Restaurant Empire

Oto kolejny interes do rozkręcenia: buduj, zarządzaj i zgarniaj szmal, a im więcej doświadczenia, tym więcej gości odwiedzi twój lokalik.

Oto kolejny interes do rozkręcenia: buduj, zarządzaj i zgarniaj szmal, a im więcej doświadczenia, tym więcej gości odwiedzi twój lokalik.

Restaurant Empire przypomina inne strategie ekonomiczne, ale zawiera kilka niespotykanych elementów. Przede wszystkim w kampanii masz do czynienia z jednym bohaterem, Armandem LeBoeuf - nowicjuszem w branży kulinarnej. Twoim zadaniem jest uczynić z niego mistrza świata w operowaniu rondlem i kopyścią. Cała historia zaczyna się, gdy wuj powierza Armandowi prowadzenie rodzinnego interesu, którym jest rzecz jasna restauracja. Starzejący się mistrz zamierza przejść na emeryturę, a młody zapaleniec zaczyna zarządzać przedsiębiorstwem zgodnie ze wskazówkami wuja. Stoi przed tobą 18 coraz bardziej złożonych zadań prowadzących do cudownego rozkwitu interesu. Przed rozpoczęciem każdego scenariusza Armand zasięga rad u swego mentora. Ale uczyć się można nie tylko od krewnego. I tu kolejna nowość: twoje lokale od czasu do czasu odwiedzają specjalni goście, którzy gotowi są podzielić się swoją wiedzą, znajomością przepisów czy dostępem do rzadkich składników potraw. Naturalnie, nie za darmo! Rozwój dotyczy nie tylko głównego bohatera, lecz także wszystkich pracowników, a zwłaszcza szefów kuchni. Każdy z zatrudnionych ma następujące parametry: poziom morale i umiejętności, a kucharze mają jeszcze znajomość przepisów kulinarnych.

Armand, bohater kampanii, w pełni ufa doświadczeniu swego wuja.

Armand, bohater kampanii, w pełni ufa doświadczeniu swego wuja.

Bodaj najbardziej niespotykanym zjawiskiem w zakresie zarządzania są konkursy szefów kuchni. Aby wygrać medal, nowy przepis i gotówkę, należy zapłacić wpisowe i wykazać się umiejętnościami. Im dłużej grasz, tym wyższe wymagania konkursów, więc nie każdy mistrz patelni, jakiego wystawiasz, je spełni. Podczas gdy twój podopieczny przyrządza obiad pod okiem jurorów, możesz mu pomóc... grając w kilka minigier na czas! Nagłe pojawienie się elementu zręcznościowego zaskakuje nawet wytrawnych miłośników gier typu: buduj - zarządzaj.

Ekonomiczne spaghetti

Chociaż restauracje można budować i urządzać według własnych upodobań, jednak w tej grze przeważa ekonomia. Oprócz zarządzania finansami i personelem, istnieje cała lista operacji związanych bezpośrednio z karmieniem klientów. I tak powinno być, w końcu w restauracji najważniejsze jest jedzenie. Do najistotniejszych spraw należy takie zgranie jakości składników z ceną potrawy i ogólnym poziomem restauracji, aby spełnić oczekiwania klientów. Jest to właściwie clou programu. Opanowanie tej sztuki zajmuje najwięcej czasu i uwagi. Rzecz jasna, klienci lubią ponarzekać także na inne rzeczy, jak obsługa czy oświetlenie, więc gracz stale jest zajęty.

Restaurant Empire
Wprawdzie sam nie komponujesz potraw, jak w Pizza Connection, lecz możesz je znacznie modyfikować, na przykład dodając rzadko spotykany składnik. Takie postępowanie wywołuje stany nerwicowe u konkurencji. Sporo frajdy daje projektowanie menu. Sam dobierasz tło i czcionkę wydruku, czyniąc z listy potraw eleganckie dzieło sztuki. W karcie dań można także umieścić zestawy lunchowe i obiadowe, których podstawową funkcją jest żerowanie na naiwności konsumentów pod pozorem promocji. Do przyciągania gości służą też takie narzędzia, jak reklama czy... poczta pantoflowa. Aby oprócz dań i zwykłych napojów serwować konsumentom alkohole, musisz, jak w prawdziwym lokalu, wykupić koncesję. Niestety, a może na szczęście, pijani goście nie wszczynają burd i nie sieją zniszczenia. Mniej kłopotów, ale i mniej zabawy.

Silnik a la flaki z olejem

Restaurant Empire został stworzony przez ten sam zespół Enlight Software, który wcześniej opracował Hotel Giant, i na tym samym silniku. Ci, którzy wcześniej w nią grali, czują się więc jak u siebie w domu. Zupełnie tak samo tworzy się i modyfikuje pomieszczenia. Na podobnych zasadach działa także kupowanie i rozmieszczanie mebli i urządzeń czy tapetowanie ścian. Jednak tym razem pole do popisu jest nieco skromniejsze. Do dyspozycji masz tylko trzy miasta. Każdy lokal można wyposażyć jedynie w kuchnie i toalety.

Wybór tekstur jest mniejszy, za to w grze znalazło się kilka urządzeń kuchennych. Nowością jest regulowany stopień natężenia światła i jego promień. Ma to znaczenie w większych salach. Kamerę można dowolnie przechylać i obracać, lecz brakuje dużych oddaleń - zarówno wewnątrz restauracji, jak i w mieście. Trochę to komplikuje życie gracza, gdyż obszerne lokale nie mieszczą się w kadrze. Kanciaste postacie i niskie rozdzielczości dostępne w grze każą umieścić ten produkt na liście przestarzałych gier. Do wielkich zalet Restaurant Empire należy zaliczyć wyczerpujący podręcznik dołączony do gry w formacie .pdf. Są w nim nie tylko wyjaśnione funkcje poszczególnych ikon menu, ale i praktyczne wskazówki. Także kampania zawiera samouczek, który pojawia się na początku każdego scenariusza, rozjaśniając mroki rozgrywki. Jeśli ktoś życzy sobie grać po swojemu i we własnym tempie rozwijać przedsiębiorstwo, może wybrać grę swobodną. Tutaj sam dobiera pierwszego szefa kuchni, dostępne miasta i dostępną początkową gotówkę.

Fakty

  • 18 scenariuszy w kampanii

  • 37 szefów kuchni

  • 3 miasta

  • 200 przedmiotów i mebli

Mały biznes

Gra, oferująca zarządzanie siecią restauracji, jest tańsza niż obiad na mieście. I nie tuczy. Czego chcieć więcej? Chyba budowania. Wciąż ograniczenia gier hamują rozmach wyobraźni. Nawet w porównaniu z innymi grami tego rodzaju Restaurant wypada skromnie. Za to coraz większy nacisk kładzie się na rozwój przedsiębiorstw. Kapitały, pożyczki, lokalizacje, a na wyniki działań trzeba długo czekać. Szkoda, że w Restaurant Empire nie ma opcji przesunięcia czasu o tydzień lub nawet miesiąc. Swoją drogą, aż strach pomyśleć, czym przyjdzie wirtualnie zarządzać, gdy projektantom gier zacznie brakować pomysłów. Kostnicą? ZUS-em?...

Malwina Kalinowska


Zobacz również