Sieć wielu możliwości - 5 niewiarygodnych innowacji internetu

Internet jest postrzegany przez większość przede wszystkim za gigantyczne źródło informacji. Jednak dysponując najnowszymi innowacjami, otwiera znacznie większe możliwości - składanie samochodów, pośredniczenie w znajdowaniu pracy, a nawet odgadywanie twoich pragnień.

Chyba nie ma bardziej różnorodnych innowacji internetowych niż pięć niewiarygodnych, które prezentujemy poniżej. Pierwsza pozwala każdemu współdecydować o wyglądzie i parametrach technicznych nowego samochodu. Korzystając z tej usługi, masz wpływ na całkowicie nowy produkt. Inny serwis prześwietli i przeanalizuje twoje życie, aby wykryć twoje pragnienia - zanim je sobie uświadomisz. Bo tylko wówczas producenci będą mogli sprzedać jeszcze więcej nowych rzeczy.

Tak wygląda pierwszy samochód zaprojektowany przez otwartą wspólnotę internautów. Wyścigowo-terenowy pojazd nosi nazwę Rally Fighter i kosztuje ok. 75 000 dolarów.

Tak wygląda pierwszy samochód zaprojektowany przez otwartą wspólnotę internautów. Wyścigowo-terenowy pojazd nosi nazwę Rally Fighter i kosztuje ok. 75 000 dolarów.

1. Internauci projektują samochód

Amerykańska firma Local Motors z siedzibą w pobliżu Bostonu to pierwsza spółka, która zaprojektowała samochód z wykorzystaniem otwartej platformy, a więc czerpiąc inspirację i pomysły od społeczności internetowej. W ten sposób powstał wyjątkowo efektowny wizualnie pojazd terenowy o nazwie Rally Fighter. Wygląda tak, jakby potrafił już na linii startu wyprzedzić terenówki Mercedesa i Jeepa, a na dodatek bez wysiłku wygrać wyścig z niejednym bolidem Formuły 1. Długość pojazdu wynosi 4,8 metra, wysokość zaś niespełna 1,8 metra. Rolę jednostki napędowej Rally Fightera pełni silnik V8 o pojemności 6,2 litra i mocy 430 KM. Wyścigowo-terenowy dwuślad można nabyć za niecałe 75 tysięcy dolarów.

Wyprodukowanie samochodu wymaga z reguły ogromnych nakładów finansowych. Trzeba zatrudnić zastępy inżynierów i drogich projektantów, wynająć ogromne hale fabryczne, stworzyć dobrą sieć dystrybucji. Mijają lata od pierwszego pomysłu, zanim taśmę produkcyjną opuści pierwsze auto. Zupełnie inaczej jest w wypadku Local Motors. Prototyp był gotowy już dwa lata od momentu założenia firmy, a kilka miesięcy później wyprodukowano pierwsze egzemplarze samochodu dla nabywców końcowych. Wprawdzie była to produkcja małoseryjna, ale także to wpisuje się w koncepcję biznesową Local Motors.

Społeczność internetowa przyspiesza projektowanie i obniża jego koszty. Dział projektowania w przedsiębiorstwie Local Motors składa się z ok. 25 tysięcy ekspertów z internetu, którzy dobrowolnie wzięli udział w projekcie. Pochodzą ze 122 krajów świata i angażowali się w projektowaniu i opracowywaniu podzespołów pojazdu i jego stylistyki. Local Motors rozpisał konkursy na zaprojektowanie wyglądu Rally Fightera. Nadesłane szkice oceniała cała społeczność poprzez głosowanie. Wszystkie zgłoszone projekty (także tu uwidacznia się idea otwartej platformy) są dostępne do wglądu w internecie i mogą być udoskonalane przez członków społeczności. Jednak ostateczna decyzja o poszczególnych podzespołach auta i jego wyglądzie należy zawsze do firmy Local Motors. Wprowadzając w życie ideę otwartej architektury, zaoszczędzono nie tylko na wynagrodzeniach dla inżynierów i projektantów, lecz ponadto zyskano solidne wyniki badań rynkowych, a w gronie zapalonych entuzjastów pomysłu znaleźli się pierwsi nabywcy pojazdu.

Warto nadmienić, że koncepcja zastosowana przez Local Motors umożliwiła potencjalnym klientom nie tylko współudział w projektowaniu, lecz także w dwunastodniowym procesie konstrukcyjnym samochodu. Jest on udokumentowany przy użyciu zdjęć i filmów pod adresem http://wiki.local-motors.com.

Firma motoryzacyjna Local Motors rozpisała konkurs na zaprojektowanie ciągnika siodłowego – Road Icon Generation 2. Producent samochodów ciężarowych Peterbilt włączy koncepcję zwycięzcy do projektu swojego nowego ciągnika.

