Smartfony z ekranem 4K? Oby nie, a przynajmniej nie teraz

Pogoń za pikselami w przypadku smartfonów może dojść do absurdalnego poziomu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że nie możemy oczekiwać rychłego przełomu w zakresie technologii zasilnia, powinno nas to nieco niepokoić...

W ostatnich latach na rynku smartfonów można było zaobserwować trend zapoczątkowany przez Apple i związany z projektowaniem urządzeń dysponujących ekranem o jak największej gęstości pikseli. Z czasem amerykańska firma została jednak pod tym względem zdeklasowana przez "androidową" konkurencję, czego najlepszym przykładem jest smartfon LG G3, który jako jedyny z flagowych modeli mających premierę na początku 2014 roku korzysta z ekranu o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli.

"Zastosowane ekrany są bardzo dobrej jakości i świetnie nadają się do codziennej pracy. LG G3 deklasuje jednak rywali wyższą rozdzielczością matrycy i dużo mniejszym rozmiarem piksela. Wyświetlane na nim zdjęcia, filmy zyskują na szczegółowości a wysoka rozdzielczość wpływa na komfort pracy ze smartfonem. Co istotne zastosowana matryca w smartfonie LG cechuje się dobrą czernią i wysoką jasnością (3 pkt)." - tak element ten oceniło laboratorium PCW, o czym możecie przeczytać w artykule "Samsung Galaxy S5, LG G3 czy Sony Xperia Z2? Który smartfon jest lepszy?".

Zobacz również:

Pogoń za pikselami - kiedy koniec?

Czy w najbliższym czasie będziemy obserwowali proces dalszego "upychania" coraz większej liczby pikseli na wyświetlaczu? Niedawno pojawiły się doniesienia, że tak może się stać w przypadku smartfona LG G4, który oferować ma ponoć ekran o rozdzielczości 3K. Co więcej, od dawna pojawiają się też zapowiedzi różnych producentów (np. Samsung, Qualcomm) dotyczące zastosowania ekranu 4K

Czy to ma jednak sens? Moim zdaniem bardzo wątpliwy. Nie sądzę bowiem, aby nasze oko było zdolne do wychwycenia różnicy pomiędzy 2K a 3K, czy 4K na malutkim 5-6-calowym ekranie. Traktuję więc zastosowanie takiego rozwiązania jedynie jako chwyt marketingowy. Ponadto w pędzie po piksele zauważam zagrożenie dla funkcjonalności smartfonów. Ekran 4K cechuje bowiem większe zapotrzebowanie na energię. Jeżeli więc producenci w najbliższym czasie pójdą tą drogą zostaniemy skazani na kompromis: za wątpliwy zysk w zakresie jakości wyświetlanego obrazu będziemy musieli najprawdopodobniej pogodzić się z krótszym czasem pracy na baterii (nic nie zapowiada jakiś przełomowych korzystnych zmian w technologii zasilania). To zaś, delikatnie mówiąc, niezbyt mi się nie podoba...


Zobacz również