Rywal JPEG

  • nk,

Być może zbliża się koniec panowania JPEG'a jako standardu kompresji zdjęć– na rynku pojawił się konkurent.

Od bardzo dawna prymat wśród standardów kompresji grafiki i zdjęć do publikacji w Sieci wiedzie JPEG. Być może zbliża się jednak koniec jego panowania – na rynku pojawił się konkurent. DJVu to format zapisu danych graficznych opracowany w laboratoriach AT&T, który oferuje lepszą kompresję, mniejsze straty jakości i pozwala zapisywać nie tylko zdjęcia.

Głównym przeznaczeniem DJVu jest kompresja obrazów składających się z różnych elementów. Doskonałym przykładem takiego materiału jest zeskanowana strona naszego miesięcznika. Oprócz czarno-białego tekstu są ilustracje, fotografie, wykresy. Działanie algorytmu DJVu przebiega kilkuetapowo. Najważniejsze jest rozpoznawanie części obrazu, które powinny być kodowane w różny sposób. Fragmenty, gdzie występują elementy o bardzo wysokim kontraście (czarny tekst na białym tle lub diagram) są zapisywane nieco inaczej niż te, których kontrastowość jest zauważalnie mniejsza (te pakowane są według nowego schematu IW44). Efektem takiego działania kompresora jest powstawanie zapisów, w których silnie kompresowane (przy stosunkowo dużych stratach jakości) „tło” sąsiaduje z wyraźnie odcinającymi się na jego tle konturami wybranych elementów. Dużą wadą metod pakowania obrazów opartych na algorytmie JPEG był fakt, że wszelkiego rodzaju napisy i ostre kształty ulegały podczas kompresji rozmyciu lub (i) częściowemu zniekształceniu. Z kolei zapis w innych formatach, przy kompresji bezstratnej oznaczał zawsze wzrost rozmiarów plików wynikowych. Używając DJVu mamy pewność, że zarówno teksty, jak i rysunki zostaną wiernie odtworzone. Wykorzystując wszystkie zalety kompresji stratnej nadal dysponujemy wyraźną, dobrej jakości grafiką.

Wielkość plików zapisanych w tym formacie jest mała. O ile przy pakowaniu samych zdjęć zysk z nowego algorytmu nie będzie tak wyraźny, o tyle podczas zachowywania skanowanych dokumentów jest już bardzo duży. Zalety DJVu ujawniają się również przy zapisie materiałów czarno-białych. Podczas wykonywanych w redakcji testów uzyskano wyniki potwierdzające zapewnienia przedstawicieli AT&T. Niskorozdzielczy skan dwukolorowej strony formatu A4 zajął ponad czterokrotnie mniej miejsca niż przy zapisie w formacie TIFF (niezależnie od zastosowanej metody pakowania danych). Różnica przy kompresji materiałów zdjęciowych nie jest już tak duża – pełnoekranowa foto-grafia zajęła (przy takiej samej niskiej jakości wyjściowej) 12 KB w pliku JPEG i 8 KB w formacie DJVu.

Pojawienie się nowego standardu zapisu grafiki to jeszcze nie rewolucja. Być może jednak już wkrótce jego popularność wzrośnie na tyle, że będzie stosowany zamiast innych formatów. W Internecie bardzo popularnym formatem do publikacji dokumentów z ilus-tracjami jest Acrobat Reader. Natomiast używając standardu DJVu mamy możliwość umieszczania na stronach WWW większych, bardziej złożonych graficznie publikacji. Na jego korzyść przemawia również fakt, że dane są rozkodowywane progresywnie. Oznacza to, że umieszczona na witrynie ilustracja pojawi się w zgrubnym zarysie, zanim pobrane zostaną wszystkie dane. Można wyobrazić sobie sytuację, w której przy korzystaniu z modemu 56 kb/s szkic całostronicowego skanu dokumentu umieszczonego na WWW pojawiać się będzie w oknie przeglądarki już po kilku sekundach.

Razem z informacjami na temat DJVu w Sieci udostępnione zostało oprogramowanie służące do jego obsługi. Najbardziej interesujący jest DJVuer, który umożliwia kodowanie plików graficznych, jest szybki w działaniu i ma kilka bardzo przydatnych opcji umożliwiających prostą obróbkę materiału. Może także bezpośrednio współpracować z urządzeniami Twain. Zapisywane przez niego zbiory mają rozszerzenie *.djvu lub *.djv.

Funkcje "wtyczki" do przeglądarki także są bogate. Możliwe jest powiększanie obrazu, wyłączanie "tła", zmiana sposobu wyświetlania. Istotne jest przy tym, że nie ma wygórowanych wymagań odnośnie komputera na jakim chcemy oglądać pliku DJVu. Wszystkie dane pozostają bowiem w pamięci komputera w postaci spakowanej, a dekompresji podlega jedynie wyświetlana część ilustracji.


Zobacz również