Przyjaźń niemiecko-francuska?

Obszerny rozdział historii został zakończony, gdy najważniejszy niemiecki producent gier komputerowych stracił swoją firmę! Mimo kilku artykułów wielu czytelników i graczy nie mogło w to uwierzyć, byli zaskoczeni, że Ubi Soft kupuje Blue Byte.

Blue Byte od zawsze uchodziło za bardzo dobrą firmę, podpartą niemieckim kapitałem. Ta pozytywna opinia ukształtowała się na przestrzeni kilku lat. Firma od samego początku miała obszerną grupę wiernych fanów. Jednak nie zmienia to faktu, iż nastąpił koniec pasma niekończących się sukcesów. Francuski Ubi Soft przejął przedsiębiorstwo za około 26 milionów DM, łącznie z prawami do wszystkich gier. Wydarzenie to zwiastowało nową erę, mimo to nastroje wśród 64 pracowników nie były najlepsze. W ostatnich latach niemieckie produkcje były mało udane, a jednocześnie bardzo kosztowne. Zaczęło więc brakować pieniędzy...

Thomas Hertzler założył Blue Byte ponad 12 lat temu. Firma wydawała programy, które zawsze zawierały jakieś innowacje, jednak nie cieszyły się one zbytnią popularnością. W sklepach po całym świecie krążyło nie więcej niż 60 000 egzemplarzy. W planach Hertzlera bardzo ważną rolę odgrywały Stany Zjednoczone. Pragnął on odnieść sukces za wszelką cenę, przez co pracownicy określali go jako choleryka. W Austin w 1992 roku Hertzler otworzył swoje następne ekskluzywne i kosztowne studio, w którym po zaledwie dwóch latach działalności wstrzymano produkcje. Od tamtej pory Blue Byte stało nad przepaścią... i gdyby nie francuski Ubi Soft, potęga Hertzlera należałaby do przeszłości.

Ciągłe problemy finansowe w firmie przyczyniły się do tego, że wielu pracowników opuściło Blue Byte w latach 1997 - 1998. Większość z nich zaczęło prowadzić własne interesy, tak jak Thomas Friedman - założyciel Funatics. Sytuacja Blue Byte z dnia na dzień była coraz gorsza. Jako ostatnią wydano grę zatytułowaną Battle Isle 4 pod koniec 2000 roku. Trwają prace nad kilkoma nowościami m.in.: II-2 Sturmovik, Dragons`s Lair 3D oraz Siedler 4. Nie wiadomo jednak, czy ujrzą one światło dzienne...

Firma Ubi Soft zapowiedziała, że logo Blue Byte nie ulegnie zmianie. Nadal będzie widniało na pudełkach z grami, a firma zachowa swoją odrębność i niezależność. Thomas Hertzler ufa, że "francuski potentat nie zmieni charakteru naszych gier". Oba koncerny połączy tylko marketing i dystrybucja. Reszta pozostanie bez zmian...


Zobacz również