Pro - miejsce dla fanów

Olimpiada zawsze była dla mnie, podobnie jak dla innych kibiców wielkim świętem. Setki konkurencji, najlepsi zawodnicy, niekończące się transmisje telewizyjne i nieprzespane noce - to skojarzenia jakie przywołują u mnie Olimpiady, które śledziłem przed telewizorem w Polsce.

Olimpiada zawsze była dla mnie, podobnie jak dla innych kibiców wielkim świętem. Setki konkurencji, najlepsi zawodnicy, niekończące się transmisje telewizyjne i nieprzespane noce - to skojarzenia jakie przywołują u mnie Olimpiady, które śledziłem przed telewizorem w Polsce.

Będąc w USA nie jest łatwo zdobyć informacje o wynikach polskich sportowców. Co gorsze, nawet kibicom amerykańskim trudno dotrzeć do informacji o innych dyscyplinach sportowych niż gimnastyka. Amerykanie odbierają olimpiadę "trochę inaczej". Poza czterema narodowymi sportami (hokej, baseball, football amerykański, koszykówka), resztę dyscyplin traktują jako pewnego rodzaju ciekawostki. W tej sytuacji trudno się nawet dziwić, że przekazy telewizyjne z Olimpiady w Ameryce to tylko (o zgrozo!) gimnastyka i pływanie. Co więcej, transmisje są rodzajem show. Występy są często poprzedzone krótkim filmami o kłopotach finansowych lub tragediach rodzinnych zawodników. Co bardziej denerwujące, o zwycięzcach wspomina się mniej niż o zawodnikach amerykańskich (chyba, że są oni zwycięzcami). Ale co kraj to obyczaj.

Co ma więc począć prawdziwy kibic w Ameryce rozpieszczony przekazywaniem olimpiad przez telewizję w Polsce? Gdzie znaleźć wyniki innych (poza gimnastyką) konkurencji? Ja dowiedzieć się ile medali zdobyli Polacy i kto je zdobył?

Ale przecież mamy rok 1996 i istnieje INTERNET. Trzeba przyznać, że oficjalna olimpijska HOME PAGE była typowo "amerykańska" i zarazem nietypowo internetowa. Dużo informacji nieistotnych, mało wyników. Ale już olimpijska Yahoo HOME PAGE (http://sports.yahoo.com/olympics/) była prawdziwym rajem dla kibiców z dala od kraju, ale spragnionych najnowszych wyników, wiadomości lub zwyczajnych plotek. Udając się pod ten adres bardzo łatwo można było znaleźć wszystko to, co interesowało przeciętnego kibica na Olimpiadzie. Na bieżąco każdy mógł sprawdzić np. kto i w jakich konkurencjach zdobył medale dla Polski, wyniki i aktualne tabele w poszczególnych rozgrywkach. Co ważne, wyniki były bardzo często uaktualniane. Tak więc można się było dowiedzieć, jaki jest wynik meczu USA - Chiny, gdy do końca pozostało 10 minut.

Czy potrzeba czegoś więcej? Ktoś może spytać: A gdzie komentarze i analizy? Nie ma sprawy. Na wspomnianej Yahoo HOME PAGE znaleźć można było nie tylko krótkie (można też było wybrać długie wersje) komentarze, ale także mnóstwo ciekawych informacji i plotek.

Ktoś może spytać: A transmisje?

Oczywiście, nic nie zastąpi transmisji telewizyjnych na żywo. Ale z drugiej strony, by dowiedzieć się o wynikach nie musiałem przerywać pracy lub wstawać od biurka, gdy pracowałem na komputerze. Internet podczas Olimpiady potwierdził dwie niepodważalne przewagi nad prasą, telewizją czy radiem. Po pierwsze, gdy chciałem dowiedzieć się o roztrzygnięciach zawodów w jakiejś konkurencji, nie musiałem czekać do rana na prasę lub na wiadomości sportowe w TV. O każdej porze dnia i nocy były one dostępne w Internecie.

Po drugie, w Internecie czytałem te wyniki lub informacje które mnie interesują np. hokej na trawie kobiet. Bo ostatecznie gdzie, jeśli nie w Internecie można znaleźć wyniki konkurencji, która nie jest akurat zbyt popularna w kraju, w którym przebywasz. I tak, jak już wspominałem, w amerykańskich mediach królowała gimnastyka. Tylko więc w Internecie mogłem dowiedzieć się o wynikach zapasów, które (o czym świadczą wyniki) były naszą specjalnością.

Podobnie Internet, a nie miejscowe media byłby głównym źródłem informacji dla Amerykanina, powiedzmy fanatyka siatkówki plażowej, przebywającego w czasie Olimpiady w Polsce, nawet przy założeniu, że znałby język polski.

Jak Internet przyczynia sie w popularyzowaniu idei olimpijskiej tzn. łączenia narodów mogłem zaobserwować w pracy na Uniwersytecie. Ponieważ prawie każdy z nas pochodzi z innego państwa, wiadomości z Internetu były dla nas okazje do rozmów (lub raczej do chwalenia się) o wynikach rodzimych sportowców na igrzyskach olimpijskich. I co ciekawsze, każdy z nas wiadomości olimpijskie czerpał wyłącznie z Internetu.


Zobacz również