Psychopatyczna korporacja

Jeśli korporacja byłaby osobą, to czy ta osoba byłaby psychopatą? – zastanawia się The Economist.

Dla antyglobalistów korporacja jest diabelskim wynalazkiem, służącym do destrukcji środowiska naturalnego, utrzymywania ucisku klasowego i dokonywania imperialnych podbojów. Ale czy korporacja jest również tworem patologicznie chorym? To prowokacyjnie sformułowane pytanie stawia film dokumentalny "The Corporation" (Korporacja), który niebawem wejdzie na ekrany amerykańskich kin. Ludzie z dwóch stron anty-globalizacyjnej barykady powinni – zdaniem publicystów z The Economist – ten film zobaczyć. W przeciwieństwie do licznych, zazwyczaj przyciężkich, wypowiedzi propagandowych antyglobalistów, "Korporacja" jest zaskakująco racjonalnym i spójnym atakiem na najważniejszą kapitalistyczną instytucję.

Film rozpoczyna się od szkicu historycznego dotyczącego prawodawstwa w USA – w XIX wieku firmy zaczęły odpowiadać przed prawem tak jak osoby fizyczne. Otrzymały prawa i zabezpieczenia, którymi dotychczas cieszyli się ludzie. To dało firmom wolność, dzięki której rozkwitły. Więc jeśli korporacja jest osobą, to jaką?

Odpowiedzi twórcy filmu próbują szukać w wywiadach z lewicowymi intelektualistami, prawicowymi liderami przemysłu, ekonomistami, psychologami i filozofami. Wszystkim zadają pytanie: czy korporacja jest psychopatą? Jak wszyscy psychopaci, firma jest wyjątkowo samolubna: jej cel to wytworzenie wartości dla udziałowców. I jak wszyscy psychopaci, firma jest nieobliczalna, ponieważ dąży jedynie do osiągnięcia swojego celu, polegającego na maksymalizowaniu zysku, krzywdząc przy tym pracowników, klientów i niszcząc środowisko naturalne. Korporacja jest wielkim manipulatorem. Korporacja cierpi na przerost ego, twierdzi z uporem, że jest najlepsza, że jest "numerem jeden". Obca jest jej empatia, odmawia przyjęcia odpowiedzialności za swoje postępki i nie czuje wyrzutów sumienia. Jej relacje z innymi są jedynie powierzchowne, opierają się głównie na życzeniowych autoprojekcjach, wytwarzanych przez speców od public relations i marketingu. W skrócie, jeśli upierać się przy antropomorfizacji firmy, korporacja jest jednostką kwalifikującą się do leczenia klinicznego.

Wśród antyglobalistów wyraźna jest tendencja do demonizowania liderów przemysłu. Jednak według twórców filmu "Korporacja", problemem firm nie są ich szefowie. Na przykład sir Mark Moody-Stuart, dawny prezes Shella, jawi się we wspomnianym dokumencie jako zdolna do współczucia i ludzka postać. Pokazany jest, jak razem z żoną częstuje kawą protestujących na jego angielskim trawniku antyglobalistów, przepraszając, że nie ma dla wegan mleka sojowego.

Podstawowym przesłaniem filmu jest, że przez swoje psychopatyczne dążenie do osiągnięcia zysku, firmy zmuszają dobrych ludzi do robienia złych rzeczy. Lucy Hughes z Initiative Media, agencji reklamowej, opowiada w filmie o etyce projektowania strategii marketingowych, które inspirują dzieci do zmuszania rodziców do kupowania im różnych reklamowanych rzeczy. Po czym pociesza się myślą, że po prostu wypełnia swoją rolę w społeczeństwie. Ludzkie wartości i moralność przeżywają w korporacyjnej patologii tylko przez starannie kultywowaną schizofrenię: szef firmy tytoniowej wraca do domu, przytula dzieci i czuje się nieco mniej fatalnie z powodu sprzedawania wyrobów powodujących raka. Jednak to nie wszystko.

Mimo, że twórcy filmu przypisują sobie autorstwo idei głoszącej, że firma to psychopata, idea ta jest o wiele starsza. Już 100 lat temu Max Weber, niemiecki socjolog, stwierdził, że kluczową formą organizacji społecznej definiującą współczesność jest biurokracja. Biurokracja rozkwitła, ponieważ jej efektywny i racjonalny podział pracy stworzył potężne możliwości. Jednak ta potęga kosztuje. Ludzie stali się trybikami w dużej, zorganizowanej machinie, a kiedy próbowali osiągnąć cel kolektywnej organizacji, zostali wyalienowani z tradycyjnej moralności, która rządzi relacjami interpersonalnymi.

Dla Webera, największa potencjalna tyrania kryje się nie w ekonomicznej biurokratyzacji kapitalizmu, ale w biurokracji socjalistycznej. Psychopatyczny narodowy socjalizm w wydaniu nazistowskich Niemiec, komunizm stalinowskiej Rosji, czy faszyzm imperialnej Japonii (której opresyjny system biurokratyczny przetrwał w dobrej formie do dziś), z pewnością przewyższają oczekiwania Webera. Nieskończenie bardziej potężne niż firmy i mniej obliczalne w swoich działaniach, współczesne rządy, mają możliwość nawet w rozwiniętych zachodnich demokracjach, być bardziej niebezpiecznymi psychopatami niż jakakolwiek korporacja. Wystarczy podać przykład dewastacji środowiska naturalnego przez japońskie ministerstwo budownictwa.

Twórcy "Korporacji" odpowiadają, że administracja państwowa nie była tematem ich filmu. I słusznie, choć nie powinni zapominać, że ich dzieło inspiruje widzów do rozważania korzyści płynących z prywatyzacji w porównaniu z własnością państwową.

Na podstawie The Economist, "The lunatic you work for"


Zobacz również