Runaway The Road Adventure

Co łączy mola książkowego i skąpo odzianą laskę? Bynajmniej nie zamiłowanie do dzieł Cycerona. Wspólnie uciekają przed mafią i rozwiązują zagadkę kryminalną.

Co łączy mola książkowego i skąpo odzianą laskę? Bynajmniej nie zamiłowanie do dzieł Cycerona. Wspólnie uciekają przed mafią i rozwiązują zagadkę kryminalną.

O tej grze mówiło się od dawna. Na pierwszy rzut oka właściwie nie wiadomo czemu, bo i producent - firma Pendulo Studios - mało znany, i grafika dwuwymiarowa, i trudno doszukać się tu jakiegoś rewolucyjnego pomysłu: po prostu przygodówka. A jednak w Runaway coś jest...

Mafia i...

Zacznijmy od początku, czyli od scenariusza. Z intro dowiadujesz się, że główny bohater, student Brian, nie zginie w trakcie gry. Cała akcja bowiem jest jego wspomnieniem niedawno przeżytych przygód. Ten pomysł nie odbiera uroku rozgrywce, po pierwsze dlatego że większość przygodówek dobrze się kończy, a po drugie - podczas akcji i tak o tym zapominasz i nie niepokoisz się. A to właśnie dowodzi, że gra potrafi wciągnąć.

Otóż, Brian miał udać się w podróż z Nowego Jorku do Kalifornii, aby kontynuować studia.

W każdej lokacji znajdujesz użyteczne przedmioty. Nawet kosze na śmieci są kopalnią cennych skarbów. Warto przeszukać także umywalkę, sedes, a nawet prysznic. A nóż coś się znajdzie.

W każdej lokacji znajdujesz użyteczne przedmioty. Nawet kosze na śmieci są kopalnią cennych skarbów. Warto przeszukać także umywalkę, sedes, a nawet prysznic. A nóż coś się znajdzie.

Po drodze, jeszcze w Nowym Jorku, postanowił odebrać z księgarni zamówioną książkę i, jak sam przyznaje, nie wiadomo dlaczego nie polecił przysłać jej sobie na nowy adres. Jadąc do księgarni, został wplątany w niezwykłą historię. Znienacka wprost pod koła jego samochodu wpadła piękna i przerażona dziewczyna. Jak to zwykle w grach bywa, dziewczę odziane było w seksowną i kusą sukienkę.

Jako przyzwoity człowiek, Brian natychmiast odwiózł poszkodowaną do szpitala. Dama była jedynie lekko potłuczona i nim personel medyczny potraktował ją środkiem uspokajającym, zdążyła opowiedzieć studentowi swoją historię. Wspomniała mianowicie, że ma na imię Gina i jest piosenkarką. Tuż przed pojawieniem się Briana była świadkiem koszmarnej sceny: ludzie z mafii okrutnego Don Roberto skatowali jej ojca, a gdy zorientowali się, że dziewczyna wszystko widziała, postanowili zlikwidować ją jako niewygodnego świadka.

Brian powodowany szlachetnością uczuć i namowami Giny podejmuje się opieki nad nią, zaczyna rozwiązywać tajemnicze zagadki i rzecz jasna - kryć się przed mafią.

Z czasem fabuła staje się coraz ciekawsza, podobnie jak sprawa, którą interesują się gangsterzy. A akcja gry przenosi cię w miejsca bardziej niezwykłe niż centrum Nowego Jorku.

Znowu trzeba kombinować...

Gdy każesz bohaterowi wyjść przez okno, oglądasz animację pokazującą, jak ostrożnie stawia swe kroki po zewnętrznym gzymsie aż do sąsiedniego okna.

Gdy każesz bohaterowi wyjść przez okno, oglądasz animację pokazującą, jak ostrożnie stawia swe kroki po zewnętrznym gzymsie aż do sąsiedniego okna.

Runaway to przygodówka, w której należy wykorzystać informacje zdobyte w czasie rozmów z różnymi postaciami i wyczytane w dokumentach. Dzięki nim dowiadujesz się, jak użyć przedmiotów, i otwierasz sobie drogę przez kolejne lokacje. Już po chwili przebywania w nowym miejscu masz ekwipunek pełen przeróżnych rzeczy. W Runaway nie jest łatwo odnaleźć wszystkie gadżety. Wielkim utrudnieniem jest fakt, że czasem dwa lub trzy ważne obiekty rozmieszczono w odległości kilku milimetrów od siebie i kiedy myślisz, że z danej półki zdjąłeś już wszystko, co się zabrać dało - jesteś w błędzie. Bywa jeszcze gorzej: dopóki nie dowiesz się czegoś o potrzebnym przedmiocie, zdarza się, że nie pojawia się on w odpowiednim miejscu! Niestety, dzięki temu fabuła staje sie do bólu liniowa: zrób i powiedz to i to, aby móc dorwać się do tego czy tamtego. Jeśli jesteś niecierpliwy, bez poradnika nie ukończysz gry. Nie ma szans.

