Sąd przeciwko szpiegowaniu pecetów

Niemiecki Sąd Najwyższy orzekł, że śledzenie przez rząd prywatnych komputerów jest naruszeniem prywatności. A tę chroni Konstytucja i ochrona rozciąga się na przechowywane dane. Cała sprawa zaczęła się w ubiegłym roku, gdy niemieckie agendy rządowe zaczęły wykorzystywać policyjne oprogramowanie szpiegujące - tzw. policeware - które miało pomóc w walce z terroryzmem.

Minister spraw wewnętrznych, Wolfgang Schauble, zasugerował wtedy nawet, że należy tak zmienić prawo, by siły bezpieczeństwa miały łatwiejszy dostęp do komputerów osób prywatnych (pisaliśmy o tym szerzej w tekście "Niemcy szykują "Federalnego Trojana").

Sąd uznał jednak takie działania za niekonstytucyjne. Sędzia Hans-Juergen Papier stwierdził, że w niezwykle rzadkich przypadkach służby państwowe mogą szpiegować komputery, jednak za każdym razem sąd powinien wydać zgodę na takie działania. Może jej udzielić wyłącznie wówczas, gdy zostanie mu przedstawiony "jasny dowód na istnienie konkretnego zagrożenia".

Minister Schauble... zgodził się z opinią sądu i stwierdził, że będzie brał ją pod uwagę przy opracowywaniu nowych przepisów. Dodał, że ma nadzieję, iż decyzja ta uspokoi młodych internautów i przekona ich, że rząd chroni ich prawa.


Zobacz również