Serwer czy odtwarzacz MP3?

Firma Realm Systems w czasie konferencji LinuxWorld Conference & Expo w San Francisco zaprezentowała bardzo nietypowy serwer. Urządzenie jest wielkości odtwarzacza MP3, a do pracy potrzebuje wyłącznie... dowolnego komputera z portem USB.

BlackDog

BlackDog

Serwer BlackDog nie wymaga żadnych specjalnych sterowników - urządzenie zasilane jest z portu USB. Komputer-host traktuje go jak dodatkowy napęd CD-ROM, z którego startowany jest system operacyjny. Po uruchomieniu BlackDog potrafi zobaczyć wszystkie komponenty i połączenia sieciowe zasilającej go maszyny.

Urządzenie wyposażono w taktowany częstotliwością 400 MHz procesor PowerPC i 64 MB RAM-u. W wersji za 199 dolarów zamontowano 256 MB pamięci flash, w nieco droższej odmianie (cena: 239 dolarów) - 512 MB pamięci flash. W serwerze Realm Systems znalazło się nawet miejsce na skaner linii papilarnych.

Serwer BlackDog pracuje pod kontrolą Debiana. W następnym miesiącu firma planuje wprowadzić na rynek wersję enterprise swego rozwiązania o nazwie Realm Mobile Personal Server.

A po co to komu?

Specjaliści Realm Systems chcą, by użytkownicy wykorzystywali BlackDoga z innym sprzętem firmy - routerem Realm Management Router. Dzięki połączonej pracy obu urządzeń możliwe jest wygodne stworzenie bezpiecznych tuneli dla pracowników znajdujących się w podróży, poza zasięgiem sieci korporacyjnej.

Firma liczy także na to, że deweloperzy znajdą inne, ciekawe zastosowanie dla BlackDoga.


Zobacz również