Rzecznik KGP: nie ma piractwa w policji

Po doniesieniach Gazety Wyborczej na temat wykorzystywania przez policję pirackich programów w jednej z łódzkich komend, poprosiliśmy rzecznika Komendy Głównej Policji, Alicję Hytrek, o komentarz. "Na komputerach podłączonych do sieci policyjnej nie ma zainstalowanego nielegalnie oprogramowania" - stanowczo podkreśliła mł. insp. Alicja Hytrek.

Rzecznik poinformowała, że obecnie 60% z ogólnej liczby stanowisk policji jest wyposażone w komputery. Wszystkie one są podłączone do policyjnej sieci. Z tej racji w ogóle nie da się zainstalować nieautoryzowanych kopii oprogramowania - ma to uniemożliwiać specjalny system zabezpieczeń przed takimi praktykami.

"Jeżeli funkcjonariusz instaluje pirackie wersje programów na prywatnym komputerze i wykorzystuje je do użytku służbowego bez wiedzy przełożonego, robi to na własną odpowiedzialność" - dodała rzecznik.

KGP nie zamierza przeprowadzać żadnych kontroli sprzętu i oprogramowania w komendach policji, gdyż - jak wynika z informacji udzielonych nam przez Alicję Hytrek - zarządzenie tego typu kontroli leży w gestii komend wojewódzkich (przy każdej z nich znajduje się odpowiednia komórka kontrolna - Inspektorat Komendanta Wojewódzkiego).

Jak donieśli dziennikarze Gazety Wyborczej, na dyskach komputerów komendy powiatowej policji w Tomaszowie Mazowieckim, znajdowały się nielegalne kopie oprogramowania, m. in. system Windows, menedżer plików Total Commander i aplikacja do tłumaczeń English Translator. Dziennikarze GW ustalili także, że łódzcy policjanci, z powodu niewystarczającej ilości komputerów służbowych, wykorzystują do pracy także swój sprzęt prywatny.


Zobacz również