Sony walczy z piractwem na Playstation 3

Niecałe dwa tygodnie temu, dowiedzieliśmy się, że najnowsza konsola Sony została złamana przez hakerów. Przez te kilkanaście dni japońska firma zbierała siły, by prędko ruszyć do kontrataku. Udało jej się nawet odnieść pierwszy sukces. Póki co w Australii.

Modyfikacja konsoli Playstation 3, o której donosiliśmy umożliwia uruchamianie oprogramowania, które nie zostało oficjalnie zaakceptowane przez firmę Sony. Pozwala też bawić się pirackimi kopiami gier na tej konsoli. Wszystko to można zrobić już po podłączeniu pamięci USB z odpowiednim oprogramowaniem do urządzenia.

Piraci już zapewne liczyli zyski ze sprzedaży nielegalnego oprogramowania, kiedy okazało się, że Sony wygrało jedną z wielu nadchodzących batalii sądowych. Australijski Sąd Federalny czasowo zabronił sprzedaży "pirackiego urządzenia". Wraz z wyrokiem sądu w Australii nielegalna stała się bezpośrednia sprzedaż takich pamięci USB, jakakolwiek ich promocja, dostarczanie ich osobom trzecim i jakakolwiek inna forma handlu nimi.

Sony otrzymało też możliwość przebadania (i zniszczenia w trakcie tego procesu) niewielkiej liczby pamięci, choć musi za każdą z nich zapłacić rynkową cenę. Istnieje więc szansa, że specjaliści z japońskiej firmy przygotują nową wersję oprogramowania konsoli, która uniemożliwi korzystanie z modyfikacji. Na jak długo? Sony już dziś musi przedstawić w australijskim sądzie odpowiednie argumenty, przemawiające za podtrzymaniem wyroku. Jeśli to się nie uda, pirackie pamięci USB wrócą do sprzedaży.


Zobacz również