Resident Evil 2

Pewnie wielu miłośników horrorów mających komputery spotkało się kiedyś z grą Resident Evil. Była to mieszanka gry przygodowej i akcji przeniesiona z konsoli na peceta. Na tej pierwszej platformie był to hit, ale już wersja na PC wcale nie była tak dobra.

Pewnie wielu miłośników horrorów mających komputery spotkało się kiedyś z tytułem RESIDENT EVIL. Była to mieszanka gry przygodowej i akcji przeniesiona z konsoli PlayStation na PeCeta. Na tej pierwszej platformie stał się on prawdziwym hitem, ale już wersja na PC wcale nie była tak dobra. Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy był niedopracowany kod oraz niezbyt efektywna obsługa akceleratorów 3D. W tamtym czasie powstała m.in. gra DARK EARTH, która już na procesorze 150 MHz działała płynnie i wyglądała lepiej niż produkt VIRGIN, a nie potrzebny był do tego żaden sprzętowy dopalacz graficzny. Druga sprawa dotycząca oprawy wizualnej to, że jedynie same postacie bohaterów były wykonane w wysokiej rozdzielczości, a już samo tło było rozmyte i niewyraźne. Ogólny efekt tego był taki, że wydawało się, że postacie w ogóle nie należą do świata gry. Reszta oprawy natomiast była dobra i nie można jej było niczego większego zarzucić.

Niestety RE2 w części powiela błędy poprzednika, ale o tym później. Na razie słowo o fabule. Okazuje się, że po świecie zaczął rozprzestrzeniać się niezwykle groźny wirus powodujący mutacje. Pewna korporacja przeprowadzała eksperymenty z jego wykorzystaniem i oczywiście nie udało jej się nad nim zapanować. Ktoś musi całą sprawę rozwikłać. Gracz ma do wyboru dwójkę bohaterów - Claire i Leona. Właściwie to nie ma między nimi specjalnej różnicy, więc selekcja postaci nie ma zbyt dużego znaczenia. W czasie gry przyjdzie nam zwiedzić miasto Los Angeles i jego okolice. Wszędzie napotkamy wielu truposzy (trzeba ich niezwłocznie eksterminować), a także kilka postaci, które nie zostały jeszcze zmutowane i mogą udzielić nam pomocy.

Sama gra to właściwie mieszanka gry akcji z grą przygodową. Kolejność nie jest przypadkowa, bo właściwie chodzi głównie o zabijanie. Po pewnym czasie może wydawać się to nieco monotonne, ale miłośnicy krwistych horrorów z pewnością nie będą znudzeni. Bo trzeba przyznać, że gra ma klimat, którego na próżno szukać w innych produkcjach (choć osobiście na marginesie polecam SHADOWMANA). Z wad dotyczących samej gry wymienić należy przede wszystkim dziwny pomysł robienia saveów. Mianowicie trzeba znaleźć specjalny krążek z tuszem, dzięki któremu będziemy mogli zapisać stan rozgrywki na... maszynie do pisania. A urządzeń takowych jest jak na lekarstwo.

Pozostaje jeszcze sprawa z noszeniem przedmiotów. Nasi bohaterowie wykazują pod tym względem bardzo małą pojemność „plecaka”. Cóż niby wiadomo, że nie da się nosić tylu kilogramów ekwipunku, ale na szczęście w grze są rozmieszczone skrzynie, w których to można zostawiać swoje niepotrzebne w danej chwili rzeczy. Kłopot jednak w tym, że skrytek jest za mało! Po pewnym czasie trzeba będzie się wracać przez połowę mapy, żeby wyciągnąć ze schowka jakiś drobiazg. A wystarczyłaby możliwość pozostawiania przedmiotów w dowolnych miejscach. Jeśli chodzi o grafikę, to tutaj także można mieć parę wątpliwości. Sami bohaterowie są bardzo ładnie animowani i wyglądają realistycznie, ale tło jest zbyt sztuczne. Czyli został powtórzony błąd z pierwszej części. Poza tym te piksele! A warto zauważyć, że gra obsługuje przecież najnowsze akceleratory trzeciego wymiaru. Dźwięki, które słyszy grający są z kolei bardzo dobrze wykonane. Cały czas panuje stwarzana przez nie atmosfera grozy i czyhającego niebezpieczeństwa. Strzały z broni także brzmią doskonale. W tym elemencie RESIDENT EVIL 2 nie można niczego zarzucić. Podsumowując chciałbym zauważyć, że pomimo kilku niedociągnięć, najnowszy produkt VIRGIN jest grą dobrą. Za tym stwierdzeniem przemawia trzymająca w napięciu akcja i fabuła rodem z najlepszych filmów grozy. Inni mogą potraktować ten tytuł z dużą rezerwą, ale rasowi fani horrorów z pewnością spędzą przy nim niejedną ekscytującą noc.


Zobacz również