Skala piractwa w Norwegii się zmniejsza, ale nie dzięki drakońskim przepisom

Norwegia to ojczyzna serwisu The PirateBay. Urzędnicy i właściciele praw autorskich od lat walczą z procederem nielegalnego udostępniania w sieci objętych praw autorskich treści. Ale kiedy w końcu po kilku latach uchwalono nowego prawa umożliwiające na odcinanie użytkowników od niektórych serwisów już na poziomie dostawcy internetu, okazało się że do zmniejszenia skali piractwa wcale nie były potrzebne drakońskie przepisy, a wygodna i legalna alternatywa.

W Norwegii od początku lipca weszło w życie nowe, bardzo restrykcyjne prawo. Organizacje zajmujące się ochroną własności intelektualnej mają teraz nowe możliwości walki z piractwem, znacznie większe niż w innych krajach Europy. Norwegowie mogą spodziewać się odcięcia niedługo w ich kraju dostępu do największych stron Warezowych i udostępniających Torrenty. Ale czy takie przepisy i walka z piractwem na szeroką skalę nie jest spóźniona?

Okazuje się jednak, że <a href="http://www.aftenposten.no/incoming/article7254471.ece/BINARY/Rapport+om+kopiering.pdf" style="text-decoration:none;">internauci w Norwegii odchodzą od piractwa samodzielnie</a> i nie potrzebują do tego przepisów. Widać to na podstawie zmian jakie dokonały się w tamtejszej sieci na przestrzeni ostatnich kilku lat. Odsetek piracących osób stale się zmniejsza zamiast rosnąć i nie jest to zasługą nowego prawa, które obowiązuje od kilku dni. Wszystko dzięki legalnej cyfrowej dystrybucji, która jest teraz znacznie bardziej przyjazna niż jeszcze kilka lat temu.

Norwegowie między 2008 a 2012 rokiem w dużym stopniu stracili zainteresowanie piracką muzyką, ale nie ściągają już tyle nielegalnie udostępnionych filmów i seriali. Jaka jest tego przyczyna? Internauci z tego kraju po prostu mają dostęp do wielu różnych platform dystrybucji cyfrowych treści. Niemal co drugi użytkownik sieci korzysta tam ze Spotify, a co czwarty ma wykupione konto Premium. Dużym zainteresowaniem cieszy się też serwis VOD, Netflix.

W Polsce streaming muzyczny Spotify pojawił się na początku tego roku, a na rynku funkcjonuje też konkurencja w postaci Deezera i WiMP. Ale chociaż dostęp do tych serwisów nie jest przesadnie drogi (zwykle 10 lub 20 zł miesięcznie w zależności od wersji konta pro), to patrząc relatywnie na stosunek ceny konta premium do średniej krajowej, to płacimy relatywnie więcej, niż np. Norwegowie. Nie mamy też dostępu do wielu serwisów VOD, jak np. wspomnianego Netflixa, a także pełnej oferty chociażby Amazonu lub cyfrowych treści w Google Play.

źródło: torrentfreak.com


Zobacz również