Przymiarki do następcy Visty

Microsoft uchylił rąbka tajemnicy na temat kierunku rozwoju swojego flagowego produktu - systemu Windows. Wydaje się, że w przypadku Windows 7 - bo taką ma kodową nazwę - istotnie skrócony zostanie czas niezbędny do załadowania systemu, a kolejna wersja będzie wymagać mniejszych zasobów sprzętowych niż dotychczasowe.

Obecnie w komputerach osobistych na rynku masowym prawie niepodzielnie króluje Windows XP i to mimo tego, że Microsoft promuje najnowszą wersję Windows Vista, a użytkownicy mają do wyboru coraz więcej desktopowych dystrybucji Linuxa. Nie ulega wątpliwości, że Vista ma atrakcyjny interfejs, wiele nowych funkcji i silne wsparcie marketingowe potentata z Redmond. Okazało się jednak, że system ten może mieć trudności ze zdominowaniem rynku komputerów PC. Przyczyniają się do tego problemy ze zgodnością aktualnie dostępnego oprogramowania z Vista oraz przesadnie duże wymagania sprzętowe nowego systemu. Można postawić pytanie, czy Microsoft potrafi wyciągać z tej sytuacji wnioski i kolejna wersja systemu - określana obecnie jako Windows 7 - nie będzie sprawiała tego typu problemów.

Skrywana tajemnica

Eric Traut, inżynier Microsoftu po raz pierwszy publicznie pokazał proces ładowania jądra nowego systemu Windows - MinWin. Oprogramowanie jest pozbawione elementów graficznych, zajmuje zaledwie 25 MB i wykorzystuje ok. 100 plików. Na systemie tym udało się uruchomić prosty serwer WWW, zajmując przy tym 39 MB pamięci fizycznej.

System Windows 7 nie miał jeszcze dotąd oficjalnej prezentacji. Do niedawna przedstawiciele Microsoftu odmawiali także jakichkolwiek komentarzy dotyczących tego systemu. "Firma skupia się na korzyściach, jakie użytkownikom aktualnie przynosi Windows Vista. Nie podajemy oficjalnie żadnych informacji o następnej wersji Windows, oprócz tego, że rzeczywiście nad nią pracujemy" - twierdzą jedynie przedstawiciele Microsoftu.

W tej sytuacji liczba konkretnych i potwierdzonych informacji na temat Windows 7, które można przytoczyć, była naprawdę niewielka. Znane są kolejne nazwy kodowe projektu: Blackcomb, Windows Vienna oraz najświeższe określenie, czyli Windows 7. Wiadomo, że zakończenie projektu jest przewidziane na 2010 r., a system będzie dostępny zarówno w wersji 32-, jak i 64-bitowej. Oprócz tego - według niepotwierdzonych informacji - Windows 7 będzie zawierał nową wersję Internet Explorera wyposażonego w menu oparte na rozwiązaniach znanych z Microsoft Office 2007.

Odchudzanie Windows

Nie należy się dziwić, że tak skąpo dawkowane informacje nie wywoływały dotąd szczególnego zainteresowania wśród użytkowników komputerów. Wystarczył jednak wykład dotyczący wirtualizacji przeprowadzony na Uniwersytecie Illinois przez Erica Trauta, inżyniera z Microsoftu, aby wszyscy zaczęli mówić o kierunku, w którym zmierza Windows. Dość krótko zaprezentował on znajdującą się dopiero we wczesnej fazie rozwoju wersję kolejnego systemu operacyjnego. Zaledwie kilka minut prezentacji z ponad godzinnego wykładu wywołało istną lawinę komentarzy dotyczących Windows 7.


Zobacz również