Rynek muzyki online w Polsce - nie ma, nie było, nie będzie?

Polska branża internetowych sklepów z muzyką wygląda dramatycznie, w porównaniu z krajami zachodnimi. Światowy lider rynku, iTunes Music Store, dysponuje katalogiem liczącym ponad milion utworów, zaś istniejące polskie serwisy - iplay.pl, Soho.pl i Melo.pl, łącznie oferują ich kilkanaście tysięcy. iTunes zamknął miniony rok wynikiem 200 milionów pobrań od początku działalności. iplay.pl w pierwszym półroczu minionego roku osiągnął zysk w wysokości 1 tys. zł. "Można powiedzieć, że sklepy z prawdziwego zdarzenia z muzyką online w Polsce właściwie nie istnieją. Istnieje infrastruktura techniczna, przygotowana do sprzedaży w Internecie muzyki w formie cyfrowej" - uważa Mariusz Kuziak, dyrektor marketingu odpowiedzialny za Melo.pl. Co stoi na przeszkodzie do uruchomienia w Polsce serwisu na miarę iTunes? Jak długo trzeba będzie czekać na porozumienie właścicieli sklepów muzycznych online z wytwórniami płytowymi? Czy takie porozumienie jest w ogóle możliwe?

Internetowe sklepy muzyczne zanotowały w minionym roku 800-procentowy wzrost liczby pobrań plików muzycznych w stosunku do roku 2003. Liczba wszystkich legalnie pobranych w 2004 r. utworów przekroczyła 200 milionów. Dane te zaprezentowała w zeszłym tygodniu Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego (IFPI).

Wzrosła także liczba samych serwisów tego typu. W 2003 r. istniało ok. 50 muzycznych sklepów online, tymczasem w ciągu minionego roku ich liczba wzrosła do 230, działających w 30 krajach na całym świecie. Z raportu IFPI wynika, że rynek legalnie udostępnianej w sieci muzyki zdominował koncern Apple ze swoją witryną iTunes. Wartość całego rynku szacuje się na 330 milionów USD. Eksperci firmy analitycznej Jupiter Research przewidują, że w tym roku suma ta co najmniej podwoi się.

Rośnie odsetek osób popierających kupowanie utworów w sklepach online. Z sondażu IFPI, przeprowadzonego w sześciu państwach europejskich (Austria, Dania, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy) wynika, iż 31% ankietowanych zadeklarowało zamiar skorzystania w 2005 r. z tego typu usług, co stanowi wzrost o 11% w porównaniu z minionym rokiem. Jest to też dowód ogólnej tendencji rynkowej - coraz więcej melomanów woli płacić za pobieranie muzyki z Internetu niż kupować płyty CD lub korzystać z siec P2P. W porównaniu z rokiem ubiegłym, liczba utworów nielegalnie pobranych z Internetu spadła z 900 do 870 milionów.

Autorzy raportu IFPI dowodzą, że trend ten jest wynikiem skoordynowanych działań organizacji chroniących prawa autorskie, np. RIAA, przeciwko nieautoryzowanej dystrybucji plików muzycznych oraz rosnącej znajomości prawa przez internautów. Rośnie liczba pozwów sądowych o niedozwolone kopiowanie utworów muzycznych, wymierzonych przede wszystkim w operatorów i użytkowników sieci P2P. W 2004 r. liczba takich pozwów wyniosła 7 tys. Zdaniem Johna Kennedy'ego, prezesa IFPI, obecny rok przyniesie jeszcze więcej tego typu spraw.

Raport IFPI zaleca jednak także wzmożenie promocji sklepów online, zwłaszcza wśród użytkowników w wieku 16 - 29 lat, czyli osób statystycznie najczęściej korzystających z oferowanych przez takie sklepy usług. Zdaniem przedstawicieli federacji, tylko połowa z nich słyszała kiedykolwiek o serwisach legalnie udostępniających muzykę do pobrania. Eksperci tej organizacji zalecają także witrynom złagodzenie restrykcji nakładanych na swoich klientów (dotyczących m. in. standardu zarządzania prawami autorskimi, DRM). Potwierdził to Kennedy: "Największym wyzwaniem dla przemysłu muzycznego było od zawsze uczynić muzykę łatwiejszą do kupienia niż do ukradzenia.".

