SMS-y trafią do "chmury". Nasza prywatność mocno zagrożona?

Startup o nazwie Uppidy udostępnił jakiś czas temu interesującą usługę, która, jak się właśnie okazało, doczekała się szczególnie dużego zainteresowania ze strony biznesu. Dlaczego? Dlatego, że pozwala na tworzenie kopii zapasowych wiadomości tekstowych wysyłanych za pośrednictwem firmowych telefonów komórkowych.

Przedsiębiorca Joshua Konowe zniszczył kiedyś swój telefon komórkowy, który wpadł mu do ubikacji. Chcąc odzyskać swoje wiadomości tekstowe zmuszony był do kontaktu z operatorem. Okazało się jednak, że proces ich odzyskiwania, chociaż zakończony sukcesem, był dosyć problematyczny. Wówczas to Konowe wpadł na pomysł stworzenia usługi Uppidy, która opierając się na "chmurze" tworzyłaby kopie zapasowe wysyłanych SMS-ów (przy okazji polecam przeczytanie artykułu, w którym przetestowaliśmy bramki SMS).

Usługa została udostępniona w bezpłatnej formie konsumentom prawie rok temu. Od kilku tygodni śmiało wkracza jednak także (już odpłatnie) do świata korporacyjnego.

Wielkie zainteresowanie ze strony biznesu

Joshua Konowe przyznaje, że w jego początkowych założeniach usługa miała być skierowana wyłącznie do konsumentów indywidualnych, ze szczególnym uwzględnieniem rodziców chcących mieć większą kontrolę nad poczynaniami swoich pociech. Okazało się jednak, że wzbudziła ona bardzo duże zainteresowanie ze strony biznesu włączając w to zarówno firmy średnie, jak i te, które mają okazję gościć na liście Fortune 100.

Konowe został więc niejako "zmuszony" do opracowania skoncentrowanej na biznesie wersji usługi (jeszcze nie została ona do końca dopracowana), którą testuje już obecnie kilka firm; jedna obejmuje systemem monitorowania i tworzenia kopii zapasowych 500 firmowych telefonów.

Prywatność

Oczywiście, aby usługa mogła monitorować działanie jakiegoś telefonu, jego użytkownik musi wykonać kilka czynności. Najprościej sprawa wygląda w przypadku platformy Google Android, na którą wystarczy jedynie pobrać i zainstalować aplikację Uppidy.

Zgołą inaczej sprawa przedstawia się w przypadku iPhone'a. Ze względu na pewne ograniczenia stawiane przez Apple, do działania usługi wymagana jest bowiem aplikacja instalowana na komputerze oraz przewodowe połączenie z iTunes (wiadomości SMS są więc w tym przypadku archiwizowane z opóźnieniem).

Oznacza to więc, że nie wystarczy się tylko gdzieś zarejestrować, podać numer telefonu, który ma być śledzony i bez przeszkód czytać wysyłane z niego SMS-y.

Rodzice

Na pytanie, czy rodzice mają prawo monitorować telefony swoich pociech, opinie najprawdopodobniej będą podzielone. Z pewnością jednak wielu z nich zaryzykuje takie działanie, aby móc w większym stopniu zadbać o bezpieczeństwo swoich pociech w otaczającym je świecie pełnym różnych zagrożeń, takich jak chociażby pedofilia, o której kolejnych przypadkach często dowiadujemy się z telewizji.

Pracownicy

W przypadku pracowników firm powinniśmy pamiętać, że monitoringiem zostaną objęte jedynie telefony służbowe, które przecież zostały kupione przez pracodawcę, są przez niego opłacane i zazwyczaj powinny być wykorzystywane jedynie w sprawach służbowych. Ponadto Konowe zapowiedział, że jego programiści pracują obecnie nad systemem, który będzie pozwalał na oddzielenie wiadomości prywatnych od służbowych. Wymagał on jednak będzie pewnego zaangażowania ze strony użytkownika, który sam będzie musiał pisane SMS-y przydzielić do odpowiedniej grupy.

Koszty

Według słów Joshua Konowe'a przychody z usługi generowane będą przez reklamy oraz wspomniane wcześniej opłaty pobierane od klientów biznesowych, które wynosić mają maksymalnie dolar miesięcznie za jeden telefon. Ponadto zapowiedział on, że w przyszłości usługa Uppidy będzie również wykorzystywana do archiwizacji wiadomości z takich serwisów jak np. Gchat, Skype, Facebook, czy Twitter.


Zobacz również