Poszukiwacze zaginionego erotyzmu

Nagie ciało... Ten piękny twór natury - od wieków podziwiany, uwieczniany w dziełach sztuki, będący obiektem pożądania, a czasem nawet kultu - doczekał się XX wieku. Czasu, w którym przestał być tematem tabu, a stał się dostępny do oglądania dla każdego, oczywiście pod warunkiem że dysponuje się podłączonym do Sieci komputerem.

Nagie ciało... Ten piękny twór natury - od wieków podziwiany, uwieczniany w dziełach sztuki, będący obiektem pożądania, a czasem nawet kultu - doczekał się XX wieku. Czasu, w którym przestał być tematem tabu, a stał się dostępny do oglądania dla każdego, oczywiście pod warunkiem że dysponuje się podłączonym do Sieci komputerem.

Wirtualnymi kanałami, przez pół globu z ogromną prędkością pędzą zakodowane w formie cyfrowej dzieła sztuki XX wieku - erotyczne fotografie pięknych, mniej lub bardziej obnażonych ciał, niektóre prezentujące ogromne walory estetyczne, inne może nieco mniej atrakcyjne. Wszyscy znajdą tu obiekty, które zaspokoją nawet najbardziej wyszukane gusta. Słowem - witamy w centrum erotyzacji XX wieku - w Internecie.

Erotomani wszystkich krajów - łączcie się!

Mimo faktu, iż w Internecie o cenzurze praktycznie nadal nie ma mowy (nie istnieją odpowiednie mechanizmy zabezpieczające ani międzynarodowe prawa obejmujące ten nowy nośnik informacji), opinia, iż Sieć służy jedynie do dystrybucji pornografii, jest mocno przesadzona. Mimo że wirtualny świat oferuje nam najbardziej udziwnione i wyuzdane obrazy, nadal mamy wśród nas internautów, olbrzymią grupę wielbicieli piękna i wrażeń estetycznych. Nie istnieje praktycznie możliwość sprawdzenia jak jest naprawdę, ale można zaryzykować stwierdzenie, że Internet oferuje znacznie więcej "smacznej golizny" niż "mocniejszych wrażeń".

Piękno ludzkiego ciała możemy znaleźć w Sieci w przeróżnych formach. Czy będzie to fotografia modelki w odsłaniającym jędrne pośladki stroju kąpielowym, czy śliczna młoda dziewczyna biegająca nago po plaży, czy wreszcie seksowna dojrzała dama w koronkowej bieliźnie bądź muskularny młodzieniec prezentujący swoje wdzięki przed okiem kamery - to właśnie można nazwać prawdziwą erotyką, nie zaś "ginekologiczne" akty kobiet o wyuzdanych minach i liżących własne, ponadwymiarowe piersi.

Elementy erotyki znajdziemy praktycznie wszędzie. Może ona być jedynie niewinnym elementem strony WWW, np. animowany GIF przedstawiający kuso ubraną i seksownie poruszającą się dziewczynę. Znajdziemy strony prywatne, gdzie wielbiciele kobiecych wdzięków pokażą nam panie, które wzbudzają ich zachwyt. Wśród erotycznych witryn znajdziemy - prowadzone przez entuzjastów - serwisy, poświęcone tylko i wyłącznie zdjęciom mniej lub bardziej roznegliżowanych przedstawicielek płci pięknej. Wreszcie są w Internecie także miejsca z najwyższej klasy zasobami, za dostęp do których trzeba - niestety - zapłacić.

Należy jednak być ostrożnym. Często witryna, która na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjnym zbiorem wysokiej jakości zdjęć erotycznych, okaże się "przykrywką" dla ogromnych zbiorów pornografii. Dopóki nam to nie przeszkadza i do zbiorów nie mają dostępu osoby niepowołane, dopóty jest to w porządku, aczkolwiek trzeba być przygotowanym i na taką ewentualność.


Zobacz również