Polska potęgą informatyczną ?

Czy polski produkt IT ma szansę na sukces w Europie i na świecie? - takie pytanie zadaliśmy czytelnikom portalu IDG.pl. Zdaniem ponad połowy internautów jest to możliwe. Wydaje się jednak, że jest to przejaw nadmiernego optymizmu, gdyż kilka wyjątków potwierdza regułę...

- O kondycji naszego rynku IT świadczą twarde statystyki - udział firm informatycznych w tworzeniu PKB czy eksporcie - mówi jeden z analityków IT. Jego zdaniem, na tle innych krajów wypadamy blado, pod względem opatentowanych innowacji informatycznych i przede wszystkim wydatków na badania (research and development).

- Doświadczenie pokazuje, że najskuteczniejszym źródłem finansowania innowacji technologicznych jest kapitał prywatny, wyłożony z uwzględnieniem wysokiego ryzyka, czego sztandarowym przykładem jest Krzemowa Dolina. Wytężonym wspólnym wysiłkiem parlamentu, rządu, partii politycznych i wyborców wypracowaliśmy sobie sytuację, w której rozkwit innowacyjnych firm start-up jest praktycznie niemożliwy. Aby zmienić ten stan rzeczy niezbędna jest wysoka swoboda działań gospodarczych i niskie podatki - uważa Andrzej Horodeński, rzecznik prasowy Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Jego zdaniem, polska kadra informatyczna reprezentuje bardzo wysoki stopień wykształcenia i kompetencji. - Jednak to jest dalece niewystarczające do odnoszenia sukcesów międzynarodowych. Do tego niezbędne jest wizjonerskie zarządzanie, sprawny marketing i spore zasoby finansowe. Zwłaszcza kompetencje marketingowe polskich firm informatycznych pozostawiają wiele do życzenia - konkluduje rzecznik PIIT.

Polska - niegdysiejsza potęga m.in. w produkcji węgla i stali, podobnie jak i cały region, nie jest raczej kojarzona z zaawansowaniem technologicznym w przeciwieństwie do Irlandii, która skutecznie wykorzystała wejście do struktur europejskich. Na pozytywną zmianę informatycznego wizerunku naszego kraju mają na pewno wpływ osiągnięcia młodych programistów m.in. niedawny sukces Tomasza Czajki w międzynarodowym konkursie TopCoder. Czajka oraz pozostali członkowie zespołu Orłów Warszawy, tegorocznych triumfatorów Mistrzostw Świata w Programowaniu Zespołowym znaleźli pracę w warszawskim centrum rozwojowo-badawczym ComArch-u. To właśnie nazwa krakowskiej spółki pada najczęściej, kiedy mowa o międzynarodowym sukcesie polskiego produktu IT.

- Nasze rozwiązania Tytan oraz InsightNet wdrażamy już w 15 krajach - mówi Christophe Debou, członek zarządu ComArch-u odpowiedzialny za sprzedaż zagraniczną. W jego opinii sukces nie zależy od zasięgu geograficznego, czasami wystarczy zdobyć czołową pozycję w swoim regionie. - W dziedzinie usług polskie firmy mają dużą szansę ekspansji, przede wszystkim na rynki Europy Wschodniej, słabiej rozwinięte pod tym względem - mówi Debou. - Zagraniczni klienci wciąż nie kojarzą polskiego przemysłu IT z dobrym oprogramowaniem. Aby osiągnąć międzynarodowy sukces, najpierw trzeba zdobyć jak najwięcej referencji choćby na rynku lokalnym. Ogromną rolę odgrywa promocja poprzez udział w targach i konferencjach. Wejście Polski do Unii Europejskiej spowoduje wzrost zainteresowania lokalną branżą informatyczną. Polscy informatycy studiując po 4-5 lat mają pewną przewagę np. nad francuskimi, którzy zazwyczaj kończą jedynie dwuletnie kursy. Jeśli jednak polskie firmy nie będą aktywnie promować się na wspólnym rynku UE, mogą zostać uprzedzone przez inne kraje przystępujące. Możliwe też, że receptą na sukces jest ekspansja na rynki Europy Wschodniej - polskie firmy tworzące pomost pomiędzy Unią a resztą kontynentu - uważa Christophe Debou.

Swoją niszę na rynku odnalazła gdańska spółka Young Digital Poland. Od ponad dziesięciu lat z powodzeniem sprzedaje multimedialne wydawnictwa na całym świecie. - Nasza firma powstała w 1990 jako kontynuacja akademickich pasji czterech absolwentów katedry Inżynierii Dźwięku wydziału elektroniki Politechniki Gdańskiej - Dziś nasze produkty można znaleźć na półkach nie tylko w Europie, ale także w Chinach i Malezj -mówi prezes firmy Waldemar Kucharski. Oprócz nauki języków obcych YDP stawia na dynamiczny rozwój rynku e-learningu - edukacji z wykorzystaniem technologii IT. W najbliższym czasie spółka planuje wprowadzić program One Euro Strategy - pobieranie rocznych opłat od użytkowników jej wydawnictw.- Trend, który rozpoczął się pod koniec 2001 r. wydaje się być stabilny i, po dobrych minionych dwóch latach, wróży dobry rok 2004 - prognozuje Kucharski.

Czytelnicy portalu IDG w komentarzach do naszej sondy ( http://www.idg.pl/sonda/232.html ) byli w większości zgodni, że Polska ma szansę na produkt, który odniesie sukces na arenie międzynarodowej. - Sam jestem polskim programistą, ale pracuję w amerykańskiej firmie. I nie widzę w tym nic dziwnego. Polska firma programistyczna musi zacząć od polskiego rynku, a na polskim rynku programów się nie kupuje, tylko się je kradnie. To moim zdaniem jest największa przeszkoda w rozwoju IT w Polsce! Pracując nad programem przeznaczonym na rynek amerykański, mam przynajmniej pewność, że przyniesie on jakieś zyski, a nie że i tak wszyscy sobie z niego zrobią freeware, jak to jest w Polsce pisze internauta podpisujący się jako WielebnyK.

Z kolei użytkownik SeledynWWW pisze: Znam jeszcze jedną firmę w Polsce, która odnosi sukcesy sprzedażowe za granicą z programami FotoOffice 1 i 2 oraz TopSecret NxG. G DATA Software bardzo dobrze radzi sobie w Europie, a i sięgnęła do sprzedaży na innych kontynentach. Kolejne przykłady dorzuca nyczaj100: Oprócz kilku wymienionych już firm nie zapominajcie o programie Mobile@Connector firmy Logotec Engineering. Jest też kilka dobrych polskich pomysłów, ale niestety bardziej znanych za granicą niż u nas. Jest jeszcze firma badawcza Atelab Research, która wprowadziła kilka patentów w telefonii komórkowej (wykorzystywanych głównie przez Motorolę, która dostarcza części).


Zobacz również