Power Mac: następna generacja

Power Mac G5 to wyprawa w rejony, które do tej pory były dla Apple'a nieosiągalne.

Power Mac G5 to wyprawa w rejony, które do tej pory były dla Apple'a nieosiągalne.

Cztery lata. Tak długo zwolennicy Maców mogli tylko wpatrywać się w uchylne drzwi, które skrywają wnętrze komputera. Za nimi - jeśli nie liczyć stopniowego zwiększania szybkości procesora i okazjonalnych poprawek w architekturze - nic się nie zmieniało.Teraz wszystko to: dobrze znana obudowa i podzespoły w środku - odchodzi w przeszłość. Mac wkracza w nową epokę, której znakiem rozpoznawczym ma być lśniąca metalowa obudowa, mieszcząca zupełnie nowe rozwiązania sprzętowe. Oto nowy Power Mac, który ma odmienić wszystko, z czym kojarzy się Apple - G5. A jeśli przyjąć za dobrą monetę zapewnienia Apple'a, nowy aluminiowy komputer ze swoją prędkością - dzisiejszą i dopiero planowaną - ma szanse odmienić obraz całej branży.

Architektura

W środku nowy Power Mac jest inny, całkowicie inny niż G4. Oczywiście, spośród tych, którzy potrzebują mocy G5, jedynie część jest zainteresowana wszystkimi technicznymi nowinkami, dotyczącymi procesora czy szyny systemowej. Zanim przejdziemy do tych niewątpliwie pasjonujących szczegółów, przyjrzyjmy się najpierw obudowie.

Tak jak aktualny model PowerBooka G4, Power Mac G5 został ubrany w połyskujący metal. (A ponieważ iBook, iMac oraz eMac mają obudowy z białego plastiku, można stwierdzić, że Apple daje w ten sposób jasny komunikat o profesjonalnym bądź konsumenckim przeznaczeniu swoich produktów).Ale ta powłoka nie przypomina niczego, co widzieliśmy w Macach wcześniej: aluminium na przednim i tylnym panelu ma więcej dziur niż plasterek szwajcarskiego sera - stanowią one łącznie 35 proc. całej powierzchni. Setki małych otworów umożliwiają swobodną cyrkulację powietrza, które chłodzi podzespoły wewnątrz.

Czyste fakty: G5 w pigułce

Czyste fakty: G5 w pigułce

Powiało chłodem Chłodzenie to rzecz, którą w G5 potraktowano wyjątkowo poważnie. W środku znajdziemy aż dziewięć różnych wentylatorów w czterech oddzielnych strefach termicznych. Skąd takie rozwiązanie? Inżynierowie Apple'a dobrze wiedzą, że znacznie skuteczniej można ochłodzić zespół, który pracuje w danej chwili niż wszystkie naraz.

Po dziewięciu wiatrakach można się spodziewać hałasu startującego odrzutowca, do którego zdążył nas przyzwyczaić Xservei poprzedni Power Mac G4, nie bez kozery przezywany tunelem aerodynamicznym. Nic z tych rzeczy. Inteligentne sterowanie pracą wiatraków w G5 może zmieniać ich prędkości obrotowe i zwiększać przepływ powietrza w strefie, w której powstaje akurat najwięcej ciepła. Cały system jest tak wymyślony, że potrafi nawet przewidzieć, który element będzie się silnie nagrzewał i z wyprzedzeniem zacząć go chłodzić.

Jeśli silnie obciążysz procesor lub gdy pracujesz w nagrzanym pomieszczeniu, temperatura wewnątrz komputera zacznie szybko wzrastać, co spowoduje pracę wentylatorów na szybszych obrotach.

Jednak w normalnych warunkach komputer powinien być dość cichy. Apple podaje, że szum wytwarzany przez G5 utrzymuje się na poziomie 35 decybeli, co stanowi istotny postęp w stosunku do G4 z lustrzaną pokrywą napędów, który powodował hałas o natężeniu 65 decybeli. (Dla porównania, w pokoju o powierzchni 7 m2, w którym pracuje komputer, włączone są światła i klimatyzacja, szum utrzymuje się na poziomie 40 decybeli).

Wszystko, a nawet więcej Power Mac G5 oferuje - każdy port, o jakim możesz pomyśleć, FireWire 800? Jest. FireWire 400?

Jest, i to podwójny: jeden z tyłu i dodatkowy z przodu, tuż pod przyciskiem zasilania. Na naszej liście życzeń są liczne i szybkie porty USB 2.0, które pod względem prędkości są 40-krotnie lepsze niż USB 1.1, jakie do tej pory stosowano w Macach. I proszę, życzenia się spełniają: dwa porty USB 2.0 znaleźliśmy z tyłu, a trzeci z przodu.

Także możliwości audio sięgają obu możliwych biegunów. Z jednej strony mamy wyjście słuchawkowe na przednim panelu, ale i cyfrowe wyjście optyczne z tyłu. Teraz już po wyjęciu Power Maca z pudełka możesz podłączyć go do zestawu kina domowego i napawać się przestrzennym dźwiękiem w standardzie 5.1. (Apple zaktualizował dołączoną wersję DVD Playera, tak aby obsługiwała kanały 5.1). Profesjonalistów usatysfakcjonuje cyfrowe optyczne wejście audio, które umieszczono obok standardowych portów wejścia i wyjścia dźwięku.

Metalowa obudowa stała się też przyczyną pewnych komplikacji: stanowi ona skuteczną przeszkodę dla fal radiowych, co oznacza, że dostępne jako opcja możliwości bezprzewodowej komunikacji przez AirPort Extreme i Bluetooth wymagają zastosowania dołączonych zewnętrznych anten. Obie - do AirPortu w kształcie litery T i cylindryczna do Blutooth - podłącza się z tyłu obudowy.

Tak jak w poprzednich liniach Power Maców, kartę AirPort można dodać w dowolnym momencie.

Moduł Bluetooth znajduje się na płycie głównej, więc trzeba z góry zamówić odpowiednią konfigurację lub później dokupić zewnętrzny adapter.


Zobacz również