Rozbiegówka

Słowo Internet niewielu osobom kojarzy się z fizycznym odpowiednikiem tego pojęcia, tj. bardzo rozległą, pokrywającą glob ziemski, siecią komputerową. Większość ludzi uważa Internet za nową zabawkę bogatych społeczeństw, nowe medium przekazu informacji czy po prostu kolejne ''komputerowe'' słowo-klucz równie popularne ostatnio jak pojęcia: multimedia, procesory, chipy itd.

Słowo Internet niewielu osobom kojarzy się z fizycznym odpowiednikiem tego pojęcia, tj. bardzo rozległą, pokrywającą glob ziemski, siecią komputerową. Większość ludzi uważa Internet za nową zabawkę bogatych społeczeństw, nowe medium przekazu informacji czy po prostu kolejne ''komputerowe'' słowo-klucz równie popularne ostatnio jak pojęcia: multimedia, procesory, chipy itd.

Nadal nie wszyscy z nas uświadamiają sobie fakt, iż tak naprawdę sama cywilizacja wraz ze swoim rozwojem tworzy wiele sieci. Tak jak było to w starożytnym Rzymie, na początku powstała sieć dróg i mostów, następnie sieć akweduktów doprowadzających świeżą wodę oraz sieć kanalizacyjna. W XIX i XX wieku do tych antycznych rozwiązań dołączyły sieci ogrzewania centralnego, elektryczne, gazowe, telewizyjne, satelitarne telekomunikacyjne, sieci transkontynentalnych rurociągów czy autobusowe i lotnicze. Sieci tego typu stanowią zatem jeden z głównych przejawów rozwoju ludzkiej cywilizacji. Nawet ściany naszych domów kryją w sobie niewidoczną plątaninę kabli, przewodów, rur, szybów wentylacyjnych - razem stanowiących kolejną strukturę Sieci. Zwróćmy też uwagę na liczbę urządzeń, jakie są w naszym domu czy mieszkaniu. Większość z nich podłączona jest do którejś z ww. sieci, a część nawet do kilku ich typów. Koniec XX wieku powoli udowadnia nam, że niektóre rodzaje sieci mają tendencję do przenikania się, a nawet zlewania w jedność. Obok tak oczywistych dla wielu z nas rozwiązań, jak przesyłanie siecią telefoniczną, satelitarną czy radiową danych komputerowych, pojawiają się zupełnie inne propozycje np. transmisja danych zwykłą siecią elektryczną.

Jaka zatem przyszłość stoi przed Siecią Sieci - jak popularnie nazywamy Internet? Czy w dobie powstawania gigantycznych korporacji, połykania jednych olbrzymich firm przez inne, jeszcze większe, zlewania się koncernów telewizyjnych z komputerowymi czy telekomunikacyjnymi powstanie nowe metamedium, czy może Internet wejdzie w kolejną fazę swego rozwoju?

Już od dłuższego czasu wśród wielu specjalistów, naukowców, artystów toczy się spór, czy można całą otaczającą nas rzeczywistość arbitralnie podzielić na dwie podstawowe kategorie - tzw. świat analogowy i cyfrowy? Czy obraz oglądany przez nas w zwykłym muzeum, do którego musimy mozolnie dotrzeć na własnych nogach, jest sztuką analogową. Czym zatem jest sztuka cyfrowa - tą samą galerią z tym samym obrazem dostępnym z naszego domu lub pracy za pośrednictwem Internetu? Jaka różnica dzieli te dwie strony tego samego medalu. Oczywiście, obraz jest dziełem prymarnym - pierwowzorem, a jego cyfrowa wersja tylko odwzorowaniem. Jakie wnioski można wyciągnąć, jeśli weźmiemy pod uwagę np. grafikę czy muzykę pierwotnie zapisaną w postaci cyfrowej? W takim przypadku kopia dzieła będzie równie dobra, jak pierwowzór, może po prostu nie odbiegać od niego w szczegółach. Jaka zatem będzie przyszłość świata cyfrowego, czy coraz powszechniejsze stosowanie technologii komputerowych, elektroniki oznaczać będzie, że nasz rzeczywisty świat stanie się światem wirtualnym?

Świat cyfrowy to niestety, jak chyba wszyscy wiemy, rzeczywistość ulotna. Znacznie łatwiej utracić zdjęcia wszystkich obiektów znajdujących się w Muzeum Narodowym, zapisane na naszym dysku twardym czy CD-ROM-ie, niż zniszczyć fizycznie te same dzieła w rzeczywistości. I chyba dobrze, że prawdziwa, realna rzeczywistość wymaga od nas w każdej sytuacji znacznie większego wysiłku, niż świat wirtualny.


Zobacz również