Problem z pamięciami flash

Jeśli ceny pamięci flash będą spadać w obecnym tempie, za napęd SSD o pojemności 250 GB zapłacimy w 2013 r. ok. 100 USD, twierdzi Eli Harari (szef firmy SanDisk). I dodaje: problem w tym, że firmom nie będzie się wtedy opłacać produkować takich napędów.

Ponieważ napędy SSD pracują przeciętnie 10 razy szybciej niż dyski twarde, to będzie to tak atrakcyjna cena, że każdy użytkownik zdecyduje się bez wahania na takie rozwiązanie. Ale czy znajdą się producenci, którzy widząc iż margines zysku jest bardzo mały, będą skłoni inwestować w ten biznes i budować fabryki produkujące napędy SSD. Wątpliwości takie wygłosił szef firmy SanDisk w połowie sierpnia br. na konferencji Flash Memory Summit (Santa Clara, Kalifornia).

Koszty wyprodukowania pamięci flash o pojemności jednego gigabajta spadały każdego roku od 2005 r. o połowę. Wiele wskazuje na to, że zyski producentów takich pamięci będą w najbliższych latach dramatycznie spadać i będą na tyle małe, że rynek ten może się załamać . Może to z kolei doprowadzić do poważnych perturbacji na rynku napędów SSD, twierdzi Harari. Gdyby przepowiednia szefa firmy SanDisk sprawdziła się, producenci dysków twardych mogą spać spokojnie.

Sytuację mogą uratować zupełnie nowe technologie, takie jak technologia czytania/pisania 3D, nad którą SanDisk pracuje intensywnie wspólnie z firmą Toshiba. Inni producenci pamięci NAND/flash wiążą też duże nadzieje z tą technologią. Pozostaje jednak pytanie - czy będzie to tylko droga nowinka technologiczna, czy też rozwiązanie, które znajdzie na szeroką skalę zastosowanie przy produkcji pamięci masowych.


Zobacz również