Rosyjska Duma podejmie decyzję w sprawie kontroli Internetu

W kwietniu pisałem o wprowadzeniu w Rosji nowych przepisów antyterrorystycznych, które wymagają przenoszenia serwerów zagranicznych firm na terytorium Federacji Rosyjskiej. Dziś pojawiły się bardziej szczegółowe postanowienia w tej sprawie.

Jak głosi oficjalnie wprowadzony przepis, jeżeli jakaś międzynarodowa firma chce działać w Rosji, musi umieścić swoje serwery na jej terytorium. Dotyczy to zarówno największych - od Google zaczynając - kończąc na mniejszych firmach, które oferują np. usługi chmurowe. Wspomniane na wstępie, nowe modyfikacje są następujące: jeżeli firma taka będzie chciała przesłać dane z serwera znajdującego się w Rosji na serwery poza nią, musi zagwarantować, że kopia tych danych pozostanie na serwerze umieszczonym na terytorium Federacji. Sprawdzeniem, czy zagraniczne firmy działające w Rosji nie łamią tego przepisu, zajmie się Roskomnadzor - Federalna Służba ds. nadzoru w sferze łączności, technologii informatycznych i masowego przekazu.

Do tego wszystkiego właściciel serwera będzie zobowiązany przez prawo do "przejrzystego gromadzenia danych użytkowników na serwerach znajdujących się na terytorium Federacji Rosyjskiej". A więc nie tylko musi przechowywać dane, ale również i zadbać o ich porządkowanie. Choć nie jest to głośno powiedziane, wiadomo, że chodzi o to, aby władze mogły w każdej chwili sprawdzić każdego rosyjskiego internautę bez jego wiedzy. I co jest największą ironią w tym wszystkim - to właśnie w Rosji znalazł azyl Snowden, ścigany przez amerykańskie władze za ujawnienie faktu szpiegowania własnych obywateli. Jeżeli Duma zatwierdzi nowe przepisy, mają one wejść w życie w październiku 2016 roku i do tego czasu firmy spoza Rosji będą miały czas na dostosowanie się do nich, w przeciwnym przypadku ich działalność zostanie zablokowana na jej terytorium.


Zobacz również