Przypadek Dariusza Sz., czyli jak stracić auto za "piraty"

35-letni Dariusz Sz., mieszkaniec Rybnika, może stracić samochód po tym, jak policja znalazła w jego komputerze kilkanaście pirackich programów - informuje "Dziennik Zachodni". Auto zostało zatrzymane na poczet kary finansowej, która prawdopodobnie zostanie wymierzona mężczyźnie - wystąpienie o nią zapowiedzieli, wedle informacji gazety, producenci oprogramowania, których dotyczy sprawa.

Jak powiedziała "Dziennikowi Zachodniemu" Bernadetta Breisa, szefowa rybnickiej prokuratury, wśród pirackich programów, znalezionych na komputerze Dariusza S., był m.in. pakiet MS Office. Prokuratura skontaktowała się w tej sprawie z producentami oprogramowania, którego pirackie kopie posiadał mężczyzna - ci zapowiedzieli, że będą domagali się od niego odszkodowań (wielokrotności standardowej opłaty licencyjnej).

Aby zapewnić wyegzekwowanie ewentualnych odszkodowań, prokuratura zdecydowała o zatrzymaniu auta na poczet kary. Samochód - renault Laguna o wartości ok. 20 tys. zł - co prawda pozostaje u Dariusza S. ale nie ma on prawa korzystać z niego (auto zaplombowano i spisano stan licznika).

"Mężczyzna przyznał się do winy. Chciał dobrowolnie poddać się karze. Zgodził się na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata więzienia" - powiedziała "Dziennikowi Zachodniemu" prokurator Breisa.

Co ciekawe, policja trafiła do mężczyzny w zupełnie innej sprawie, nie związanej z piractwem - policjanci tropili złodziei telefonów komórkowych. Sprawdzając ten wątek trafili do komisu, którego właścicielem jest Dariusz Sz.

Policjanci przyznają, iż zajęcie samochodu na rzecz kary za korzystanie z nielegalnego oprogramowania to nowość - przypominają też jednak, że stosunkowo często zajmowane są komputery, na których instalowane jest nielegalne oprogramowanie.

Więcej informacji: "Dziennik Zachodni".


Zobacz również