Firma motoryzacyjna Local Motors rozpisała konkurs na zaprojektowanie ciągnika siodłowego – Road Icon Generation 2. Producent samochodów ciężarowych Peterbilt włączy koncepcję zwycięzcy do projektu swojego nowego ciągnika.

Indywidualizowanie w przemyśle motoryzacyjnym. Powstanie pojazdu Rally Fighter przy użyciu otwartej platformy wyniosło na najwyższy poziom panujący od dziesiątek lat trend indywidualizowania. Dotychczas spersonalizowane wyroby były produkowane tylko w niewielkim zakresie lub na dużą skalę. Jeśli ktoś chciałby nabyć obuwie sportowe dostosowane do własnych potrzeb, może przywołać serwis http://nikeid.nike.com i zaprojektować sobie buty, wybierając chociażby kolor poszczególnych elementów i materiały, z którego są wykonane. Budując dom, najmujesz architekta, który projektuje go ściśle według twoich wskazówek i upodobań. Tymczasem w segmencie cenowym samochodu spersonalizowane wyroby zdarzały się dotychczas rzadko.

Do tej pory przemysł motoryzacyjny usiłował zadowalać indywidualne życzenia klientów, dając im możliwość wyboru koloru nadwozia, tapicerki, wersji silnika i wyposażenia. Firma Local Motors zasadniczo zmieniła to podejście. Wprawdzie Rally Fighter nie jest pojazdem konstruowany ściśle według koncepcji pojedynczych klientów, ale odpowiada gustom specyficznej grupy osób. A tymczasem to dopiero początek. Idea wprowadzona w życie przez Local Motors jest dostępna publicznie, a wszystkie etapy działania zostały obszernie udokumentowane. Na pewno będą kolejne samochody. Również ty możesz mieć wpływ na jego wygląd. W trakcie przygotowywania tego materiału trwał konkurs na zaprojektowanie ciągnika siodłowego, który będzie wytwarzany przez amerykańskiego producenta samochodów ciężarowych Peterbilt.

2. Zaawansowane algorytmy w służbie wróżki

Będąc klientem jednego ze sklepów internetowych, przypuszczalnie nie raz śmiałeś się z proponowanych ci produktów. Na pewno niejedna sugestia całkowicie nie trafiła w twoje gusta. Jednak z drugiej strony tego rodzaju prognozy działają z niewiarygodną skutecznością. Podpowiedzi te tworzą algorytmy, które analizują preferencje klienta i zakupione dotychczas produkty. W wyniku tego powstaje lista artykułów, które mogłyby go zainteresować.

Zależnie od dostępnych danych wspomniane algorytmy predykcji rozwiązują niekiedy bardzo złożone zadania. Metody przewidywania żądań klientów stosuje m.in. firma motoryzacyjna Ford. Wykorzystując egzemplarze testowe samochodu, zbiera wszelkiego rodzaju informacje na temat użytkowania danego modelu. Po ich przeanalizowaniu potrafi lepiej ocenić oczekiwania i preferencje kierowców, a także ich sposób jazdy. Uzyskane w ten sposób dane są bardzo cenne np. do normowania napędów hybrydowych. Pozwala dobrać optymalne ustawienia, zdradzając m.in. kiedy element sterujący ma przyspieszać samochód elektryczną jednostką napędową, a kiedy w konwencjonalny sposób.

Do analizowania zgromadzonych danych Ford wykorzystuje platformę Google Prediction API. Zaletą tego rozwiązania jest stosunkowo prosta obsługa, a w podstawowej wersji jest bezpłatne na sześć miesięcy (później trzeba uiszczać miesięcznie niewielką opłatę).

Silne strony Google Prediction API. Usługa Google’a jest bardzo funkcjonalna, a mimo nie trudno z niej korzystać. Poniżej zamieszczamy dwa przykłady. Załóżmy, że zajmujesz się globalną dystrybucją określonego produktu, oferując swoim klientom wsparcie e-mailowe. Google Prediction API podpowie Ci, w jakim języku została napisana nadchodząca wiadomość, co pozwoli ci szybko przekierować korespondencję do pracownika władającego danym językiem. A może prowadzisz niewielką restaurację. W tym wypadku możesz przekazać usłudze następujące dane o sprzedaży potraw o określonej porze. W wyniku analizy może okazać się np., że w zimny, deszczowy dzień najlepiej sprzedają się słodkie potrawy. Dysponując taką wiedzą, uda cię lepiej dopasować kartę menu do panujących warunków pogodowych, a zarazem do preferencji swoich klientów.

