Recenzja: czy warto kupić Sony alfa 380 - wady, zalety i opinie użytkowników o A380

Nieco ponad rok po wprowadzeniu na rynek udanego modelu amatorskiej lustrzanki alfa 350, Sony zaprezentowało jego następcę - aparat oznaczony podobnie jak największy pasażerski odrzutowiec: A380. W przeciwieństwie do poprzednika nie zaskakuje nowymi technologiami - pod wieloma względami prezentuje podobne możliwości. Czy ma szanse pójść w ślady A350 i stać się jedną z chętniej kupowanych lustrzanek? I tak, i nie. Wprowadzono kilka ulepszeń, ale jednocześnie pojawiły się pewne ograniczenia. Nowy aparat uzyskał lepsze noty za jakość obrazu, znacznie gorzej zaś oceniliśmy ergonomię korpusu Sony alfa 380.

Po raz kolejny jako jedna z pierwszych redakcji w Polsce mamy przyjemność zaprezentować test gorącej nowości, jakim niewątpliwie jest następca popularnej amatorskiej lustrzanki A350 - aparatu, który w momencie wprowadzania na rynek (w kwietniu 2008 roku) zaskoczył oryginalną technologią Quick AF czyli szybkim systemem ustawiania ostrości w trybie Live view. Do czasu premiery nowej serii lustrzanek Sony (A230, 330 i 380) na rynku nie pojawił się model SLR dysponujący szybką (detekcja fazy TTL) metodą ustawiania ostrości w trybie Lv.

Ranking PC World:

Model Sony alfa 380, w którym również położono duży nacisk na funkcjonalność trybu podglądu na żywo odziedziczył po poprzedniku rewelacyjny system Quick AF oraz odchylany wyświetlacz LCD, który w trybie Lv może być równie przydatny jak sprawny autofokus. Pozostawiono też tę samą konstrukcję systemu celowniczego (powiększenie w wizjerze pozostało na poziomie 0,74x a pole krycia matówki również wynosi 95% rejestrowanego przez główną matrycę kadru), nie zmieniono ilości pól AF (9) i podstawowych parametrów matrycy CCD. Sony alfa 380 otrzymało za to gruntownie przebudowany korpus.

Elektronika

Sony alfa 380 widziane z góry. Przycisk spustu migawki okala włącznik aparatu. Tuż obok zlokalizowano przełącznik trybu Live view.

Sony alfa 380 widziane z góry. Przycisk spustu migawki okala włącznik aparatu. Tuż obok zlokalizowano przełącznik trybu Live view.

Nowa lustrzanka Sony została wyposażona w bardzo podobny (o ile nie ten sam) sensor - matrycę typu CCD o rozdzielczości 14,2 miliona pikseli o wymiarach 23,5 x 15,7 mm (APS-C). Przetwornik został zintegrowany z mechanicznym stabilizatorem SteadyShot INSIDE (we wszystkich lustrzankach Sony stosuje się system stabilizacji matrycy). Za przebieg operacji odpowiedzialny jest procesor obrazu BIONZ.

W Sony alfa 380 zastosowano inny niż w A350 typ kart pamięci, na których zapisywane są zdjęcia - zamiast jednego gniazda na karty CompactFlash zastosowano dwa: na karty Memory Stick Duo oraz najpowszechniej występujące w aparatach cyfrowych SecureDigital (SDHC). O ile zastosowanie stworzonych przez Sony nośników Memory Stick nie dziwi, o tyle opracowanego i lansowanego przez konkurencyjny koncern Panasonic standardu SD jest zaskoczeniem. Zastosowanie dwóch standardów, których można używać jednocześnie (obie mogą być włożone do aparatu ale aktywna jest tylko jedna - wskazana przez użytkownika poprzez odpowiednie ustawienie przełącznika MS/SD) to dobre, wygodne dla użytkownika rozwiązanie. Dublowanie slotów pamięci stosuje się w dużo bardziej zaawansowanych, profesjonalnych lustrzankach (Canon w swoim flagowym modelu montuje gniazda CF i SD, Nikon 2 x CF).

Budowa korpusu

Korpus następcy A350 wyraźnie różni się od poprzednika Został zmniejszony (o kilka milimetrów jest węższy, niższy i cieńszy), ograniczono liczbę przycisków oraz zmieniono bryłę rękojeści. O ile nieznaczne zmniejszenie gabarytów nie ma większego znaczenia, o tyle likwidacja przycisków i przebudowa rękojeści istotnie wpływa na komfort fotografowania.

