Rosji nie po drodze z Microsoftem i IBM

Rosja otrzymała kolejne sankcje od USA i zaczęło jej być nie po drodze nie tylko z administracją Baracka Obamy, ale również amerykańskimi producentami, w tym Microsoftem i IBM. Czy pójdzie w ślady Chin?

Jeśli ktoś nie pamięta tej sprawy, to przypomnę, że władze Chin nie miały ochoty wymieniać XP na nowsze wersje Windowsa, a po zirytowaniu się na Microsoft doszły do wniosku, że stworzą swój własny system operacyjny. W rosyjskiej Dumie przygotowana jest specjalna ustawa dotycząca napływu obcych technologii do kraju, która ma na celu znaczne zmniejszenie ich importu i rozwój lokalnych produkcji. Byłby to spory cios dla firm zza oceanu, ponieważ Hewlett-Packard Co., IBM, Microsoft, Cisco Systems Inc. i Oracle zarobiły w Rosji łącznie 8,1 miliarda dolarów (ponad 24 miliardy złotych) w ubiegłym roku. 77% tego dochodu pochodzi z kontraktów rządowych i z firmami kontrolowanymi przez Kreml.

Napięcie polityczne, które wybuchło po zajęciu przez Rosję Krymu, sprawia, że powróciła Zimna Wojna między Wschodem a Zachodem. Początkowo tylko politycznie, a teraz wkracza w dalsze obszary życia i biznesu. Jak pamiętamy, Rosja zaczęła już wcześniej zaczęła domagać się od zagranicznych firm - pod zarzutem zablokowania ich usług na terenie kraju - aby należące do nich serwery znajdowały się na terenie Federacji. Jak na razie nie wiadomo, czy Rosjanie mają jakąś alternatywę dla Windowsa, jednak póki co nie zamierzają na razie z niego rezygnować. Jak powiedział Andriej Czernogorow, sekretarz jednej z komisji rosyjskiego parlamentu, ustawa nie zablokuje napływu nowych technologii, ale będzie faworyzować przed wszystkim krajowych producentów oprogramowania i sprzętu. I jak potwierdził - to odpowiedź na amerykańskie sankcje.


Zobacz również