Warto wiedzieć

Internauci w wieku 16-29 lat najczęściej kupują muzykę za pośrednictwem sklepów internetowych.

W zeszłym roku zanotowano 200 milionów pobrań utworów ze sklepów muzycznych.

W 2004 r. rynek muzycznych sklepów online powiększył się w ciągu roku 4-krotnie i liczy obecnie ponad 230 serwisów na całym świecie.

Branża sklepów internetowych stanowi obecnie 1,5 % całości przychodów wytwórni płytowych. Jej wartość osiągnęła w minionym roku wartość 330 mln USD. W 2005 r. przewiduje się podwojenie tej sumy.

Spada liczba użytkowników pobierających pliki nielegalnie (z 900 mln w styczniu 2004 r. do 870 mln w chwili obecnej).

W minionym roku za sprawą wzmożonych działań przemysłu fonograficznego zamknięto prawie 61 tys. pirackich stron udostępniających utwory muzyczne, 477 nieautoryzowanych serwerów sieci P2P oraz zabezpieczono ok. 1,6 miliarda nielegalnych plików w 102 krajach.

Polska

Zdaniem Radka Samoszuka, przedstawiciela portalu Soho.pl, trudno jest w ogóle porównywać polski rynek z innymi. W sieci istnieją tylko trzy polskie sklepy, "oferujące dodatkowo niewielką ilość plików do pobrania.", uważa Samoszuk: "Nie zmienia to jednak faktu, iż rynek sprzedaży muzyki przez Internet szybko się rozwija, zarówno w Polsce jak i za granicą, czego dowodem jest ponad dwukrotny wzrost obrotów serwisu Soho.pl." - przekonuje. Mariusz Kuziak, dyrektor ds. marketingu w sklepie Melo.pl dodaje, że generalnie zarówno deklaracje zainteresowania internautów nabywaniem muzyki online, jak i ich rzeczywiste zachowania potwierdzają ich gotowość do kupowania muzyki w formie plików.

Gdzie tkwią przyczyny małej popularności polskich sklepów z muzyką w Internecie? Radek Samoszuk za najważniejsze z nich uważa niewystarczającą promocję istniejących serwisów, brak większego zainteresowania ze strony mediów oraz niewielki katalog dostępnych utworów. Polscy internauci również wciąż niechętnie płacą za muzykę w sieci, zwłaszcza w sytuacji, kiedy kwitnie rynek sieci P2P, gdzie muzykę można pobrać bez żadnych 'zbędnych' opłat. Podobnego zdania jest Mariusz Kuziak: "Trudno jest liczyć na wielki popyt na muzykę online i idącą za tym popularność sklepów internetowych tego typu, jeżeli szwankuje podaż i niewiele jest do kupienia.".

Osobny problem stanowi świadomość użytkowników, którzy w większości nie uważają tego procederu za naganny. Zdaniem Radka Samoszuka, do bardziej zdecydowanych działań na tym polu powinna przystąpić policja i takie organizacje jak ZaiKS czy ZPAV: "Brak jest większego, bardziej widocznego zaangażowania tych organów w walkę z piractwem internetowym. Chodzi tu przede wszystkim o uświadamianie, że nieautoryzowane pobieranie muzyki z sieci jest nielegalne i może podlegać tej samej karze co kradzież.".

Warto przeczytać

Gdzie legalnie i tanio kupić muzykę?- zestawienie najważniejszych obecnie na światowym rynku sklepów online oferujących sprzedaż muzyki. Polskie witryny tego typu wciąż nie stanowią dla zachodnich serwisów żadnej konkurencji.

Iplay.pl - przybyłem, zakupiłem, odtworzyłem-

artykuł przybliżający możliwości i ofertę sklepu iplay. Otwartego we wrześniu 2003 r. Katalog serwisu oferuje obecnie prawie 11,5 tysiąca nagrań.

