Pracownik groźniejszy niż haker

Według najnowszego badania przeprowadzonego przez firmę Compuware, to nie hakerzy, a pracownicy firm są w przytłaczającej większości odpowiedzialni za straty spowodowane wyciekiem lub utratą danych. Choć raport nie określa dokładnie co kryje się pod pojęciem "wyciek danych", to i tak wyraźnie wskazuje na to, że straty wyrządzone w ten sposób zaledwie w 1% zostały spowodowane przez hakerów.

W badaniu wzięło udział 1112 menedżerów odpowiedzialnych za działy IT w rozmaitych firmach. Aż 79% z nich przyznało, że w ostatnim czasie mieli do czynienia z wyciekiem ważnych danych w swoich firmach.

Co ciekawe, aż 75% ankietowanych stwierdziło, że wspomniane wycieki danych z firm są efektem zaniedbań i opieszałości ze strony pracowników. Na dalszych miejscach znalazły się m.in. złośliwość niektórych zatrudnionych oraz wyniesienie przez nich poufnych danych w chwili odejścia z firmy. Co ciekawe, tylko 1% wszystkich wycieków miał zostać spowodowany atakami hakerów.

Badanie dostarcza również informacji o tym, jakie kroki podejmują firmy po odkryciu, że ich dane zostały przekazane innym podmiotom. Okazuje się, że 41% z nich po zgłoszeniu sprawy odpowiednim służbom bierze czynny udział w akcji poszukiwania winnego, 16% z nich prowadzi własne, wewnętrzne dochodzenie a 11% z nich organizuje dodatkowe szkolenie dla personelu mające na celu uniknięcie podobnego zdarzenia w przyszłości. Kolejne 11% dokonuje dogłębnej analizy przyczyny problemu, natomiast 10% - tworzy specjalne zespoły, które mają skupić się na zapobieganiu tego typu zdarzeniom w przyszłości.

Najciekawszym wnioskiem płynącym z wyników ankiety jest to, że 10% firm nie robi zupełnie nic po takim zdarzeniu, a kolejne 10% - ewentualne szkolenia przekłada na późniejszy termin.

Zobacz także:

Dane osobowe 17 mln Niemców w rękach złodziei


Zobacz również