SMS-y groźniejsze niż alkohol i narkotyki

Jeden z brytyjskich instytutów badawczych na zlecenie Fundacji Królewskiego Klubu Automobilowego przeprowadził eksperyment, z którego wynika, iż osoba pisząca SMS w czasie prowadzenia samochodu stwarza większe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego niż kierowca pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.

Badacze z brytyjskiego Transport Research Laboratory wykazali, że jednoczesne kierowanie pojazdem i wysyłanie wiadomości z telefonu komórkowego spowalnia reakcje kierowcy o 35 procent w stosunku do sytuacji, kiedy kierowca jest skupiony wyłącznie na jeździe. Co za tym idzie, pisanie SMS-ów za kółkiem może być groźniejsze w skutkach niż spożycie alkoholu lub narkotyków - reakcje kierowcy pod wpływem marihuany są zgodnie z badaniami TRL wolniejsze o 21 procent, zaś kierowcy nietrzeźwego - 12 procent (przy ilości alkoholu we krwi nie przekraczającej dopuszczalnego limitu).

Obsługa telefonu w oczywisty sposób wymaga od kierowcy zdjęcia jednej ręki z kierownicy. Wysyłanie, bądź odczytywanie SMS-ów powoduje więc, że kierowca częściej w sposób niesygnalizowany zjeżdża na sąsiadujący pas ruchu. Osobom takim trudniej też utrzymać bezpieczną odległość od innych pojazdów. Dodatkowe czynniki rozpraszające to konieczność odczytania tekstu na małym wyświetlaczu lub rozważania, jak sformułować wiadomość.

Brytyjski Departament Transportu w odpowiedzi na duże niebezpieczeństwo wynikające z korzystania z komórek w czasie jazdy zwiększył kwoty mandatów, grożących za to wykroczenie oraz uruchomił kampanię informacyjną, mającą uświadamiać kierowcom ryzyko związane z używaniem telefonu za kółkiem.


Zobacz również