"Po prostu wypróbujcie Internet Explorera 9"

"Wszystko, czego oczekujemy od użytkowników, to aby dali szansę Internet Explorerowi 9, ściągnęli go i wypróbowali. Chcemy by na tej podstawie ocenili, czy program jest dobry czy zły, a nie by oceniali go bez sprawdzenia" - mówią w rozmowie z portalem IDG.pl przedstawiciele Microsoftu, Brian Hall i Dominic Carr.

Brian Hall, generalny menedżer w dziale Windows Live Business Group. W Microsofcie od 1995 r. Uczestniczył m.in. w pracach nad usługą Windows Live OneCare, wcześniej koordynował działania związane z premierą Windows XP, pełnił też obowiązki menedżera produktu - Windows 95, 98 oraz kolejnych wersji Internet Explorera. Przez ponad dwa lata był asystentem obecnego prezesa koncernu, Steve'a Ballmera.

Jako jeden z ponad 170 dziennikarzy z całego świata miałem okazję uczestniczyć w oficjalnej premierze nowego Internet Explorera, zorganizowanej przez Microsoft 15 września br. w San Francisco. Wykorzystałem tę okazję by porozmawiać o przeglądarce z przedstawicielami producenta. Poniżej znajdziecie zapis niespełna półgodzinnej rozmowy z Brianem Hallem, głównym menedżerem w dziale Microsoft Windows Live Business Group oraz Dominikiem Carrem (Communications for Microsoft Windows and Internet Explorer).

Ludwik Krakowiak, IDG.pl: Która z funkcji Internet Explorera 9 beta jest pana zdaniem najważniejsza?

Brian Hall: Szybkość.

Naprawdę?

Powiedziałbym, że w naszym odczuciu istnieją cztery funkcje, które można uznać za najważniejsze: szybkość, przejrzystość interfejsu, bezpieczeństwo i interoperacyjność. Trudno wybrać jedną funkcję spośród wymienionych, ale jeśli miałbym wybierać, to zacząłbym od szybkości, gdyż jest to obszar, z którego wszyscy czerpią korzyści. Wszystko, co robię w Sieci, czy jest to odtwarzanie wideo czy sprawdzanie poczty elektronicznej, odbywa się szybciej.

Ale to trochę, jakby zapytać rodzica, które ze swoich dzieci lubi najbardziej.

Jestem trochę zdziwiony tą odpowiedzią w kontekście przeprowadzonych benchmarków przeglądarek. O ile IE9 beta radzi sobie nieźle np. w teście SunSpider, to już w Peacekeeperze znacznie odstaje od konkurencji.

Benchmarki wydajności są bardzo subiektywne, zwłaszcza w zakresie cech, które mierzą. Z pewnością nie uznałbym jednego tego typu benchmarka za wskaźnik wydajności.

Dominic Carr: Testy to tylko jedna z metod pomiaru wydajności. Ja proponuję pochodzić po stronach WWW, zajrzeć na naszą stronę IE Test Drive i obejrzeć dema, ukazujące możliwości IE. Wydaje mi się, że użytkownicy oczekują dziś raczej świetnych wrażeń i doświadczeń [oferowanych przez nowoczesne strony WWW - red.] niż wyników benchmarków.

Z treści komentarzy internautów w portalu IDG.pl wynika, że bardziej zaawansowanych użytkowników nie interesuje systematyczne korzystanie z IE9 beta, co najwyżej instalacja i sprawdzenie, jak wygląda program. Jak przekonałby ich pan do zmiany stanowiska?

Myślę, że powinni spróbować. Chodzi o to, że tzw. zaawansowani użytkownicy nigdy się nie przesiądą na Internet Explorera 9 w oparciu o opinie zasłyszane od innych. Prawdziwi profesjonaliści pobiorą program i wypróbują go. I jeśli to zrobią, odwiedzą stronę "Beauty of the web" i znajdą mnóstwo stron, z którymi Internet Explorer 9 może robić zadziwiające rzeczy, wtedy zdecydują, czy przeglądarka im się podoba czy też nie. Od tego bym zaczął.

D. Carr: Wszystko, czego oczekujemy od użytkowników, to aby dali szansę Internet Explorerowi 9, ściągnęli go i wypróbowali. Chcemy by na tej podstawie ocenili, czy program jest dobry czy zły, a nie by oceniali go bez sprawdzenia.


Zobacz również