Sony wkracza na chiński rynek konsolowy

Kraj Środka posiada taką liczbę mieszkańców, że warto spróbować tam swych sił. Sony planuje podbój Chin za pomocą swojej najnowszej konsoli, ale na drodze do celu znajduje się kilka dość poważnych przeszkód.

Nie chodzi nawet o to, że o wiele wcześniej (październik 2013) wkroczył tam Microsoft, ale problemem są restrykcyjne przepisy dla cudzoziemskich firm. Aby sprzedawać swoje produkty i usługi na terenie Chin, Sony musiało założyć tam dwie spółki joint venture. Mogło odbyć się to tylko w nowo utworzonej strefie wolnego handlu w Szanghaju, ponieważ chińskie prawo wymaga od firm posiadania własnego przedstawicielstwa na miejscu. Szanghaj będzie więc "bramą wjazdową" do reszty tego wielkiego kraju. Warto zauważyć, że Sony posiada tylko 49% wkładu w jednej spółce i nie do końca będzie ją kontrolować, w drugiej posiada natomiast 70%. Spółki chińskie mają odpowiednio 51 i 30% udziału, ale póki co brak danych na temat, jakimi aspektami handlu będzie zajmować się jedna i druga.

Inną przeszkodą w ekspansji mogą być... same gry. Choć ilość graczy w Chinach oceniana jest na 338 milionów, to jednak jak na warunki tego kraju ceny konsol są dość drogie, a PlayStation 4 do najtańszych nie należy. Do tego dochodzą koszty gier (średnio ok. 150 złotych za grę na konsolę), które mogą okazać się nietrafione w przypadku Chin. A co najważniejsze, każda gra musi uzyskać akceptację ze strony władz, aby była sprzedawana. Gry zawierające zbyt wiele przemocy są najczęściej zakazywane, a jak wiemy, większość efektownych zabaw konsolowych właśnie przemocą stoi. Czas pokaże, jak rozwinie się ta ciekawa sytuacja.


Zobacz również