Rosja przygotowuje się do cyberwojny?

W parze z militarnymi działaniami skierowanymi przeciwko Ukrainie Rosja podjęła także w ostatnich miesiącach szereg istotnych decyzji skutkujących przede wszystkim całkowitym przejęciem kontroli nad rosyjskimi Internetem. Co się za tym kryje?

Zdaniem większości komentatorów ostatnie miesiące pokazały prawdziwą twarz Władimira Putina oraz mieszkańców Rosji, którym marzy się powrót do czasów ZSRR, gdy ich ukochany kraj był supermocarstwem mogącym jak równy z równym walczyć na wielu polach ze Stanami Zjednoczonymi. Prowadzona przez Putina polityka, która nabrała rozpędu po rewelacjach na temat agencji NSA dostarczonych przez Edwarda Snowdena, według zwolenników teorii spiskowych potwierdza także, że szykuje się on do cyberwojny. Poniżej zebraliśmy kluczowe dowody w tej sprawie.

Sputnik.ru

Polski internauta, podobnie jak internauci z większości krajów, korzysta z wyszukiwarki Google'a. W Rosji jest jednak inaczej, ponieważ tam ponad 60 procent zapytań kierowanych jest do wyszukiwarki Yandex. To jednak nie zadowalało Kremla, który zlecił prace nad konkurencyjną państwową wyszukiwarką uruchomioną w wersji beta w maju 2014 roku przez operator Rostelecom. Nazwano ją Sputnik i udostępniono jedynie dla internautów posiadających rosyjski adres IP. Co więcej, jak informował w kwietniu The Moscow Times, Sputnik ma się stać domyślną wyszukiwarką dla wszystkich instytucji państwowych.

VKontakte

Podobnie jak Google, również najpopularniejszy na świecie serwis społecznościowy, czyli Facebook, nie może cieszyć się z pozycji lidera na rosyjskim rynku. Bezapelacyjnie od lat rządził tam serwis VKontakte mogący pochwalić się ponad 100 milionami użytkowników, za którym na drugim miejscu plasował się domowy konkurent, serwis Odnoklassniki.ru.

Władze Rosji postanowiły jednak przejąć "rosyjskiego Facebooka". Proces ten można przedstawić w następujących punktach:

1. 1 kwietnia założyciel serwisu VKontakte, Paweł Durow, opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział odejście ze stanowiska oraz poskarżył się na naciski ze strony władz chcących kontrolować użytkowników portalu

2. Nieco później oświadczył, że był to tylko primaaprilisowy żart

3. 16 kwietnia przyznał, że pod koniec 2013 roku rosyjska służba bezpieczeństwa zażądała, aby przekazał jej dane osobowe osób związanych z tym, co się działo na Majdanie. Durow biorąc pod uwagę, że są to obywatele Ukrainy, odmówił współpracy.

4. 21 kwietnia Durow zostaje odwołany ze stanowiska prezesa VKontakte

5. Kilka dni później Durow opuszcza Rosję

6. Kontrola nad serwisem jest obecnie sprawowana przez dwóch milionerów powiązanych z Kremlem, Igora Sieczina i Aliszera Usmanowa

Procesory Bajkał

Z pewnością wielu z Was słyszało opinie ekspertów, którzy przekonywali, że NSA współpracuje z firmami Intel i AMD. W ramach tej współpracy produkowane przez nie procesory miałyby oferować agencji możliwość skorzystania z ukrytych backdoorów. Ryzyko to zostało najwidoczniej wzięte na poważnie przez Kreml, który postawił na stworzenie własnych rosyjskich procesorów o nazwie Bajkał (zajmą się tym producent komputerów T-Platforms oraz firmy Rostec i Rosano). Oparte one zostaną o architekturę ARM, natomiast pierwsze 8-rdzeniowe modele, Bajkał M i M/S, mają trafić na rynek na początku 2015 roku.

Układy znaleźć mają zastosowanie w komputerach osobistych (jest ich ok. 700 tysięcy) i miniaturowych serwerach (ok. 300 tysięcy) wykorzystywanych przez państwowe firmy i urzędy.

„Szpiegoodporny” tablet

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że wkrótce rosyjskie tajne służby otrzymają do dyspozycji tablet posiadający zabezpieczenia chroniące dane przed dostaniem się w niepowołane ręce (czytaj tajnych służb USA). Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu Russian Mobile Operating System (RoMOS) uniemożliwiającego w teorii przechwytywanie rozmów oraz wgrywanie niebezpiecznych aplikacji. Ponadto wyposażone zostało w fizyczny przycisk, którego naciśnięcie odłącza wszystkie elementy zdolne do przekazywania informacji (moduły łączności, kamery, mikrofony, głośniki).

Całkowita kontrola nad zagranicznymi firmami

Obecnie obowiązujące prawo w Rosji pozwala na to, aby Roskomnadzor, rządowa agencja nadzoru nad technikami informacyjnymi i komunikacją, mogła bez orzeczenia sądu zablokować dostęp do każdej strony internetowej opierając się jedynie na "podejrzeniach o łamanie praw autorskich" [podobne rozwiązanie chcieli wprowadzić Amerykanie, z tą jednak różnicą, że objęłoby ono również inne kraje, w tym Polskę - red]. W kwietniu zapowiedziano jednak wprowadzenie kolejnych antyterrorystycznych przepisów (niedawno przegłosowane one zostały w Dumie), które zapewnią wspomnianej agencji znacznie większe możliwości. Wymagały one bowiem będą, aby zagraniczne firmy, zarówno te największe (np. Google, czy Microsoft), jak i mniejsze, posiadały serwery na terytorium Rosji. Te z nich, które oferując usługę nie spełnią tego wymagania (zacznie obowiązywać od września 2016 roku) będą mogły być na polecenie Roskomnadzora zablokowane dla użytkowników przez dostawców usług internetowych zmuszonych.

Podsumowanie

Jak widać, rosyjskie władze szykują się do całkowitego przejęcia kontroli nad rosyjskim Internetem. Wydaje się też, że Rosjanie bez trudu zostaną przekonani, iż takie działanie jest niezbędne, aby chronić ich ukochany kraj przed zagrożeniem ze strony zachodnich agencji wywiadowczych. Czy jednak mogą one też świadczyć o tym, że Rosja przygotowuje się do prowadzonej na szeroką skalę cyberwojny? Po tym, czego w ostatnich miesiącach dokonał Władimir Putin, chyba powinniśmy zakładać możliwość realizacji każdego ze scenariuszy, a więc również i tego.

Pamiętajmy też, że według ekspertów Rosja od dawna już prowadzi cyberataki, których przykład mieliśmy niedawno w Polsce. Mowa tutaj o podejrzanych antyukraińskich i antypolskich komentarzach, które według Newseek.pl pojawiały się za każdym razem, kiedy publikowany był artykuł dotyczący sytuacji na Ukrainie. Niedawno dowiedzieliśmy się też o rosyjskim "centrum hakerów", w którym zgromadzono 1,2 miliarda loginów (wraz z hasłami) do 420 tysięcy stron. Póki co wydaje się, że nie jest ono powiązane w żaden sposób z władzami. Wykluczyć jednak tego nie można...


Zobacz również