Podpis bez zarzutu

Wprowadzenie podpisu elektronicznego okazało się bardzo korzystne dla amerykańskiej gospodarki - wynika z raportu przygotowanego przez Federalną Komisję Handlu.

Amerykańska Federalna Komisja Handlu opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że zaakceptowanie w ubiegłym roku podpisu elektronicznego w USA okazało się bardzo korzystne dla amerykańskiej gospodarki. Z opracowania wynika, że korzyści płynące z wprowadzenia tej regulacji zrekompensowały problemy, jakie towarzyszyły debiutowi podpisu elektronicznego.

Ustawa o podpisie elektronicznym zrównuje wobec prawa podpis złożony za pośrednictwem Internetu z podpisem odręcznym - to znaczy, że umowy zawarte tą drogą mają taką samą moc prawną, jak te zawierane w tradycyjny sposób. Dzięki temu możliwe jest zawieranie umów na odległość - przedstawiciele firm zlokalizowanych w odległych miastach nie muszą się spotykać, by sfinalizować kontrakt.

Raport opracowano na podstawie opinii 32 instytucji - firm komputerowych, banków, stowarzyszeń konsumentów oraz organizacji naukowych. Zdecydowana większość przedstawicieli tych instytucji stwierdziła, że podpis elektroniczny znacznie ułatwił im działalność.

Według Federalnej Komisji Handlu, ustawa o e-podpisie "zdaje się funkcjonować w zadowalający sposób". Dlatego członkowie Komisji nie zalecają żadnych zmian w tejże ustawie. Z drugiej jednak strony, przyznają oni, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by można było ostatecznie ocenić funkcjonowanie nowego prawa.

Zwolennicy podpisu elektronicznego uważają, że wprowadzenie tego przepisu otworzyło nowy rozdział w dziejach gospodarki - przede wszystkim dzięki znacznemu skróceniu czasu zawierania transakcji. Krytycy sądzą z kolei, że podpis wprowadzono zbyt wcześnie, zaś regulacje prawne zawierają wiele nieścisłości. To, ich zdaniem, może sprawić, że wiele osób zniechęci się do korzystania z tego rozwiązania.


Zobacz również