Chcąc korzystać z opisywanej usługi, trzeba nauczyć się niewielu poleceń. Największe zadanie polega na tym, aby uporządkować swoje dane i ułożyć w taką strukturę, aby mogły być odczytane przez mechanizm Google Prediction API. Wprawdzie pochłania to trochę czasu, lecz nie jest tak trudne, że wymaga zatrudnia fachowców.

Zlecenie serwis Streetspotr oferuje w pierwszej kolejności użytkownikom, którzy otrzymali największą liczbę punktów za dotychczas wykonane zadania. Gdy zadanie zostanie komuś przydzielone, na mapie zostanie oznaczone czerwonym kolorem i zamkniętą kłódką.

Zlecenie serwis Streetspotr oferuje w pierwszej kolejności użytkownikom, którzy otrzymali największą liczbę punktów za dotychczas wykonane zadania. Gdy zadanie zostanie komuś przydzielone, na mapie zostanie oznaczone czerwonym kolorem i zamkniętą kłódką.

3. Pieniądze prawie leżą na ulicy

W internecie pojawiły się serwisy, w których można publikować oferty wykonania określonych prac. Opisujemy to na przykładzie działającej w Niemczech usługi Streetspotr, która ma do zaoferowania drobne zadania do wykonania w terenie. Gdy np. władze miasta chciałyby ustalić, czy w najbardziej uczęszczanych przejściach podziemnych pojawiły się nowe dzieła graffiti, musiałyby wysłać tam jednego ze swoich pracowników. Tymczasem usługa Streetspotr proponuje tańsze i wygodniejsze rozwiązanie. Wystarczy ogłosić w tym portalu nowe mini-zlecenie, np. o treści: "Znaleźć graffiti na ścianach w pieszym przejściu podziemnym na skrzyżowaniu ul. X z ul. Y. Dostarczyć materiał zdjęciowy." Wynagrodzenie za wykonanie takiego zadania może wynosić od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych zależnie od zakresu i poziomu trudności. Jako zleceniobiorcy wchodzą w rachubę wszyscy użytkownicy smartfonów, którzy zainstalowali aplikację Streetspotr. Jeśli w pobliżu miejsca zlecenia znajduje się akurat kilku potencjalnych wykonawców, zostanie zaoferowana temu, który ma najwyższą ocenę.

Serwis Streetspotr i inne usługi tego rodzaju mogą zainteresować nie tylko władze miasta. Jeśli np. agencja reklamowa zechce zweryfikować, czy zamówione plakaty pojawiły się o określonej porze w żądanych miejscach, może za niewielką opłatą skorzystać z pomocy użytkowników Streetspotr. Także osoby prywatne mogą wydawać mini-zlecenia - wystarczy pomyśleć o takich czynnościach jak skręcanie zakupionych mebli, podłączanie nowej zmywarki, przymocowanie lustra do wykafelkowanej ściany, zrobienie zakupów czy sprzątanie mieszkania.

Wprawdzie Streetspotr specjalizuje się w mini-zleceniach, które trzeba wykonać w określonym miejscu, jednak to nie jedyna firma oferująca możliwość zlecania drobnych zadań. Na przykład serwis Workhub umożliwia zlecanie drobnych prac, które można wykonać za pomocą komputera. Natomiast w polskim portalu oferia.pl znajdziesz bogatą ofertę zleceń z najróżniejszych kategorii od prac budowlanych po zlecenia w trybie zdalnym.

Druga strona medalu. Drobne zadania stanowią poważny problem dla wielu firm, bo w wielu wypadkach wymagają nieproporcjonalnie wysokich nakładów czasowych i finansowych. Portale takie jak wymienione powyżej zapewniają rozwiązania obniżające koszty realizacji. Umożliwiają zleceniodawcy uzyskanie pożądanego efektu za znośną cenę. Jednak opisana innowacja ma poważne wady. Wydawanie drobnych zleceń przypadkowym osobom odbywa się kosztem na stałe zatrudnionych pracowników. Wracając do naszego przykładu - jeśli dotychczas ściany przejść podziemnych kontrolował pod kątem graffiti stały pracownik służb miejskich, teraz jego pracę mogą przejąć użytkownicy smartfonów, przez co jego posada może stanąć pod znakiem zapytania.

Aplikacja Summly potrafi streszczać zawartość stron internetowych, co ma ułatwiać internautom wyszukiwanie żądanych treści w Sieci. Może już niedługo zastosowany w niej nowatorski algorytm będzie dostępny w postaci usługi online.

Aplikacja Summly potrafi streszczać zawartość stron internetowych, co ma ułatwiać internautom wyszukiwanie żądanych treści w Sieci. Może już niedługo zastosowany w niej nowatorski algorytm będzie dostępny w postaci usługi online.

