Ranking łapówkarzy

Fińscy politycy i urzędnicy państwowi są najmniej skorumpowani na świecie, najwięcej łapówek biorą natomiast władze w Bangladeszu.

Transparency International - międzynarodowa organizacja, zajmująca się walką z korupcją, ogłosiła ranking 102 państw, dotyczący postrzegania przez obywateli korupcji wśród urzędników państwowych i władz. Polska znalazła się na 45 miejscu.

W skali od jeden do 10 (10 oznacza najniższy poziom skorumpowania) ponad 70 państw zdobyło mniej niż 5 punktów. Korupcja nadal postrzegana jest przez obywateli jako ogromna w Indonezji, Kenii, Angoli, Madagaskarze, Nigerii i w Bangladeszu. Kraje te otrzymały po 2 punkty. "Od nielegalnego wyrębu lasów po kopalnie diamentów, obserwujemy plądrowanie Ziemi i jej mieszkańców przeprowadzane w formie nie do przyjęcia" - stwierdził na łamach The Economist Peter Eigen, członek zarządu Transparency International.

Jak zauważył Peter Eigen, korupcją najbardziej dotknięte są kraje, w których zagrożona jest demokracja, albo występują poważne problemy gospodarcze. Są to m.in. obszary Ameryki Łacińskiej - Panama, Honduras, Gwatemala, Nikaragua, Wenezuela, Boliwia, Ekwador i Paragwaj.

Mimo, że Rosja niedawno poczyniła wysiłki zmierzające do zwalczenia korupcji, większość krajów dawnego Związku Radzieckiego jest bardzo silnie skorumpowana. Azerbejdżan, Kazachstan, Ukraina i Uzbekistan otrzymały nie więcej niż po 3 punkty.

Wśród państw Europy Centralnej dobrze wypadła Słowenia, która uplasowała się przed państwami należącymi do Unii Europejskiej - Włochami i Grecją.

Jak można łatwo przewidzieć na czele listy państw najmniej skorumpowanych znajdują się kraje najlepiej rozwinięte gospodarczo i z najbardziej utrwalonymi systemami demokracji. Są jednak i tu niespodzianki - USA jest dopiero na 16 miejscu rankingu, przed Chile, ale za Austrią i Hong Kongiem. Bostwana (24 miejsce) prześcignęła Francję i Portugalię. Pierwsze miejsce zaś zajmuje krystalicznie czysta Finlandia, po niej są Dania i Nowa Zelandia.


Zobacz również