Melo.pl - muzyka od Interii- sklep wchodzący w skład portalu Interia. Udostępnia obecnie ok. 2 tysięcy plików.

Soho.pl - muzyczny zakup kontrolowany - w tym artykule zapoznacie się z profilem sklepu Soho.pl W katalogu tego serwisu znajduje się obecnie ponad 4,5 tys. utworów 404 wykonawców.

Co do popularności samej idei sprzedawania muzyki za pośrednictwem Internetu wśród twórców, zdania są podzielone. Samoszuk uważa, że muzycy - bez względu na przynależność do artystycznego mainstreamu czy undergroundu, odnoszą się do tej koncepcji z rezerwą, rośnie jednak liczba tych, którzy decydują się na dystrybucję swojej muzyki w ten właśnie sposób i nie widzą w tym zagrożenia dla siebie. Niektórzy muzycy wybrali jedynie ten rodzaj promocji nie tylko w ramach walki z piractwem płyt CD, ale także by ułatwić nieco życie swoim fanom. Cena ostatniego albumu zespołu Perfect, sprzedawanego tylko w Internecie, jest prawie 4-krotnie niższa od ceny, jaką należałoby zapłacić za kompakt w zwykłym sklepie.

Mariusz Kuziak uważa podział na mainstream i underground za kluczowy: "Utwory undergroundowe stosunkowo łatwo jest pozyskać, bo pozostają własnością albo samych artystów albo małych wytwórni, są one jednak często widocznie gorszej jakości i cieszą się dużo, by nie powiedzieć ekstremalnie, mniejszym zainteresowaniem nabywców." Jak poinformował nas Andrzej Jasieniecki, przedstawiciel firmy MCI, głównego inwestora w sklep iplay.pl, większość oferty serwisu stanowi muzyka niezależna. Ponieważ sprzedaje się ona słabiej niż np. muzyka pop, powinna być jedynie uzupełnieniem oferty mainstreamu. Podobnego zdania jest Kuziak: utwory najpopularniejszych wykonawców cieszą się sporym zainteresowaniem, ale ich pozyskanie jest dużo trudniejsze. "W większości przypadków jak do tej pory jest to po prostu niemożliwe i dzieje się tak pomimo otwartości polskich artystów na nowe formy sprzedaży, ponieważ są oni często związani kontraktami z dużymi wytwórniami.", dodaje Kuziak. Koło się zamyka...

Niestety, nie wszyscy decydują się na ułatwienia dla potencjalnych klientów internetowych serwisów z muzyką. Operatorzy sieci telefonii komórkowych pobierają np. wysokie prowizje za SMSy (za pomocą których można zamówić w sklepie wybrany utwór). Radek Samoszuk przekonuje, że prowizje te sięgają nawet 60% wpłacanej przez internautów kwoty. "Gdyby nie to, już dziś moglibyśmy sprzedawać plik tylko po 1 zł i tym samym zwiększyć zainteresowanie klientów.", twierdzi Samoszuk.

Kuziak uważa, że rzetelnego porównania polskiego i zagranicznego rynku muzycznych sklepów online będzie można dokonać w momencie, gdy polskie oddziały największych wytwórni płytowych, tzw. 'majors', będą gotowe do podpisania stosownych umów i udostępnienia swoich muzycznych archiwów sklepom internetowym. Z informacji udzielonych nam przez Włodzimierza Prządkę z Sony/BMG Polska, takie rozmowy są już prowadzone.

Sprzedaż utworów muzycznych przez Internet w Polsce oferuje także serwis 3pm.pl. Jednak jak twierdzą o sobie autorzy tej witryny, 3pm nie jest sklepem muzycznym z prawdziwego zdarzenia, gdyż nie jest nastawiony na masową sprzedaż dużej ilości muzyki, a raczej na promocję wybranych artystów w ramach umów licencyjnych.