Natomiast wysokość korzyści uzyskiwanych poprzez przyjmowanie zleceń ze wspomnianych serwisów zależy od jego umiejętności i planu na życie. Mini-zlecenia mogą na przykład stać się elastycznym i godziwym źródłem dochodów. Za to dla innych poszukujących pracy mogą oznaczać kolejny rodzaj ofert niskozarobkowych, który prowadzi do jeszcze gorszego zatrudnienia i warunków bytowych.

4. Nowe algorytmy wyszukiwania

Wiele tekstów opublikowanych w internecie jest zoptymalizowanych tak, aby serwis Google uznawał je za wyjątkowo cenne i umieszczał na pierwszych miejscach listy z rezultatami wyszukiwania. Kwestia, czy dany tekst zainteresuje i zadowoli czytelnika, okazuje się drugorzędna. Fakt ten na tyle zdenerwował programistę Nicka D’Aloisio, że opracował nowy algorytm wyszukiwania. Jest on w stanie automatycznie streszczać długie teksty i kategoryzować ich zawartość. Autor chce uzyskiwać za jego pomocą lepszą celność niż wyszukiwarka Google. Ponadto zamierza oferować internautom streszczenia zawartości poszczególnych witryn. Projekt został sfinansowany przez mieszkającego w Hongkongu miliardera Li Ka-shing, który przeznaczył na ten cel kwotę 250 tysięcy dolarów. W chwili przygotowywania artykułu opisany algorytm nie jest udostępniony w postaci usługi online, lecz można z niego korzystać poprzez specjalną aplikację. Nosi nazwę Summly i jest dostępna w iTunes Store.

Serwis internetowy Foursquare pokaże ci twoją bieżącą lokalizację na mapie, informując o miejscach, które mogą cię zainteresować.

Serwis internetowy Foursquare pokaże ci twoją bieżącą lokalizację na mapie, informując o miejscach, które mogą cię zainteresować.

5. Cyfrowa chmura wykryje twoje życzenia

Wbrew powszechnie panującej opinii chmury obliczeniowe w internecie to wcale nie skrytki online, w których można gromadzić swoje dane jak np. w serwisie Dropbox czy SkyDrive. W rzeczywistości chmury te mają za zadanie odgadywać potrzeby użytkowników. W idealnym wypadku usługi tego rodzaju wykryją pragnienia swoich klientów, jeszcze zanim oni sami je sobie uświadomią.

Foursquare. Przedsmak opisanych możliwości daje już dziś serwis Foursquare, który jest dostępny w postaci usługi online, jednak znacznie więcej użytkowników korzysta zeń w formie aplikacji do smartfonu. Korzystając z tej aplikacji, możesz "zarejestrować się" w dowolnym miejscu na świecie. W ten sposób zadeklarujesz, że znajdujesz się np. w restauracji X na ulicy Y. Dodatkowo możesz opatrzyć swoje oświadczenie odpowiednim komunikatem, np. "Podają tu całkiem niezłą pieczeń wieprzową." Twoi znajomi, z którymi jesteś powiązany w portalu Foursquare, znają od tej pory twoją lokalizację i opinię o niej. Ponadto możesz publikować widoczną dla wszystkich internautów opinię na temat dowolnego miejsca, a także czytać i subskrybować opinie innych użytkowników Foursquare’a.

Automatyczne podpowiedzi w danym miejscu lub o danej porze. Opinie są gromadzone w listach i można je subskrybować. Przechodząc ulicą Y, użytkownik Foursquare’a uzyska automatycznie komunikat, że jest tu restauracja X, w której serwują pyszną pieczeń. A ten, kto zawita w rzeczonym lokalu gastronomicznym, otrzyma od Foursquare’a liczne podpowiedzi o polecanych potrawach dobrej, mieszczańskiej kuchni. Jeżeli baza danych Foursquare’a jest bądź zostanie obdarzona sztuczną inteligencją, wspomniane informacje będą wyświetlane w porach posiłku.

Specjaliści ochrony danych osobowych są pełni obaw. Foursquare i inne usługi działające na podstawie chmur obliczeniowych zbierają dane o swoich użytkownikach. Już sam ten fakt regularnie przyprawia specjalistów od ochrony danych o bóle głowy. W przeciwieństwie do portali, które nie dysponują podobnymi możliwościami, przedstawione serwisy zdobywają informacje praktycznie wszędzie i przesyłają je przy użyciu różnego typu urządzeń komunikacyjnych. Nowością jest także sposób kojarzenia ze sobą uzyskanych danych. W obecnej chwili to smartfon jest podstawowym urządzeniem do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Jednak już niebawem rolę tę może pełnić chociażby lustro w łazience, stół jadalny i komputer pokładowy w samochodzie. Wszystkie te przedmioty będą wyposażone we własne adresy IP i połączone z chmurą. I wielu użytkowników uzna je za równie przydatne co obecnie komputery.


Zobacz również