Porywający szef - lek na caŁe zło?

Na ostatnim śniadaniu - wydanym na okoliczność lutowego numeru CXO - zastanawialiśmy się, co motywuje pracownika. Czy wizjonerski szef może skutecznie mobilizować w trudnych okolicznościach? Czy sprawi, że zespół zrobi coś właśnie dla niego?

Na ostatnim śniadaniu - wydanym na okoliczność lutowego numeru CXO - zastanawialiśmy się, co motywuje pracownika. Czy wizjonerski szef może skutecznie mobilizować w trudnych okolicznościach? Czy sprawi, że zespół zrobi coś właśnie dla niego?

Głównym bohaterem spotkania był Dariusz Stokowski, partner zarządzający w Nova Communicatoins Group, twórca kilku firm z branży marketingowej, który miesiąc temu wprowadził na polski rynek telewizję interaktywną. Trudno znaleźć cudowną receptę na skuteczne motywowanie zespołu.

Dariusz Stokowski akcentował zaufanie do ludzi, którzy przejmują od niego odpowiedzialność za zarządzanie organizacją. Aleksander Chmielewski, dyrektor Browaru Belgia, podkreślał wolność wypowiadania opinii, Mariusz Łukasiewicz z Eurobanku mówił, że należy pamiętać o społecznej odpowiedzialności wizjonera, który powołując do życia firmę, musi zdawać sobie sprawę z tego, że w jakimś sensie wchodzi w życie całych rodzin pracowników. Motywacje samych szefów, twórców nowych firm, wizjonerów, paradoksalnie wydają się być jasne. Otóż często czują oni wewnętrzny przymus tworzenia czegoś nowego: "Dla mnie było oczywiste, że w bliskim mi zespole ludzi musimy zrobić coś nowego" - tłumaczył Mariusz Łukasiewicz, twórca Lukas Banku i Eurobanku. "Tak się złożyło, że wiedzieliśmy, jak zrobić bank. Nie zastanawialiśmy się, dlaczego to robimy, po prostu zrobiliśmy to".

Prof. Janusz Czapiński tłumaczył to zjawisko z punktu widzenia psychologii: "Istnieje coś takiego jak złudzenie hedonistycznego postępu, człowiek chce mieć wciąż więcej nowych, lepszych rzeczy, bo wydaje mu się, że gdy je posiądzie, to będzie bardziej szczęśliwy". Tworzy on wiele rzeczy dla swojego otoczenia, ale jego własne poczucie szczęścia wcale się nie zmienia.

"W swojej firmie pojawiłem się w momencie, gdy trzeba było posprzątać po wizjonerach" - powiedział Aleksander Chmielewski. Nie jest przecież tajemnicą, że nie wystarczy być człowiekiem kreatywnym, wprowadzić swój pomysł w życie, ale trzeba iść jeszcze dalej i tak zmotywować pracowników, by cały zespół chciał realizować wizję lidera znacznie dłużej niż przez miesiąc, rok czy dwa. W dochodzeniu do zrozumienia, czym powinna być motywacja, potrzebna jest równowaga między dynamizmem twórczego przywódcy a zdolnościami pojedynczych członków zespołu. "Zbytnia kreatywność każdego bez wyjątku pracownika może przeszkadzać" - mówił Aleksander Chmielewski. I wydaje się to cennym spostrzeżeniem szefa firmy produkcyjnej, trudno bowiem wyobrazić sobie akceptowanie nieujarzmionej kreatywności, realizowanej na stanowisku pracy człowieka wykonującego swoje zadania przy taśmie produkcyjnej. Generalną zasadą motywacji jest wg Chmielewskiego zaniechanie takiej postawy szefa, który pracownikom przypisuje głównie błędy, a sukcesy sobie samemu. Janusz Czapiński podkreślił natomiast fakt, że ludzie w organizacji nie mogą się niczego bać, strach potrafi bowiem demotywować nawet najbardziej kreatywnych.

Myślą, która przewijała się przez całe spotkanie, był motyw "pójścia za szefem", czyli siły, jaką mają w sobie charyzmatyczni liderzy. W dużej mierze to oni sami sprawiają, że inni menedżerowie nagle pojawiają się w ich otoczeniu, przyciągając do siebie ludzi zachęconych ciekawą wizją. Dariusz Stokowski mówił, że często intuicyjnie "werbował" ludzi do swoich zadań, które wcześniej zaplanował. Mariusz Łukasiewicz odwrotnie - miał zespół i z nim kreował cele. Aleksander Chmielewski zaufał zespołowi, który od lat w jego firmie się nie zmieniał. Za charyzmatycznym szefem można iść na dobre i na złe, ważne jednak jest także i to, by przywiązać się nie tylko do samej osoby, ale i do jej idei, cóż bowiem się stanie, gdy wielki twórca nagle zniknie?


Zobacz również