Pilnuj dostawcę swego, jak siebie samego

Amerykańska organizacja lobbystyczna konsumentów Co-op opublikowała raport na temat poszanowania standardów pracy w głównych amerykańskich sieciach detalicznych. Na ich bardzo kiepskiej ocenie w tym względzie zaważył fakt, że nie sprawdzili jakości wypełniania tych norm przez fabryki swoich dostawców produktów.

Zadaniem raportu jest ocena, czy sieci nie prowadzą sprzedaży produktów powstałych z naruszeniem międzynarodowych standardów pracy. Najgorszą ocenę na podstawie tego badania – F (failed) - otrzymała sieć Wal-Mart. Ocenę "C" otrzymał May Department Stores Company (do którego należy sieć David's Bridal oraz Hecht) oraz Federal Department Stores (właściciel Bloomingsdales i Macy's). Ocenę "D+" otrzymał Kohls, natomiast Kmart, Sears oraz JC Penney otrzymały "D".

Na "czarnej liście" Co-op znajdują się dostawcy z Burmy (działający dla Federated i May), z Saipan zaopatrujący JC Penney, May, Sears, Target i Wal-Mart, a także meksykański Tarrant i pochodzący z Samoa Amerykańskiego Daewoosa. Wal-Mart swoją niedostateczną ocenę zawdzięcza temu, że wykorzystuje w sumie aż 6 z dziewięciu najgorszych dostawców z czarnej listy.

Jak podkreślają autorzy raportu – osiem wielkich sieci detalicznych otrzymało ocenę poniżej średniej właśnie ze względu na złe traktowanie pracowników przez dostawców. Same sieci dysponują spisanymi politykami w zakresie poszanowania praw pracowników czy społecznej odpowiedzialności, które w założeniu miały obejmować wszystkie ogniwa łańcucha dostaw. Rzecznik najbardziej krytykowanej w raporcie sieci Wal-Mart zapowiedział więc już m.in., że w br. przeprowadzonych zostanie 15 tys. inspekcji u dostawców. Sieci boją się zrezygnować z niehumanitarnych ale tanich dostawców, by nie stracić na konkurencyjności. Tymczasem, jak stwierdzają badania konsumentów, aż 80% klientów sieci skłonnych jest płacić więcej w zamian za gwarancję, że produkt powstał w "dobrych warunkach".

Co-op opisuje m.in. jak traktują swoich pracowników dostawcy Wal-Marta. Meksykański Tarrant Apparel Group zwolnił np. 500 pracowników, którzy próbowali założyć związek zawodowy. Confecciones Ninos z Salwadoru nie płaci za nadgodziny, odmawia napojów pracującym w halach produkcyjnych, możliwości korzystania z toalety i nie respektuje zwolnień lekarskich. Wins Facilities z San Francisco nie wypłacił swoim szwaczkom wynagrodzeń na ponad 1 mln USD, Daewoosa na Samoa Amerykańskim jest zamieszane w handel ludźmi, zatrudniało na czarno i zatrzymywało paszporty nielegalnych emigrantów.


Zobacz również