RUM wypada z offsetu

Marek Balicki, minister zdrowia, wycofał projekt budowy scentralizowanego Rejestru Usług Medycznych z listy projektów finansowanych w ramach offsetu. Czy oznacza to definitywny koniec planów budowy systemu, który pomógłby kontrolować przepływ publicznych pieniędzy? Ministerstwo zapewnia, że nie zaniechało budowy rejestru. "Offset to tylko pewna technika finansowania projektu, z której nie chcemy korzystać" - mówi Marek Balicki.

Zdaniem ministra zdrowia finansowanie budowy rejestru z środków dostępnych w ramach offsetu nie ma sensu. Nie przynosi spodziewanych korzyści dla interesu publicznego. Wątpliwości budzi przejrzystość procedur budowy systemu, a także analiza jego kosztów. "To nie jest dobrodziejstwo. Budowa RUM w ramach offsetu to w istocie zobowiązanie instytucji publicznej do kupowania informacji od instytucji komercyjnych" - mówi Marek Balicki.

Fiasko projektu RUM finansowanego z offsetu kosztowało także posadę Dominika Żochowskiego, dyrektora Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, jednego z głównych architektów systemu. Równocześnie minister zdrowia podkreślił, że nie rezygnuje z planów budowy rejestru. "Część elementów składających się na RUM m.in. monitoring ordynacji lekarskiej, kontrola ordynacji recept już funkcjonuje lub będzie funkcjonować do końca 2005" - zapewnia minister.

Od listopada ub.r. w Narodowym Funduszu Zdrowia pracuje zespół ekspertów, którego zadaniem jest stworzenie projektu RUM. Chce go jednak realizować z zachowaniem procedur przetargowych. W przetargu prawdopodobnie wezmą udział także firmy zaangażowane w spółkę RUM IT: Prokom i Computerland, które miały budować system w ramach offsetu. Tak przynajmniej twierdzi Michał Michalski, rzecznik prasowy spółki Computerland.


Zobacz również