Silent Hill 2 Director's Cut

Na komputery trafił właśnie jeden z najciekawszych i najsławniejszych konsolowych horrorów. To przerażająca gra - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Na komputery trafił właśnie jeden z najciekawszych i najsławniejszych konsolowych horrorów. To przerażająca gra - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Krewkie przygody

Smutne rozważania nad sensem życia i samobójstwa... W grze często spotykasz takie sceny. Odnajdujesz także bardzo dużo luster i ponurych pomieszczeń. Nastrój jest taki, że nic tylko strzelić sobie w łeb...To się nazywa horror pełną gębą!

Smutne rozważania nad sensem życia i samobójstwa... W grze często spotykasz takie sceny. Odnajdujesz także bardzo dużo luster i ponurych pomieszczeń. Nastrój jest taki, że nic tylko strzelić sobie w łeb...To się nazywa horror pełną gębą!

Silent Hill 2 Director's Cut jest kontynuacją kultowej serii z konsol. W pierwszej części główny bohater stracił żonę. Druga odsłona zaczyna się w momencie, gdy otrzymuje list od małżonki, która najwyraźniej żyje i chciałaby się spotkać z mężusiem w "ich miejscu", czyli w miasteczku Silent Hill. Początek, sam przyznasz, zaczyna się ostro. Dalej jest coraz mocniej. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że miasteczko opustoszało, a z czasem zaczynają się w nim pojawiać istoty, które według wszelkich prawideł fizyki i fizjologii nie mają prawa do egzystencji. Nie są to jednak jakieś mackopodobne, wielookie gluje, od których roi się w horrorach klasy "B" i produkcjach fantasy. Silent Hill 2 Director's Cut bazuje na nowoczesnym horrorze i jego mariażu z klasyczną grozą. Japońscy twórcy wypełnili grę istotami, które mają w sobie tyle samo cech ludzkich, co demonicznych. Wyobraź sobie człowieka, którego górną część ciała odarto ze skóry i zaszyto w oślizgłym, skórzanym kapturze niczym w upiornym kaftanie bezpieczeństwa, pozostawiając tylko otwór na usta. Albo kobiety, którym pozaszywano twarze w wielkie, gładkie i lśniące śluzem bąble. Tacy przeciwnicy potrafią naprawdę przerazić.

Przeżycia czysto duchowe

Grozę w Silent Hill 2 Director's Cut budują nie tylko napotkane postacie, ale dźwięki i szczegóły otoczenia. Główne skrzypce grają tu cienie, delikatne szelesty, krwawe ślady na korytarzu... Jęk, który wydobywa się nagle nie wiadomo skąd, czy zbliżające się kroki. Nawet kamera, stabilna, tak jak w Alone in The Dark, czasem pokazuje bohatera z chorej perspektywy, wywraca kadry na boki i przekazuje obraz do góry nogami. Silent Hill 2 Director's Cut jest naprawdę chorą grą - to chyba najlepsze określenie dla tej produkcji.

Ścieżki spowite mgłą, bardzo długie schody, ciągnące się w nieskończoność alejki - wszystko to budować ma poczucie odosobnienia i alienacji. Czasami jednak jest zbyt uciążliwe.

Ścieżki spowite mgłą, bardzo długie schody, ciągnące się w nieskończoność alejki - wszystko to budować ma poczucie odosobnienia i alienacji. Czasami jednak jest zbyt uciążliwe.

Konwersja, którą masz okazję oglądać, jest oczywiście wierną kopią wersji z Xboxa, mimo że rodzimą platformą gry jest konsola PlayStation 2. Dzięki temu gra obywa się bez filtrów graficznych, które na komputerach maskują zwykle ograniczone możliwości graficzne konsoli. Niestety - trudno grać, wykorzystując tylko klawiaturę. Podobnie jak w przypadku opisywanego w tym numerze Metal Gear Solida (przeniesionego z konsoli) najlepiej podłączyć do komputera dżojpad. Także konwersja wszystkich menu gry jest słaba. Korzystanie z nich jest bardzo uciążliwe i chyba nie do końca wykorzystano możliwości, jakie oferuje klawiatura. Szkoda... Zdecydowanie obniżam za to ocenę Silent Hill 2 Director's Cut.

Wielkie oczy

Gra jest mocnym i bardzo plastycznym horrorem, ze świetną oprawą muzyczną i wciągającym scenariuszem. Jedynie system sterowania postacią (bez względu na to, z której strony ustawiona jest kamera, te same przyciski odpowiadają za poruszanie się bohatera) i niekończące się puzzle mogą odstraszać od rozgrywki. Ale to przecież gra w rozwiązywanie rebusów. Naprawdę warto usiąść do Silent Hill 2 Director's Cut, bo długo już nie będziemy mieli okazji na konsumpcję horrorku tak smakowicie i soczyście upichconego. Oto krwiste danie wprost z dalekiej Japonii, podane drżącą ręką chorego psychicznie kucharza! Smacznego.

Strachy na Lachy?

Odnoszę wrażenie, że SH2 na komputery stał się mniej straszny niż wersja na konsolę PS 2. Trzeba się bardzo starać, aby wykreować przerażającą atmosferę podczas gry. Tymczasem monitor komputera jest dokładny i wyraźny aż do bólu. Widać znacznie więcej niż na rozmywającym wszystko telewizorze, często więc tekstury okazują się kleksami naćkanymi farbą i czasem wcale nas nie straszą. Sugeruję, aby przed grą zamknąć się w pokoju nocą, założyć słuchawki i dopiero zaczynać zabawę.


Zobacz również