Piotr Zelt: "Piraci powinni się wstydzić!"

"Ludzie nie zdają sobie sprawy, że kupowanie pirackich płyt, to taka sama kradzież jak samochodu czy portfela."- mówi w rozmowie z PCWK Online Piotr Zelt, znany polski aktor teatralny i filmowy.

PCWK Online: Jaki ma Pan komputer?

Piotr Zelt: Mam w domu standardowego peceta i laptopa, ale jakichś specjalnych szczegółów nie jestem na ich temat w stanie podać. Nie uważam się za znawcę tego tematu i nie jestem technologicznie wyrobiony w tym względzie.

Piotr Zelt
Piotr Zelt

Piotr Zelt

Piotr Zelt (ur. 10 grudnia 1968 roku w Łodzi), polski aktor teatralny, filmowy i dubbingowy. W 1992 roku został absolwentem Wydziału Aktorskiego PWSFTviT w Łodzi. Widzowie rozpoznają w nim szczególnie Arni'ego, z serialu komediowego "13 Posterunek". Obecnie najczęściej można go zobaczyć na deskach warszawskiego Teatru Dramatycznego. Na ekranie zadebiutował w 1992 roku, w serialu "Kuchnia Polska". Do tej pory wystąpił w ponad stu filmach i serialach.

Komputera używa Pan najczęściej do...?

Dużo buszuję po Internecie szukając różnych informacji. Przestaję sobie po woli wyobrażać życie bez komputera, a to ze względu na to, że właściwie wszystkie teksty, rozpiski i scenariusze dostaję w tej chwili mailem. Nie ukrywam, że jest to bardzo wygodne. Nie trzeba nigdzie jeździć, ani nigdzie tego dowozić. Oprócz tego zdarza mi się pisać artykuły do magazynu narciarskiego. Opisy produktów, wyniki testów sprzętu, to wszystko można opracować na komputerze i potem wysłać do redakcji. Powoli dochodzimy do momentu, gdzie nikt życia bez komputera i Internetu nie będzie w stanie sobie wyobrazić.

Jakie najczęściej strony internetowe Pan odwiedza?

Ponieważ jestem ostatnio na etapie urządzania mieszkania, to często wchodzę na strony porównywarek cen, ponieważ zacząłem dokonywać zakupów przez Internet. Oprócz tego odwiedzam serwisy poświęcone wydarzeniom dotyczącym mojego zawodu, tego co się dzieje w kulturze, gdzie czytam nowinki o wydarzeniach i swoich kolegach. Sprawdzam też co zamieszczono w mojej sprawie.

Komentuje Pan materiały na swój temat? A może odpowiada Pan na niepochlebne komentarze dotyczące Pańskiej osoby, zamieszczone przez innych internautów?

Chwała Bogu, nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, choć niewątpliwie na pewno kiedyś coś takiego znajdę. Znajduję, wpisując swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę, dosyć sporo informacji na swój temat. Niektóre są bardziej, a niektóre mniej aktualne, natomiast takich wyraźnie szkalujących jak do tej pory nie spotkałem, z czego się bardzo cieszę.

Udziela się Pan na forach, czy czatach?

Nie. Jak na razie nigdy tego nie próbowałem, bo nigdy mnie to nie zajmowało, ale zdaję sobie sprawę że ten moment kiedyś nastąpi. To jest trochę tak, że w zależności od tego czym się zajmujemy, jesteśmy bardziej lub mniej absorbowani przez tego typu technologię. Ja, z racji swojego zawodu aktora, korzystam z dobrodziejstw Internetu w takim zakresie, w jakim korzystam. Wiem, że niektórzy z moich kolegów, mówię tu w szczególności o jednym świetnym aktorze, ma swój fan klub, swoją stronę i forum dyskusyjne gdzie cały czas wymienia uwagi i spostrzeżenia, a także pisze felietony. Z czasem na pewno też się zajmę czymś takim.

Gra Pan w jakieś gry komputerowe?