Przyciski

Zmodyfikowano liczbę rozkład przycisków. Funkcję niektórych przejął

Zmodyfikowano liczbę rozkład przycisków. Funkcję niektórych przejął

Konstruktorzy wyszli z założenia, że w korpusie przeznaczonym dla amatorów nie ma potrzeby umieszczać zbyt wielu przycisków i przełączników. Założenie to jest wydaje się dyskusyjne - nie słyszałem o przypadku, gdy ich nadmiar komuś przeszkadzał. Wręcz przeciwnie - nawet początkujący fotoamator prędzej czy później z nich korzysta. Kolejną ideą, jaka przyświecała projektantom było przeniesienie większości przycisków na prawą stronę korpusu. To posunięcie ma większy sens - dzięki temu wiele ustawień można wykonywać tylko trzymającą korpus prawą dłonią.

Bardzo dobrym pomysłem było przeniesienie włącznika aparatu z lewej strony na prawą (w A350 znajdował się w lewym górnym rogu plecków, w Sony alfa 380 okala przycisk spustu migawki). Konstruktorzy redukując liczbę przycisków nie pozbawili użytkownika możliwości szybkiego dostępu do niektórych, ważnych funkcji. Rolę trzech dedykowanych przycisków (tryb migawki, zmiana czułości i trybu pracy monitora) pełni teraz "talerzyk" nawigacyjny. Jako, że model ma być przyjazny dla osób przyzwyczajonych do obsługi aparatu kompaktowego jedna "strzałka" nawigatora służy do ustawiania trybu pracy lampy błyskowej (dzięki temu "talerzyk" wygląda dokładnie tak, jak w większości kompaktów).

Konstruktorzy zachowali podział menu - na główne (wywoływane jedynym zlokalizowanym z lewej strony przyciskiem MENU) oraz podręczne uaktywniane przyciskiem Fn. W tym drugim, nazwanym przez producenta "Menu funkcji fotografowania" użytkownik może zmieniać:

  • tryb pracy autofokusu (pojedynczy, automatyczny, ciągły)
  • sposób pomiaru światła (wielopunktowy, centralno-ważony i punkowy)
  • balans bieli
  • punkt AF (automatyczny, centralny lub wskazany przez użytkownika)
  • tryb pracy optymalizatora D-Range
  • dedykowane do określonych zadań profile ustawień kontrastu, nasycenia i ostrości

Jak działa Quick AF

W większości lustrzanek cyfrowych w trybie Live view do ustawiania ostrości wykorzystywana jest stosowana w aparatach kompaktowych metoda oparta na tak zwanej detekcji kontrastu. System analizuje obraz rejestrowany przez matrycę przy różnych ustawieniach soczewek obiektywu - gdy automatyka uzna, że został osiągnięty najwyższy kontrast, ostrość jest ustawiona. Metoda ta jest skuteczna, ale niestety powolna. Zaletą lustrzanek jest możliwość wykorzystywania szybszej metody pomiaru odległości od motywu - jest nią tak zwana detekcja fazy TTL. Niestety aby można ją było zastosować niezbędny jest dostęp czujników systemu AF do obrazu jaki wpada do lustrzanki przez obiektyw. W klasycznym, występującym w większości cyfrowych lustrzanek trybie Live view jest to niemożliwe - dostęp do obrazu wpuszczanego przez obiektyw jest niemożliwy - jest on bowiem wyświetlany na rejestrującej podgląd na żywo matrycy. Sony obeszło ten problem częściowo wzorując się na rozwiązaniach wprowadzanych kiedyś w pierwszych modelach lustrzanek cyfrowych Olympusa. Do rejestrowania obrazu służącego do podglądu kadru na LCD w nowych aparatach Sony nie służy, tak jak w konstrukcjach konkurencji, główny sensor CCD lub CMOS. Konstruktorzy z Osaki postanowili zostawić go w spokoju i do trybu Live view zastosowali małą matrycę dodatkową, umieszczoną w okolicy wizjera. Obraz, który "widzi" dodatkowa matryca, dociera do niej tą samą drogą, co do oka fotografującego, przyłożonego do wizjera - jest przekierowany przez lustra aparatu. Dzięki temu podczas szybkiego pomiaru ostrości nie trzeba chwilowo podnosić lustra i odcinać dostępu do obiektywu czujnikom detektora fazy. Szybki autofokus w trybach Live view lustrzanek A300/350/330 i 380 działa dokładnie tak samo, jak w trybie kadrowania przez wizjer.


Zobacz również