Przyjazna migracja

Bogate kraje nie powinny obawiać się imigrantów o niskich kwalifikacjach zawodowych - wynika z raportu OECD.

Wiele bogatych krajów próbuje zachęcić do osiedlenia się wysoko wykwalifikowanych obcokrajowców, a osobom gorzej wykształconym proponuje jedynie prawo do pobytu czasowego. Przedstawiciele Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju twierdzą jednak, że nie jest to ani efektywna ani sensowna polityka. W 2006 r. w krajach członkowskich OECD były 4 miliony stałych imigrantów i 2,5 miliona czasowych.

Z raportu wynika także, że tempo wzrostu liczby imigrantów spada. Większość imigrantów decyduje się na powrót o domu niezależnie od rządowej polityki kraju, w którym goszczą. Ok. 20% do 50% imigrantów opuszcza obcy kraj w ciągu pięciu lat.

Zdaniem autorów raportu, cykliczne fale czasowych pracowników, którzy przyjeżdżają i wyjeżdżają z kraju sprawiają, że ich stanowiska pracy stają się niewydajne.

Zmiany demograficzne - kurczenie się populacji - w najbogatszych krajach, które są członkami OECD sprawiają, że będzie rósł popyt zarówno na pracowników wykwalifikowanych jak i na tych nie posiadających kwalifikacji. Imigranci będą w stanie na ten popyt odpowiedzieć.

Niektóre kraje należące do OECD zaostrzyły w ostatnich latach przepisy dotyczące imigrantów, kontrolując bardziej intensywnie pracodawców zatrudniających nielegalnych pracowników, zwiększając wymagania związane z wykształceniem i kwalifikacjami osób starających się o pobyt stały i zaostrzając kontrole na granicy.

Jednocześnie liczba osób starających się o prawo do azylu jest najniższa od 20 lat - w 30 krajach OECD były to w 2006 r. zaledwie 282 tys. przypadków.

Rośnie natomiast liczba zagranicznych studentów - od 2000 do 2005 r. liczba ta wzrosła o połowę, zjawisko najbardziej widoczne było w USA, Wielkiej Brytanii, Australii i Francji.

Kraje, z których pochodzi najwięcej imigrantów to wg OECD: Chiny, Rumunia i Polska (przy czym Polska jest członkiem OECD).


Zobacz również