Shade: Gniew Aniołów

Jajogłowi znowu namieszali, a posprzątać po nich będziesz musiał oczywiście ty! A wszystko to przez twojego brata, napalonego archeologa, który prowadził badania w pewnym starym kościółku we Włoszech. Niestety, odkrył tam coś, co sprawiło, że z mroków przeszłości wracają dawne moce i upadłe anioły. Cała nadzieja w tobie. Miecz w garść i do boju!

Niestety, odkrył tam coś, co sprawiło, że z mroków przeszłości wracają dawne moce i upadłe anioły. Cała nadzieja w tobie. Miecz w garść i do boju!

Co można powiedzieć już na pierwszy rzut oka o grze Shade? No cóż, po pierwsze to dynamiczne action/adventure, w którym przebiegasz z mieczem w ręku poziomy pełne zombiaków, ożywieńców i demonów i wymierzasz im słuszną sprawiedliwość. Niestety, na pierwszy rzut oka widać w grze wcale nie wartką i dynamiczną akcję, ale to, że Shade zestarzał się. Gra ukazała się na świecie z ponad rocznym opóźnieniem, co odbiło się na jej wyglądzie. Klimatyczne katakumby i wnętrza grobowców nie sprawiają już takiego wrażenia, jak wówczas, gdy dwa lata temu oglądaliśmy je na pierwszych obrazkach z gry. Grafika jest po prostu przestarzała. Oczy rażą toporne klockowate poziomy i mało szczegółowe tekstury. Na szczęście akcja jest wartka, a gra szybko wciąga.

Wielkie łomotanie

Shade to oczywiście action/adventure w najczystszej postaci. Twój bohater przemierza katakumby, zamki, nawiedzone miasta i grobowce i dziesiątkuje czyhających tam wrogów. Walka przedstawiona jest ładnie - heros zatacza mieczem kręgi, skacze, tnie z zamachu i znad głowy. Rozstrzyganie starć jest proste, kłopot jednak w tym, że bohater tnie mieczem tylko wówczas, gdy stoi nieruchomo. Ten fatalny błąd sprawia, że czasem łatwiej jest przeżyć starcie z pojedynczym, nawet bardzo potężnym przeciwnikiem, niż z gromadą popaprańców, którzy otaczają herosa i bezkarnie okładają go ze wszystkich stron. Jedynym wyjściem jest wówczas zadanie ciosu i szybki odskok na bezpieczną odległość.

Przeciwnicy są zróżnicowani i pomysłowi. To prawdziwa plejada gwiazdorów, począwszy od klasycznych zombiaków, poprzez ożywionych rycerzy i knechtów, a skończywszy na potężnych diabłach i demonach. Często walki z nimi trzeba jednak przerywać. Gdy bohater zadaje ciosy, wyczerpuje się jego energia, a kiedy jej wskaźnik spada do zera, bohater przestaje młócić mieczem. Dlatego powinieneś wówczas dać mu chwilę odpoczynku - najlepiej uciec od przeciwników lub przerwać bitkę i zaszyć się w ciemnym kącie i poczekać. Energię życiową regenerujesz także w specjalnych źródłach mocy. Zazwyczaj znajdziesz przynajmniej jedno takie miejsce po każdej ciężkiej walce.

Jeśli zawodzi tradycyjny sposób eliminowania wrogów, możesz posłużyć się pistoletem, jednak amunicja szybko się wyczerpuje. Jeśli chcesz, zmieniasz się w demona, który jednym ciosem rozwala na kawałki mumie i zombiaki. Niestety, w nowej formie szybko zużywasz zapas magicznej energii.

Groza i strach

Fabuła Shade'a umiejscowiona jest gdzieś pomiędzy scenariuszem Painkillera a tak nieudaną produkcją, jak Archanioł. Wcielasz się zatem w bohatera, który ma moc umożliwiającą przemianę w demona. Podobna jest też idea rozgrywki polegająca na przebijaniu się przez ponure katakumby i labirynty. Jednak w odróżnieniu od Archanioła Shade w ciekawy sposób buduje atmosferę grozy i strachu. Już od pierwszych chwil gry, gdy twój bohater przybywa do małego miasteczka, czujesz, jak włosy jeżą ci się głowie. W czasie rozgrywki co krok oglądasz filmiki zrealizowane na silniku gry. Na początku cieszą one wzrok i doskonale urozmaicają zabawę, jednak później zaczynają nużyć. Naprawdę można się wkurzyć, kiedy co chwila włączają się przerywniki filmowe, które nie wnoszą do zabawy nic nowego, a tylko rozpraszają twoją uwagę.

Rozgrywka jest całkowicie liniowa. Podążasz prostą drogą i przenosisz w niebyt kolejnych przeciwników. Co jakiś czas rozwiązujesz zagadkę, aby otworzyć sobie drogę. Napotykasz nieskomplikowane łamigłówki albo zręcznościowe wyzwania. Czasem trzeba przesunąć skrzynię, innym razem przeskoczyć z jednej platformy na drugą. To nic trudnego, a pozwala odetchnąć od eksterminacji potworów.

Nadwerężony potencjał

Jedyną i największą wadą tej gry jest to, że powstawała zbyt długo. Grafika zestarzała się i przez to Shade nie robi już takiego piorunującego wrażenia jak kiedyś. Na szczęście gra wciąż zachowała wiele ze swej grywalności, nie jest też rozrywką, która wyciśnie z graczy siódme poty. Polecamy ją zatem zarówno miłośnikom błyskotliwej akcji, jak i początkującym graczom, którzy nie są zbyt biegli w zręcznościowych grach akcji. Miłośnicy wypieszczonej grafiki 3D będą przy tym musieli przymknąć oko na liczne niedoróbki i nieco toporne lokacje z gry.

Gatunek: Action/Adventure TPP

Producent: Black Element Software

Wydawca w Polsce: Cenega

Cena: 89 zł

Wersja: PL

+ klimatyczne poziomy

+ fajne potworki

+ klimat grozy

- archaiczna grafika

- kłopoty w czasie walki

Wymagania: CPU 500 MHz, 128 MB RAM, karta graficzna 32 MB

Ocena: 75%

Artykuł w wersji Flash


Zobacz również