Bardzo dawno już nie grałem. Pamiętam kiedy na rynek trafiło PlayStation, kompletnie zwariowałem na punkcie Tomb Raidera, w związku z czym zaliczyłem sporo nieprzespanych nocy chodząc i rozwiązując wszystkie zagadki. Mimo tego gry komputerowe porywały mnie sporadycznie. Jest to wciągające i bardzo fajne zajęcie. Niestety zbyt często zajmują mnie inne rzeczy, bym mógł grać. Rzadko mam okazję siadać i grać, jednak jeśli już usiądę i gram to potrafię zawalić całą noc.

Lubi się Pan nowinki technologiczne, czy raczej wywołują one u Pana niechęć?

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju nowinki, nie myślałem jednak nigdy, że nadejdzie taki moment, kiedy nie będę za wszystkim nadążał. Wynika to poniekąd z tego, że jednak ten postęp technologiczny jest w tej chwili tak zawrotnie szybki. Trzeba poświęcać wiele czasu by stale być na bieżąco. Ja tego czasu aż tyle nie mam. To jest trochę jak z każdym hobby - ludzie którzy się tym pasjonują są na bieżąco. Ja zajmuję się troszeczkę czym innym i co innego mnie w czasie wolnym pasjonuje, więc czasami się okazuje, że wypadłem z tak zwanego "obiegu" i nie zdaje sobie sprawy co w tej chwili jest nowoczesne.

Planuje Pan w najbliższym czasie jakiś zakup gadżetu czy czegoś związanego z cyfrową rozrywką?

Będę chciał sobie kupić nową konsolę. Najpierw jednak muszę kupić sobie porządnego laptopa. Ten który mam w tej chwili już nie spełnia pokładanych w nim przeze mnie oczekiwań. Po tym przyjdzie czas na jakiś nowy telewizor i dopiero w tedy pomyślę o konsoli.

Jak Pan się odnosi do akcji zwalczania piractwa w Polsce. Podczas rozdania "Złotych Blach 2006" był Pan jednym z przedstawicieli świata aktorów, którzy akcję promują. Uważa Pan, że takie przedsięwzięcia mają sens?

Zdecydowanie tak. Przede wszystkim, jestem głęboko przekonany, że w społeczeństwie nie ma świadomości o tym, że piractwo komputerowe, internetowe, kradzież utworów muzycznych, programów jest dokładnie taką samą kradzieżą jak kradzież samochodu, torebki czy portfela. Ludzie w Polsce nie zdają sobie z tego sprawy. Ma to związek z tym, że przez całe lata było milczące, społeczne przyzwolenie na tego rodzaju praktyki. Było ono bardzo powszechne i to co należy teraz zmienić, to właśnie model takiego myślenia. Uświadomić ludziom to i zbudować wokół tego atmosferę wstydu. Wiem jak młodzi ludzie, czy nawet tacy w średnim wieku, wymieniają się spostrzeżeniami i wskazówkami o tym skąd i co ściągają za darmo. Nie ma w nich wcale poczucia zażenowania z tego powodu i wydaje im się to zupełnie normalne i naturalne. Nie mają świadomości tego, że jest to zwyczajna kradzież. Dlatego też takich akcji i tego rodzaju przedsięwzięć powinno być jak najwięcej, po to właśnie by ludzie mogli się dowiedzieć, że tak nie jest i że jest to zwykłe złodziejstwo.

Zdarzyło się kiedyś Panu pobrać coś nielegalnie z Internetu lub kupić piracką płytę?

Nie, nie zdarzyło mi się. Często idę z pełną świadomością kupować płyty po sklepach, bo sprawia mi to na prawdę przyjemność. Muszę przyznać, że kupuję ich dużo. Omijam szerokim łukiem pirackie, przegrywane płyty, ponieważ mam świadomość, że kupując takie nagranie kogoś okradam. Tłumaczenia w stylu: "On i tak jest bogaty, co mu to zaszkodzi", które często można w takich sytuacjach usłyszeć, są błędne. Jest to kwestia pewnego standardu i pewnej konsekwencji w myśleniu. Pewnych rzeczy nie robimy, nie wolno nam, tak się nie robi. Nigdy na coś takiego sobie nie pozwolę. Dotyka to naszego środowiska artystów i muzyków, więc ja wiem, że to jest nieprzyjemne i bolesne.


Zobacz również