Profesjonalne MP3

W dniu dzisiejszym ma się odbyć oficjalna premiera licencjonowanej przez firmę Thomson technologii MP3Pro, mającej zastąpić popularny, ale nie pozbawiony wad, format MP3. Jeżeli zapowiedzi Thomsona się potwierdzą, to niewykluczone że niedługo będziemy świadkami kolejnej rewolucji w świecie cyfrowej muzyki.

Na dzień dzisiejszy zaplanowano oficjalną premierę licencjonowanej przez firmę Thomson technologii MP3Pro. Według koncernu stanowi ona rozszerzenie technologii MP3. Obserwatorzy rynku uważają, że posunięcie Thomsona było spowodowane coraz większym zagrożeniem MP3 ze strony alternatywnych formatów, które dodatkowo, w przeciwieństwie do MP3, nie mają otoczki nielegalności. Chodzi przede wszystkim o lansowany przez Microsoft, i to nie bezskutecznie, format Windows Media Audio (WMA). Nowy format MP3Pro opracowała szwedzka firma Coding Technologies, Thomson natomiast jest właścicielem praw. Co ciekawe, Coding Technologies zatrudnia m.in. 12 byłych pracowników Instytutu Fraunhofera, w którego laboratoriach stworzono format MP3.

Mniejsze i lepsze

Według zapewnień twórców MP3Pro, nowy format pozwoli na zmniejszenie objętości plików dźwiękowych nawet o 50% w porównaniu z MP3. Teoretycznie więc utwór zakodowany w MP3Pro z częstotliwością 64 Kb/s będzie odpowiadał jakością utworowi MP3, zakodowanemu z częstotliwością 128 Kb/s. Teoretycznie, ponieważ w praktyce jakość plików MP3Pro będzie wyższa niż w przypadku MP3, a to dlatego że MP3Pro przy kodowaniu nie usuwa dźwięków o najwyższych częstotliwościach. W czasie kompresowania z bitrate wynoszącym 64 Kb/s MP3 usuwał dźwięki o częstotliwości powyżej 10 kHz. Tymczasem człowiek potrafi słyszeć dźwięki o częstotliwości nawet 18-20 kHz. Koder MP3Pro pozostawia przy kompresji większość "wysokich" dźwięków, dzięki czemu utwory w tym formacie brzmią bardziej naturalnie. Według Henry'ego Linde, który w Thomson Multimedia jest odpowiedzialny za format MP3Pro, żadna z kilkudziesięciu osób, które testowały nowy format, nie zauważyła różnicy pomiędzy utworem skompresowanym z bitrate równym 80 Kb/s a utworem nie skompresowanym odtwarzanym z płyty CD.

Zmniejszenie wielkości skompresowanych plików będzie miało olbrzymie znaczenie dla przesyłania utworów MP3Pro przez Internet. Ponadto dwukrotnie zwiększy się także liczba utworów, mieszczących się w pamięci przenośnych odtwarzaczy muzyki cyfrowej. Przykładowo, utwór trwający 4'30" w formacie MP3 z bitrate 128 Kb/s zajmuje ok. 4,2 MB. Po zapisaniu go w formacie MP3Pro z bitrate równym 64 Kb/s będzie miał objętość nieco ponad 2,1 MB. Nie bez znaczenia pozostaje również to, że nowy format jest całkowicie zgodny wstecz. Oznacza to, że odtwarzacze (zarówno sprzętowe, jak i programowe) plików MP3 bez problemu poradzą sobie z MP3Pro. Do wykorzystania wszystkich zalet nowej technologii konieczne będzie jednak skorzystanie z nowego kodeka. Ma on być dostępny na stronach utrzymywanego przez Thomson Multimedia serwisu www.rca.com.

Thomson, który wspólnie z Fraunhofer Labs jest właścicielem praw do MP3, podał także wysokość opłat licencyjnych za komercyjne wykorzystywanie utworów w formacie MP3Pro. Będą one niewiele wyższe od opłat za wykorzystywanie "czystego" MP3. W przypadku tego ostatniego zainteresowane firmy muszą zapłacić 2% wartości przychodów związanych z nadawaniem utworów MP3 (np. wpływy z reklam), przy czym opłata nie może być niższa niż 2 tys. USD rocznie. Za MP3Pro natomiast trzeba będzie zapłacić 3% wartości wpływów, ale nie mniej niż 3 tys. USD rocznie. Henry Linde twierdzi, że w przypadku większości licencjobiorców opłata wyniesie 3 tys. USD rocznie. Niewiele jest bowiem firm, które zarabiają na MP3 więcej niż 100 tys. USD w ciągu roku.

Kto na tym skorzysta?

Według Andrzeja Kuśmierczyka, kierownika działu licencji i inkasa w ZAIKS-ie, upowszechnienie MP3Pro nie spowoduje nowego "zalewu" Internetu plikami muzycznymi. Twierdzi on, że poziom rozwoju Internetu w Polsce praktycznie uniemożliwia przesyłanie przez sieć jakichkolwiek plików większej objętości. I nie jest tutaj istotne, czy plik zajmuje 2 czy 4 MB. Inaczej natomiast sprawa może się przedstawiać w krajach, gdzie infrastruktura internetowa jest lepiej rozwinięta. A. Kuśmierczyk twierdzi, że MP3Pro może spowodować kolejny spadek dochodów wielkich wytwórni płytowych. Istnieje bowiem wiele serwisów alternatywnych dla Napstera, który dotąd był głównym źródłem pirackiej muzyki w Internecie. Po upowszechnieniu się nowego formatu, niemal pewne jest zwiększenie ilości pobieranej za ich pośrednictwem muzyki. A. Kuśmierczyk podkreśla, że ZAIKS nie uważa nowej technologii za coś złego. Organizacja potępia jednak tych, którzy wykorzystują tę (i inne dostępne technologie) do działań niezgodnych z polskim i międzynarodowym prawem.

Tomasz Woźniak, koordynator serwisu MP3 w portalu Wirtualna Polska, uważa z kolei, iż MP3Pro prawdopodobnie spowoduje wzrost popularności serwisów, pozwalających na wymianę plików muzycznych, ale na pewno nie będzie to wzrost lawinowy. Twierdzi on natomiast, że mała objętość plików zapisanych w nowym formacie może stać się pożywką dla firm, chcących zarobić na dystrybucji muzyki przez Internet. Fakt, że pliki te będą o połowę mniejsze niż popularne "empetrójki", może stać się świetnym chwytem reklamowym. Serwisy typu MusicNet czy Duet prawdopodobnie będą zachęcać użytkowników hasłami w stylu "Teraz pobierzesz od nas swoje ulubione utwory dwa razy szybciej za tę samą cenę".


Zobacz również