem konfiguracji tunera telewizyjnego i ustawienia podstawowych parametrów wyjść audio-wideo. Dane o stacjach telewizyjnych można pobrać z telewizora, o ile ten ma magistralę CinemaLink. Jest to prawdopodobne, bowiem Philips w szerokim zakresie licencjonuje tę technologię. W związku z tym występuje ona w urządzeniach wielu konkurencyjnych producentów. Możliwe jest również pobranie danych o kanałach satelitarnych bezpośrednio z tunera cyfrowego.

Ekskluzywny wygląd, łatwa, ergonomiczna obsługa. Trwałe przyciski wykonano z dobrego jakościowo tworzywa.

Ekskluzywny wygląd, łatwa, ergonomiczna obsługa. Trwałe przyciski wykonano z dobrego jakościowo tworzywa.

Od strony mechanicznej urządzenie prezentuje się dobrze. Obudowa jest nowoczesna, starannie wykonana i zarazem oszczędna w formie. Pod klapką ukryto podręczne złącza analogowe audio-wideo i cyfrowe gniazdo DV. Tego nie ma w Panasonic E-30, chociaż był od Philipsa wyraźnie droższy. Tylny panel to standard: dwa gniazda Euroscart, złącza antenowe, komplet analogowych RCA i S-Video oraz jedno wyjście cyfrowe (elektryczne) audio. Szkoda, że zabrakło drugiego - optycznego. Trybów zapisu jest kilka. Najlepszą jakość uzyskamy, wybierając opcję HQ. Wtedy płyta o pojemności 4,7 GB pomieści godzinę filmu. W trybie SP są to 2 godziny, SP+ - 2,5, EP - 4, a EP+ 6 godzin. Wartości te, w porównaniu z nagrywarkami z dyskami twardymi, nie imponują, lecz pamiętajmy, że tu zawsze możemy wymienić płytę na kolejną, a z twardego dysku dane najczęściej można tylko wykasować (chyba, że taka nagrywarka jednocześnie ma wypalarkę DVD). W Philipsie nie ma niestety możliwości płynnego wyboru jakości nagrania, jaki oferował Panasonic. Standardowo odbywa się proces ustawiania Timera. Czas rozpoczęcia i zakończenia nagrania możemy ustawić manualnie lub skorzystać z ShowView. Szkoda, że nie ma tu bardzo wygodnego rozwiązania, które ma np. Thomson, a polega ono na automatycznym pobieraniu przez nagrywarkę programu telewizyjnego ze stron telegazety.

Jakość nagrań w trybach HQ i SP oceniamy bardzo dobrze. W porównaniu z konkurentami jakość audycji nagrywanych z tunera TV jest podobna. Sprawdziliśmy jednak, jak zachowują się rekoredery Panasonica i Philipsa przy nagrywaniu filmów drogą analogową (z kamery Hi 8 złączem S-Video). Okazało się, że w tym przypadku Philips pokonał konkurenta. W obu przypadkach wybraliśmy najlepsze tryby zapisu. Philips dokonał nagrania z bardzo dobrą jakością. Obraz był czysty, kolory dobrze nasycone. Jedynie ostrość uległa widocznej degradacji. Panasonic przy podobnej próbie wypadł gorzej. Minusem była duża zawartość szumów w nagraniu, wyraźne ślady kompresji. Przy nagrywaniu obrazu z kamer cyfrowych (złączem DV) oba rekoredery zachowały wzorową jakość. Ci, którzy wciąż nagrywają kamerami analogowymi, powinni więc postawić na 890-kę. Pozostali, którzy zaopatrzyli się już w zabawki cyfrowe z obu cyfrowidów, będą na równi zadowoleni.


Zobacz również