Pierwsza ofiara Wrath of the Lich King

Niecały tydzień temu do sprzedaży na całym świecie trafił drugi dodatek do World of Warcraft, czyli Wrath of the Lich King. Rozszerzenie do największego na świecie MMORPG'a szybko zdobyło uznanie graczy. Niestety, dla niektórych okazało się zbyt wciągające.

MMORPG World of Warcraft od zawsze budził ogromne emocje wśród graczy oraz mediów. Tytuł, który przyciągnął już grubo ponad 10 mln użytkowników, był już powodem rozwodów, depresji, problemów w szkole, a nawet usiłowania zabójstwa. Oczywiście były to skrajne przypadki, jednak ogólny wniosek jest dość wyraźny - World of Warcraft może być niebezpieczny dla zdrowia.

Premiera drugiego dodatku do WoWa, Wrath of the Lich King po raz kolejny przykuła do monitorów miliony fanów tego niezwykłego uniwersum. Niektórzy usiłowali zrobić wszystko by jak najszybciej zdobyć upragniony 80 poziom doświadczenia (rozszerzenie podnosi maksymalny poziom z 70 do 80). Niektórzy przesadzili.

Pewien 15-letni Szwed zemdlał i trafił do szpitala po tym jak spędził niemal dobę bez przerwy grając w Wrath of the Lich King. Jego rodzice nie zamierzają jednak zabronić mu dalszej zabawy. Ojciec nastolatka stwierdził, że ostatecznie ograniczy mu jedynie czas przebywania przed komputerem.

Wrath of the Lich King wprowadza do WoW nowy kontynent - Northrend. Wraz z nim pojawiają się nowe podziemia, wrogowie, przedmioty, zadania i wiele innych atrakcji. Fabuła ogniskuje się na walce z Królem Liszem. Inne zmiany? Maksymalny poziom postaci podniesiony do 80. Nowe umiejętności, czary i talenty, nowa klasa dla weteranów - Rycerz Śmierci (Death Knight), wprowadzenie broni oblężniczych oraz zniszczalnych budynków (w nowych lokacjach PvP), dodatkowe możliwości personalizacji własnych postaci - fryzury, animacje tańca i inne oraz szybsze awansowanie postaci.


Zobacz również