Perspektywy

"Rynek sprzedaży muzyki online jest bardzo rozwojowy i nie ma od niego odwrotu. Za kilka lat tradycyjna płyta CD będzie wyjątkiem dla kolekcjonerów. Zmieni się również podejście muzyków. Może w Polsce muzycy zaczną zarabiać na singlach? Może pojawią się prawdziwe listy przebojów, tworzone na podstawie sprzedaży plików (singli) mp3? Może skończy się upychanie na płytach tzw. 'wypełniaczy', aby tylko płyta miała te 10-12 numerów. Taki rodzaj sprzedaży muzyki to ogromna szansa na zwiększenie jej sprzedaży.".

Andrzeja Jasienieckiego przepis na sukces

Andrzej Jasieniecki, menedżer inwestycyjny w firmie MCI:

"Dla rozwoju tego typu przedsięwzięć w branży muzyki online najbardziej istotne są trzy czynniki":

- podaż - możliwości pozyskania produktu (mainstream). "Mamy tu obecnie do czynienia z brakiem woli udostępnienia produktu do sprzedaży przez polskie centrale majors'ów (wyjątkiem jest postawa Sony/BMG). Obejście polskich przedstawicielstw wielkich wytwórni poprzez podpisanie umowy z globalnym (lub regionalnym) dystrybutorem muzyki wiąże się z dużym wydatkiem. Obecne ceny dystrybutorów za dostęp do produktu są ekonomicznie uzasadnione dla bardziej rozwiniętych krajów aniżeli Polska.".

- popyt, czyli możliwości sprzedaży pozyskanego produktu. W krótkiej perspektywie uwarunkowania społeczne Polski nie sprzyjają dynamicznemu rozwojowi sprzedaży muzyki w Internecie (relatywnie niska zamożność społeczeństwa, piractwo, itp.). "Jednak w perspektywie 3-5 lat uwarunkowania rynkowe znacznie polepszą się i kanał internetowy ma szanse zająć udział około 5% sprzedaży muzyki.".

- kanał, czyli możliwości dotarcia z ofertą do użytkownika. Serwisy niezależne mają z reguły słabszą pozycję na starcie w porównaniu z największymi portalami. Te ostatnie zwykle mają wysoką ilość odsłon, co przekłada się na ich dochód. Jednak serwisy niezależne mogą także skutecznie walczyć o pozycje na rynku poprzez m. in. specjalizację oferty i stałe zwiększanie jakości usług.

Prognoza Radka Samoszuka jest bardzo optymistyczna, jednakże rynek rządzi się swoimi prawami. Dopóki nie zostanie w Polsce zainicjowana ogólnokrajowa kampania na rzecz promocji zgodnych z prawem rozwiązań upowszechniania muzyki w sieci, łącząca wysiłki przedstawicieli prawa, organizacji branżowych, przemysłu muzycznego i artystów oraz autorytetów ze świata kultury, sztuki, a nawet polityki, szanse na dogonienie przez nasz kraj światowej czołówki będą z każdą chwilą maleć. W Polsce brakuje bowiem ogólnospołecznych kampanii informacyjnych, takich jak choćby przeprowadzona we Francji przez tamtejszych artystów akcja 'Download Me Legally'.

Aktualizacja: 26 stycznia 2005 09:43

Mapa światowego rynku muzyki online, którą zaprezentowaliśmy w ramach ilustracji raportu IFPI, wskazuje na portal Wirtualna Polska jako jeden z działających w Polsce internetowych sklepów muzycznych. Poprosiliśmy przedstawicieli WP o komentarz w tej sprawie. Katarzyna Halicka z Zespołu Komunikacji WP uważa całą sytuację za nieporozumienie: "Być może osoby opracowujące raport [IFPI] nie mogly wręcz uwierzyć, ze Wirtualna Polska udostępnia pliki mp3 w tak olbrzymiej ilości i niepodplatnie." W bazie serwisu mp3 portalu WP znajduje się obecnie prawie 49 tys. utworów niemal 20 tysięcy artystów, do pobrania za darmo. "To najpopularniejszy, najbardziej sprawny i kompleksowy serwis prezentujacy dokonania glownie rodzimych artystow. Pracujemy też intensywnie nad sprzedażą plików mp3. W naszych najbliższych planach leży uruchomienie sklepu muzycznego WP.", informuje Halicka.


Zobacz również