Postaw to wreszcie!

Sprzęt wciśnięty między półki regału ani dobrze nie wygląda, ani poprawnie nie funkcjonuje. Czas przemeblować swoje wyobrażenia o mieszkaniu, w którym musi zmieścić się wszystko.

Sprzęt wciśnięty między półki regału ani dobrze nie wygląda, ani poprawnie nie funkcjonuje. Czas przemeblować swoje wyobrażenia o mieszkaniu, w którym musi zmieścić się wszystko.

Masywne regały nie będą już potzrebne... Zestaw kina domowego nie musi wcale zajmować dużo miejsca

Masywne regały nie będą już potzrebne... Zestaw kina domowego nie musi wcale zajmować dużo miejsca

Na początku są marzenia. Każdy z nas śnił kiedyś o ukochanym zestawie, który spełni jego wymagania, a sąsiadom dostarczy niezapomnianych wrażeń spowodowanych odgłosami wszelkich możliwych katastrof, wypadków i wybuchów. O ile drugi cel jest mniej ważny, o tyle pierwszemu potrafimy poświęcić wiele czasu i pieniędzy... Prędzej czy później udaje się - w naszym domu lądują wreszcie pudła, do których rozpakowania zabieramy się drżącymi z podniecenia rękami. Ukradkiem zrzucamy z półki stary magnetowid i już zabieramy się do stawiania odtwarzacza, gdy nagle coś przestaje "grać". Odtwarzacz, amplituner, inne komponenty... Do tego sześć głośników i telewizor! Przecież to trzeba jakoś ustawić.

Najpierw plany

Zaplanować rozmieszczenie głośników możemy na kilka sposobów. Po pierwsze, metoda najbardziej pracochłonna, ale najpewniejsza. Należy zapoznać się z wszelkimi teoretycznymi wytycznymi traktującymi o rozchodzeniu się dźwięków w pomieszczeniach, dość regularnie opisywanymi w pismach dla audiofilów, czy też z kilkoma artykułami w Internecie (np. www.audio.com.pl/archiwum/Akustyka/Akustyka.htm albo strona www.surroundmaniak.eu.org omawiana w KD-MD 5/2000). Po części teoretycznej obowiązkowo dokonujemy odsłuchu głośników w kilku ustawieniach i pozostajemy przy najlepszym.

Drugi sposób jest przeznaczony dla leniwych mających dostęp do Internetu. Otóż na stronie niemieckiej firmy Hunecke Consult (www.hunecke.de/calculator/hifi/room-acoustics-hifi.htm) znajduje się bardzo użyteczny skrypt, który w zależności od kilku istotnych zmiennych (wymiary i rodzaj wykładziny, liczba krzeseł, foteli, obecność materiałów tłumiących) podaje nam kilka bardzo użytecznych danych. Oprócz czasu pogłosu (czyli czasu, po którym dźwięk odbija się od ściany) i pasma przenoszenia (w dużym uproszczeniu informuje nas, jak ściany pochłaniają dźwięk w zależności od jego natężenia) na rysunku prawie technicznym przedstawia optymalne rozmieszczenie głośników w pokoju. Wtedy już nie pozostaje nam nic innego, jak ustawić je tam, gdzie wskazał komputer.

Na czym?

I tu pojawia się pierwszy problem "sprzętowy". W zależności od sposobu umieszczenia dzieli się głośniki na: podstawkowe (monitory) i podłogowe. Jak sama nazwa (i rozmiary) wskazuje, te pierwsze należy umieścić na odpowiedniej podstawie, natomiast te drugie doskonale dadzą sobie radę bez osobnej podpory. Komplikacja polega na tym, że w kinie domowym zdecydowanie częściej spotyka się właśnie "wymagające" monitory. Ponieważ nie możemy ich postawić na podłodze, co potwierdzają zarówno instrukcje producentów, mądre pisma, jak i wspomniany skrypt internetowy, musimy poszukać jakiegoś stojaka. Niektórzy początkujący kinomani stawiają swoje monitory na zwyczajnych regałach, tudzież innych meblach. Jest to rozwiązanie niewłaściwe z dwóch powodów. Przede wszystkim uniemożliwia to precyzyjne umieszczenia kolumny z uwzględnieniem akustyki pomieszczenia. Przecież nie odsuniemy regału na metr od ściany, by uzyskać właściwy efekt przestrzenny. Drugim "przeciw" jest rezonans, który tworzy się w zwyczajnym meblu, zniekształcając właściwy dźwięk.


Zobacz również