Pracownik IT wpuścił spamerów na serwery byłego pracodawcy

W Stanach Zjednoczonych zapadł wyrok w sprawie jednego z menedżerów firmy IT, który pięć miesięcy po zwolnieniu z pracy zalogował się na swoje konto i udostępnił służbowe serwery spamerom. Oskarżony został skazany na karę roku pozbawienia wolności.

Steven Barnes przyznał się do postawionych mu zarzutów i w oświadczeniu sądowym napisał, że faktycznie połączył się z serwerami firmy Akimbo Systems w San Mateo (Kalifornia) i zmienił firmowy system mailowy na otwarty dla wszystkich serwer, przez który spamerzy mogli wysyłać swoje treści. Oprócz tego, mściwy menedżer skasował również bazę danych Microsoft Exchange oraz co najważniejsze - wszystkie pliki potrzebne do ponownego postawienia systemu.

W otwartym liście do sędziego Barnes napisał, że w czasie zwolnienia toczył straszną walkę z swoimi nałogami - uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Strasznie zdenerwował go sposób, w jaki firma Akimbo dokonała zwolnienia. Jej przedstawiciele przyszli w kwietniu 2003 roku do drzwi pracownika i zabrali zarówno jego osobisty, jak i służbowy komputer. Podobno jeden z przybyłych miał przy sobie kij bejsbolowy.

30 września Barnes użył swojego starego hasła i zalogował się do serwerów firmowych. Ku jego wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że firma nie miała żadnego firewalla, a wszystkie hasła pozostały niezmienione. Potem poszło już gładko...

Pracownicy Akimbo (firma wówczas działała pod nazwą Blue Falcon Networks) zostali pozbawieni możliwości wysyłania, otrzymywania oraz wglądu do archiwalnych służbowych wiadomości e-mail. Firma błyskawicznie trafiła również na czarną listę organizacji antyspamowych.

Sędzia federalny skazał Barnesa na rok i jeden dzień więzienia oraz grzywnę w wysokości 54 tysięcy dolarów jako rekompensatę dla Akimbo Systems. Potem czekają go jeszcze trzy lata nadzory policyjnego.


Zobacz również