Kolejnym utrudnieniem jest konieczność łączenia ze sobą kilku przedmiotów, aby uzyskać pożądany efekt. Nie możesz jednak położyć odpowiednich rzeczy we właściwym miejscu dopóty, dopóki nie zgromadzisz wszystkich, które w owym punkcie powinny leżeć. Często trafiają się też przedmioty zepsute, które przed użyciem należy naprawić za pomocą innych obiektów. Trafiają się też ciekawe zagadki logiczne, na przykład uporządkowanie cyfr szyfru według elektronicznych dźwięków towarzyszących naciskaniu odpowiednich guzików.

W wielu przygodówkach

Z czasem akcja gry przenosi się w miejsca znacznie bardziej odległe niż centrum Nowego Jorku, na przykład na pustynie. W Runaway zwiedzisz około 100 lokacji. Wszystkie zostały narysowane z ogromną dbałością o szczegóły.

Z czasem akcja gry przenosi się w miejsca znacznie bardziej odległe niż centrum Nowego Jorku, na przykład na pustynie. W Runaway zwiedzisz około 100 lokacji. Wszystkie zostały narysowane z ogromną dbałością o szczegóły.

przesunięcie klucza na zamek w drzwiach sprawia, że podświetla klucz, jeśli jest to ten właściwy. W Runaway niestety tak nie ma. Każdy przedmiot nałożony na interaktywny obiekt zostaje podświetlony i dopiero próba wykonania na nim akcji przynosi rezultaty. Tymczasem wszystkie obiekty można zarówno obejrzeć, jak i podjąć próbę ich użycia. Dzięki temu gra staje się trudna, żmudna i wymaga przemyślenia kolejnych kroków, a poszukiwanie różnych możliwości łączenia przedmiotów jest przecież głównym elementem zabawy w przygodówkach.

Polubić dwa wymiary

Od pewnego czasu trwa moda na zjednywanie graczy fantastyczną grafiką będącą ostatnim krzykiem mody w świecie techniki. Tymczasem w Runaway oglądasz dwuwymiarowe plansze. Fakt, że gra stawia przed komputerem wyjątkowo niskie wymagania, na pewno ucieszy niektórych graczy, ale czy zachwyci wymagających właścicieli nowoczesnego sprzętu? Z całym spokojem można powiedzieć, że tak, a to dzięki projektom graficznym, które są największym atutem i najlepszym pomysłem w grze. Scenerie są ręcznie rysowane, a ich styl przypomina najlepsze komiksy i kreskówki dla nastolatków: postacie i otoczenie są nieco pastiszowo przerysowane, a nawet lekko zniekształcone. Plansze zachwycają wspaniałymi efektami światła i cienia.

Świetnie dobrana kolorystyka dopełnia całości. Każda postać jest charakterystyczna, ma oryginalny głos i osobowość. Gangsterzy na przykład odróżniają się dzięki karykaturalnym, szpetnym twarzom, wiele osób przedstawiono w zabawny sposób. Na obliczach bohaterów malują się wszystkie uczucia: strach, zdumienie czy radość. Ciekawym pomysłem są także pojawiające się w trakcie prowadzenia rozmów telefonicznych·animacje osoby, z którą właśnie toczysz pogawędkę.

W intro, pomiędzy rozdziałami i w czasie niektórych dialogów, oglądasz długie i ciekawe filmy, które w niczym nie ustępują najlepszym kreskówkom. Ponad godzina materiału filmowego wplecionego w fabułę gry wciąga gracza w tryby wydarzeń i znacznie ubarwia opowieść.

Akcja została należycie doprawiona muzyką, na którą składają się aż 24 utwory, a główna piosenka mogłaby spokojnie trafić na listy przebojów.

Inżyniera zatrudnię od zaraz

Gdy już się zorientujesz, że podjechanie myszą do samej góry ekranu sprawia, iż ukazuje się podręczne menu, obsługa gry staje się łatwa i przyjemna. Wszystko jest pod ręką, a jeśli chcesz, możesz używać klawiszy, zamiast latać myszą po krawędziach ekranu. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Wadą angielskiej wersji gry są liczne bugi. Błędy te utrudniają rozgrywkę. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że TopWare, polski wydawca Runawaya, zaprezentuje polskim graczom poprawioną i spaczowaną wersję tej gry.

Dla tych, którzy nie lubią anime

Pierwszą myślą, która mnie nawiedziła, gdy dowiedziałam się, że będę mieć do czynienia z kreskówką, brzmiała: "Tylko nie anime!". Japońskich rysuneczków nie znoszę, bo dawno mi się przejadły, więc moja radość na widok estetycznych i przyjemnych w odbiorze projektów była wielka. Zniechęciła mnie tylko nieco liniowość fabuły; wolę wykonywać zadania w dowolnej kolejności.

Jeszcze bardziej wkurzyło mnie natomiast na przykład to, że nie mogłam przeprowadzić akcji, ponieważ nie odbyłam pewnej rozmowy. To wszystko cokolwiek mnie zniechęca... A zatem pograć w Runaway owszem, można, ale ja osobiście wolę gry bardziej nastrojowe.

Malwina "Mal" Kalinowska


Zobacz również