"Robot pożerający ludzkie zwłoki" to bzdura

Producent robota, który zostanie wyposażony w mechanizmy umożliwiające pobieranie energii z biomasy, zapewnia, że produkt nie będzie "żywił się" ludzkimi zwłokami - jak sugerowały liczne nagłówki prasowe.

W ubiegłym tygodniu większość w większości mediów pojawiły się szokujące doniesienia o amerykańskim projekcie robota, który zostanie wyposażony w mechanizmy umożliwiające pobieranie energii z biomasy znajdującej się w jego otoczeniu, w tym np. z ludzkich zwłok na polu walki. Internauci w licznych komentarzach wyrażali obawy, że przedsięwzięcie zbliża cywilizację do wizji przedstawionej w filmach pokroju "Terminatora".

Informacja, która najpierw zagościła w serwisie FoxNews.com, została błyskawicznie podchwycona przez dziennikarzy na całym świecie. Sprawa "robota żywiącego się ludzkim ciałem" szybko stała się sieciowym hitem.

Firma Cyclone Power Technologies, zaniepokojona licznymi komentarzami odbiorców tych szokujących doniesień, postanowiła oficjalnie wyjaśnić, że konstruowany przez nią robot nie będzie odżywiał się ludzkim ciałem.

Harry Schoell, prezes Cyclone Power Technologies, powiedział: "Doskonale rozumiemy obawy opinii publicznej związane z przyszłością robotyki i wizją maszyn pożywiających się ludzkim ciałem - nie taka jest jednak nasza misja. W tej chwili pracujemy nad tym by zaprezentować użyteczny silnik, którzy wykorzystywałby energię odnawialną, w tym przypadku biomasę z roślin, w tym głównie gałązek, trawy czy kory drzewnej."

Organizacje pracujące nad projektem, w tym m.in. Cyclone Power Technologies, Robotic Technology oraz Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (DARPA) dodały również, że rozwiązanie wymyślone przez dziennikarzy godziłoby w art. 15 Konwencji Genewskiej z 12 sierpnia 1949 roku o ochronie ofiar wojny.


Zobacz również